Facebook Google+ Twitter

Explorers Festival dla kinomanów, podróżników i żądnych przygód

Na pięć dni Łódź zamieniła się w stolicę miłośników gór, eksploracji i sportów ekstremalnych. To wszystko za sprawą Explorers Festival, który zorganizowany został po raz jedenasty.

Duża zaletą festiwalu jest możliwość osobistego kontaktu gości i uczestników / Fot. Piotr DrzewieckiKażdy znajdzie coś dla siebie
Podobnie jak w latach ubiegłych, program festiwalu był bardzo obfity i różnorodny. Swoje prezentacje przedstawiło szesnastu prelegentów z całego świata. Festiwalowi towarzyszył pokaz filmów Art Show w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Telewizyjnej Teatralnej i Filmowej oraz warsztaty fotograficzno-filmowe. Miłośnicy wspinaczki mogli sprawdzić swoje siły w zbiorowym wejściu na wysokość Mount Everestu (8848 m) i pobić rekord szybkości w zdobyciu tej wysokości. Uczniowie szkół gimnazjalnych i licealnych z całej Polski wzięli udział w Wielkiej Lekcji Geografii, podczas której poznali tajniki wulkanów w Meksyku, odkryli kontrasty i osobliwości przyrodnicze Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy Grenlandia jest krainą białą czy zieloną. Na zakończenie wykładów prowadzonych przez polskich naukowców, jak i zagranicznych gości festiwalu - specjalistów w danej dziedzinie - uczniowie wypełnili test. Nagrodę główną ufundował prezes Telewizji Polskiej. W Manufakturze gościła wystawa Greenpeace "Planeta w gorączce" pokazujące drastyczne zmiany klimatu, jakie dokonały się na ziemi w przeciągu ostatnich lat. Goście festiwalu chętnie pozowali do zdjęć. Tutaj Simone Origone / Fot. Piotr Drzewiecki

Niesamowici goście, niepowtarzalne przygody

Ale Explorers Festival to przede wszystkim okazja do osobistego poznania ludzi, którzy dokonują w swoim życiu rzeczy niemożliwych. Odkrywców, podróżników, sportowców czy zapaleńców w danej dziedzinie. Organizatorzy festiwalu w zamyśle powrócili do zapomnianej dziś formy opowieści. Dlatego tak ważna jest dla nich obecność prelegentów i ich kontakt z publicznością. A ta nie zawiodła. Jak co roku aula filmowa Politechniki Łódzkiej wypełniona była do ostatniego miejsca, a na wielu prezentacjach ludzie stali i siedzieli na podłodze.

Dwadzieścia lat po tragicznej śmierci słynnego himalaisty - Jerzego Kukuczki, drugiego człowieka na świecie, który zdobył Koronę Himalajów (14 ośmiotysięczników), swoje wspomnienie o mężu przedstawiła Cecylia Kukuczka. Pomimo tego, że nie był pierwszym człowiekiem, któremu udało się tego dokonać, jest nazywany największym spośród największych himalaistów wszech czasów. Przez przyjaciół nazywany był "królem Himalajów". - Niestety Himalaje upomniały się o swojego króla i w 1989 roku Jurek zginął, podczas próby ponownego zdobycia szczytu Lhotse - mówiła w swoim wspomnieniu Cecylia Kukuczka. Następnie wyświetlony został film, pokazujący wielkiego himalaistę podczas życia codziennego oraz przygotowań do wyprawy. Dariusz Bógdał pokazał Polskę z perspektywy lotu ptaka, gdyż wykonuje on niesamowite zdjęcia z paralotni. Zachęcił także uczestników festiwalu do spróbowania swoich sił w tym sporcie.

Alpinista i geolog, a na co dzień wykładowca w Warszawie - Wojciech Lewandowski, opowiedział o trzech wyprawach w Andy, które odbyły się śladami polskich pionierskich wypraw górskich z lat trzydziestych XX wieku. Agibail Jabines - rodowita mieszkanka Filipin, zwróciła uwagę na zagrożenie zniknięcia jej miejsca zamieszkania z powierzchni Ziemi. Może to się dokonać w wyniku postępujących zmian klimatycznych, które stają się powoli nieodwracalne. Z kolei Keizo Funatsu opowiedział o trudach mieszkania na Alasce oraz o wyścigach psich zaprzęgów tam organizowanych. Wytłumaczył także, dlaczego przeniósł się wraz z żoną z zatłoczonej i pełnej dymu Japonii, na odludną i surową daleką krainę na północy Ameryki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.