Facebook Google+ Twitter

Ewolucja planety małp: Małpy rządzą!

W 2001 roku po nieudanym remakeu kultowej Planety Małp wielu skazało markę na straty. 10 lat później powstała zaskakująca Geneza Planety Małp, która osiągnęła sukces i znowu zainteresowano się marką. Wszyscy czekali na jego kontynuację.

 / Fot. plakat filmuKu wielkiemu zaskoczeniu, film okazał się sukcesem, za sprawą ciekawej i angażującej fabuły, przesłania, klimatu, efektów specjalnych i małpiego protagonisty (granego przez Andego Serkisa). Kontynuacja była planowana niemalże od początku i teraz, po 3 latach, fani w końcu się jej doczekali.

Ludzkość od dziesięciu lat dziesiątkuje epidemia małpiej grypy. Wirus sprawia, że większość ludzi umiera, zaś u małp człekokształtnych gwałtownie podnosi inteligencję. W ruinach San Francisco istnieje kolonia ocalałych ludzi, założona przez Malcolma (Jason Clark) i Drefeusa (Gary Oldman). Malcolm razem ze swoimi towarzyszami spotyka w lesie kolonię małp, na czele której stoi szympans Cezar (Andy Serkis). Kontakt wywołuje u obu frakcji zamieszanie – większość członków obu stron widzi w sobie zagrożenie, co prowadzi do narastającego konfliktu.

Reżyser Matt Reeves miał przed sobą nie lada zadanie. Widzowie zadowoleni z Genezy Planety Małp mieli spore oczekiwania względem kontynuacji. O dziwo, Reeves stworzył film, który nie tylko spełnił oczekiwania większości fanów, ale również przebił swoją poprzednią część. Duże brawa należą się za bardzo dobrze napisany scenariusz. Historia, chociaż oparta na starym schemacie, jest interesująca, wciągająca, spójna oraz wolna od rażących nielogiczności. Przyczyny, dla których obie strony chcą się wzajemnie zniszczyć, są jak najbardziej przekonujące. Działania wszystkich postaci, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, są przekonujące i uzasadnione. W Ewolucję planety małp wplecione jest bardzo wiarygodne przesłanie o tolerancji, szacunku do wszelkich istnień, a także o bezsensie wojny.

Podczas filmu towarzyszy nam jednocześnie wątek małp i ludzi, jednak większą uwagę skupia ten pierwszy. Małpy zostały wykonane rewelacyjnie, zarówno jeśli chodzi o efekty specjalne jak i ich charakterystykę. Prawie każdy małpi bohater posiada własną osobowość, są one zróżnicowane i przekonywujące. Najlepiej jednak wypadają Cezar i jego prawa ręka, Koba. Są to niezwykle silne i charyzmatyczne postaci; kiedy pojawiają się na ekranie, od razu przyciągają uwagę widza. Twórcy wyśmienicie ukazali cywilizację małp – sposób poruszania się i komunikowania, architekturę, kulturę; wszystko idealnie gra ze sobą. Przy tak świetnie wykreowanym wątku małp, ludzie prezentują się niestety blado. Ich wątek jest co prawda niezły, spełnia podstawowe założenia, ale nie porywa. Największą bolączką tego wątku jest aktorstwo. Clark i Oldman dobrze odegrali swoje role, jednak cała reszta prezentuje się średnio. Postaci ludzkie są mało wiarygodne, a ich losy nie są już aż tak zajmujące. Na szczęście ludzie z drugiego planu nie odgrywają istotnej roli.

Pochwalić należy całą warstwę techniczną i artystyczną. Zdjęcia Michaela Seresina są bardzo ładne, podobnie jak scenografia i kostiumy. Muzyka Michaela Giacchino – świetna, bardzo klimatyczna, wyraźnie inspirowana wspaniałą ścieżką dźwiękową Jerry’ego Goldsmitha z oryginalnej Planety małp.

Ewolucja planety małp jest świetną kontynuacją. Ma dobry scenariusz, bardzo wiarygodne (małpie) postacie, świetny klimat i oprawę audiowizualną. Jest to także film z przesłaniem. Seans wciągający, mimo drobnych wad byłem usatysfakcjonowany. Gorąco polecam.

Zobacz też:
- Porywające Porwanie Michela Houellebecqa
- Miasto 44. Film o młodych i dla młodych, pełen popkulturowych odniesień

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.