Eweni jeszcze w XVII wieku zajmowali się głównie polowaniem na dzikie renifery, łosie, niedźwiedzie, gronostaje i zające. Później, ze względu na zmianę fauny, zaczęli hodować renifery. Dodatkowym sposobem na zdobycie pożywienia stał się połów ryb i zbieractwo. Od niepamiętnych czasów koczowali, początkowo w poszukiwaniu nowej zwierzyny łownej, a potem pastwisk, mchu i porostów dla swoich stad. Zabierali ze sobą domy, narzędzia, przedmioty codziennego użytku.
Dziś ich życie wygląda trochę inaczej, ale pomimo tego i tak jest dalekie od europejskich standardów. Nadal podstawowym źródłem utrzymania są renifery, ale znają też ogrodnictwo i wypas bydła rogatego oraz koni. Część społeczeństwa zdecydowała się na osiadłe życie, lecz większość nadal wędruje po bezkresnych obszarach tajgi i tundry. Tak żyją współcześni Eweni - rdzenna ludność syberyjska, mieszkająca na terenach od Leny aż po dolinę rzeki Anadyr i Kamczatkę.
Eweńskie domyEweni zawsze mieszkali inaczej niż Europejczycy. Mięli dwa typy domów - czum i jurtę. Szkieletem czumu były trzy pionowe żerdzi, obwiązane na górze rzemieniem. Na nich oparte były dodatkowe tyczki rozstawione na planie koła. Pośrodku rozpalano ognisko, aby ludzie mieszkający w czumie mogli się ogrzać. Latem dom był pokrywany korą brzozową lub zamszem ze skóry renifera, a zimą skórą renifera. Eweni mieszkali w nich jeszcze w XVIII- XIX wieku. Do dziś te budowle służą im jako budynki gospodarcze.
W XVIII wieku w życiu Ewenów pojawiły się jurty. Było to związane z rozwojem pasterstwa reniferów, a co za tym idzie, z koniecznością wędrowania i koczowania. Trzeba było szukać nowych pastwisk, więc dom przenoszono codziennie w inne miejsce. Każdego dnia Eweni przemierzali dziesiątki kilometrów. Jurta była doskonale do tego przystosowana. Miała formę ogromnego namiotu, bez problemu można było ją rozstawić i złożyć. Tu szkielet stanowiły już cztery tyki, dwie z nich były zakończone małymi haczykami, tak, aby mogły się na siebie nakładać i dzięki temu stanowić podstawę całej konstrukcji. Wokół szkieletu rozstawiano mniejsze kijki i łączono je. Dzięki temu jurta miała cylindryczny kształt. Pośrodku niezmiennie znajdowało się ognisko, ale nad nim były umieszczone gliniane kotły.
Kolejne zmiany nadeszły w XX wieku. Już w latach 50-tych zakładano tu pierwsze kołchozy i sowchozy. Osiadła ludność zamieniała stopniowo domy na drewniane budowle rosyjskie, które trafiły tu już w XVII wieku wraz z przybyciem na te ziemie Rosjan. Koczownicy zaś przenieśli się do zwykłego ocieplanego namiotu, który jest łatwiej rozłożyć. Jednak do dziś spotyka się jurty i czumy.
Ucisk i samoświadomośćEweni tradycyjnie byli wyznawcami szamanizmu. To szaman analizował teraźniejszość i przepowiadał przyszłość, leczył ludzi, odprowadzał dusze zmarłych do dolnego świata, był znawcą tradycji i obyczajów. Władze Cesarstwa Rosyjskiego, a później ZSRR, starały się wykorzenić ich wierzenia. Doprowadzało to do tego, że Eweni musieli ukrywać swoje przekonania. I rzeczywiście, w eweńskich domach pojawiły się krzyże i ikony, ale elementy tradycyjnego światopoglądu i nowego systemu religijnego zaczęły się mieszać. W XX wieku powstał swoisty synkretyzm religijny. I nagle, wraz z rozpadem Związku Radzieckiego, po wielu latach ucisku, zyskali prawo do samodzielnego decydowania o własnych losach. Właśnie wtedy zbudziła się ich uśpiona samoświadomość. Wrócili do jawnego odprawiania szamańskich obrzędów, odrodził się porządek dawnych świąt. Na podstawie szamanizmu starają się na nowo zdefiniować swój etnonim.
Bo przecież każdy człowiek, niezależnie od swojego pochodzenia i wiary, ma prawo do zachowania godności i samodecydowania. Nie ma ludzi ani gorszych, ani lepszych. Jesteśmy tylko różni. Chyba właśnie na tym powinien opierać się zachwyt nad współczesnym światem.