Facebook Google+ Twitter

Ewa Kaczmarczyk na handbike'u. Sport i niepełnosprawni

Ewa jest osobą niepełnosprawną, pełną zapału i energii. W wyjazdach na zawody towarzyszy jej małżonek i pies - sama w życiu nie dałaby sobie rady. Jej ideałem jest niepełnosprawny Mistrz Świata w handbike'u, Arkadiusz Skrzypiński.

Ewo kilka słów o sobie dla Wiadomości24 i o Twoich biegach na handbikeu. Przyjechałaś z Wrocławia, żeby wziąć udział w XXIII Biegu Zbąskich, który to już raz?
Ewa Kaczmarczyk podczas XXIII Biegu Zbąskich / Fot. Dorota Michalczak- Ten bieg wypatrzyłam sobie już w zeszłym roku. Za moją namową pojawił się na nim również jeden z nowicjuszy, Matysiak Wiesław. Niestety, w tym roku go nie było, bardzo żałuję, bo nie miałam z kim rywalizować. Nie dojechały też inne osoby, to dość smutne, liczę na przybycie panów za rok.

Jesteś osobą niepełnosprawną, czym są dla ciebie takie zawody?
- Pokonywaniem własnych słabości, gdyż jest ich sporo, choćby słaby charakter, wybuchowość, brak wiary w siebie. Jednak najważniejsze dla mnie jest to, że „biegam”, tylko w nieco innym sposób, a będąc zdrową nic bardziej od biegania nie liczyło się w moim życiu. Usiadłam na ten nieszczęsny wózek jako 16-latka, to najgorszy moment w życiu, gdyż wtedy buduje się cały światopogląd, a mnie on się kompletnie zawalił. Kiedy pojawiła się „opcja” biegania, nie mogłam w to uwierzyć, że będąc niepełnosprawną też można. I tym są właśnie dla mnie takie zawody, radością i pełnią szczęścia.

Nogi nie mogą więc trzeba rękoma.
- Właśnie trzeba i nie ma, że boli. Zachęcam każdego "kulawego", żeby chociaż raz spróbował. Ja zaraziłam się dosłownie po 2. minutach jeżdżenia na handbike'u. Wsiadłam na niego, zjechałam z górki i w oczach łzy mi stanęły. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że "czymś takim" można się ścigać.

Opowiedz o handbike'u.
- Handbike to świetny sprzęt, szczególnie mówię o tym sportowym typie, bo są też handbike turystyczne, które różnią się tym, że są nieco wolniejsze. Niestety, ten rower ma jedną wadę, która dotyka nie tylko mnie - cenę. Koszt takiego urządzenia składającego się z ramy węglowej, trzech kół, przerzutek i korb kosztuje w granicach od 12-20 tys. zł. Wielu z nas, mówię o niepełnosprawnych, nie stać na niego. Ja marzę o modelu leżącym, który pozwoliłby mi na jeszcze szybszą jazdę, szukałam przez dwa lata sponsora, niestety nie udało się, to trudne zdobyć tak ogromną kwotę. Trochę pomaga w tym PFRON, ale to wciąż za mało. Dlatego tak mało osób decyduje się na ten kosztowny sport.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Spełnij Ewci marzenie http://ewanahandbikeu2.bloog.pl/ , to tak niewiele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo... liczę na to że za rok się spotkamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podziwiam takich ludzi. Wiem ile trzeba samozaparcia i wiary w samego siebie aby pokonać wszelkie bariery.
Mojego męża bratanek jest niepełnosprawny i też uprawia sport . Trzyma go to przy życiu.Ostatnio zdobył dwa złote medale w Bielsku Białej w jeździe na rowerze.Gratuluję p. Ewo i życzę wielu sukcesów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Dorocie dziękuje za ten tekst, a pełnej wdzięku pani Ewie gratuluję i życzę dalszych sukcesów. 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo - Powodzenia i wytrwałości Tobie życzę. Mam w miarę sprawną jedną rękę i nogę, wiem co to jest niepełnosprawność. Dodałem niedawno filmik do autolansu, chcę pokazać ludziom że prawą ręką można obcinać paznokcie u prawej ręki, może jutro nagram filmik jak obierać pomarańcze jedną ręką. Pozdrawiam serdecznie bohaterkę i autorkę artykułu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gość
  • Gość
  • 01.10.2010 09:42

Brawo Pani Ewo ! . Jest Pani znakomitym przykładem jak walczyć ze swoimi słabościami , jak osiągać to czego się zapragnie . Jako osoba niepełnosprawna pokazuje nie tylko ludziom na wózkach ale przede wszystkim ludziom zdrowym ,że chcieć to móc . Życzę dalszych sukcesów i dużo radości , a zakończę swój komentarz mottem - Sama Waltona "Wysokie oczekiwania są kluczem do wszystkiego."

Dla autorki artykułu duuuuuuuuuuuuży plus.

___________

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, mam nadzieję, że zobaczę Cię za rok albo wcześniej w maratonie warszawskim a organizatorzy tym razem parytetem potraktują osoby z niepełnosprawnością i będę mógł na wózkach ścigających się też zobaczyć. Doroto tobie dziękuję za wyiad:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.09.2010 21:09

Również pozdrawiam i serdecznie dziękuję :) Oby rok szybko zleciał ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.