Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31605 miejsce

Extreme Park, czyli miejsce dla żądnych wrażeń w Świerklańcu

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-08-19 13:46

Dziewięć przeszkód rozwieszonych na linach, na wysokości od 8 do 10 metrów robi piorunujące wrażenie, jeśli jest się już na górze. Do pokonania są m.in. mostek tybetański, birmański, belkowy i zjazd tyrolski.

W sumie do ujarzmienia jest 130 metrów i dziewięć elementów, choć w powietrzu wisi około 1 km różnych lin syntetycznych i stalowych. Jeśli ktoś się chce bać, to na pewno będzie miał okazję. Park linowy, który od maja działa w Parku w Świerklańcu, zyskuje coraz większą popularność i zwolenników, którzy są spragnieni mocniejszych wrażeń i szybszego krążenia krwi w żyłach. Jeśli ktoś woli jednak pozostać na ziemi, może wybrać się na przejażdżkę quadami lub wziąć udział w rozgrywkach paintballa. Wizyta w Extreme Park to konieczność.

- Chcieliśmy stworzyć takie miejsce, w którym można się wyszaleć, oczywiście w bezpieczny sposób i spróbować przy okazji tych sportów ekstremalnych, które są na topie, a więc wspinaczki, jazdy quadami czy paintballa - mówi Michał Rak, przedstawiciel chorzowskiego Stowarzyszenia Turystycznego Trekking Club.Beata Rak i Krzysztof Piechura już po przechadzce. Teraz trzeba tylko dostać się na sam dół.

Przejście parku linowego zajmuje około 30 minut. Zanim jednak wejdziemy na samą górę, trzeba przejść obowiązkowe przeszkolenie. Zajmuje zaledwie około 10 minut, ale instruktorzy uczą, jak bezpiecznie poruszać się po kolejnych przeszkodach i stosować sprzęt wspinaczkowy, w który zostaje wyposażony amator mocnych wrażeń. - Uczymy, w jaki sposób się asekurować i poruszać po poszczególnych elementach. Słowem przetrwać. U góry każda osoba asekuruje się samodzielnie. Od jej zachowania zależy jej bezpieczeństwo. Park linowy może przejść właściwie każdy. Najmłodszy uczestnik miał sześć i pół roku lat, a najstarszy 66 lat. Poradzili sobie bardzo dobrze - mówi Rak.

Nad dziećmi do 12 roku życia czuwa zresztą w powietrzu instruktor, który śledzi każdy ruch dziecka na linach. Z reguły nie pomaga w pokonywaniu kolejnych, bo zwykle nie ma takiej konieczności. O asekurację może poprosić też i dorosły, który w sam górze czuje się niepewnie.

Liny asekuracyjne są stalowe, o średnicy około 8 mm. Sprzęt wspinaczkowy posiada wszystkie wymagane atesty bezpieczeństwa, a na wyposażenie składa się uprząż wspinaczkowa, kask, pętla asekuracyjna, zakończona dwoma karabinkami oraz para rękawic ochronnych.

Jeśli ktoś ma lęk wysokości i nie potrafi go pokonać, zawsze może zdecydować się na quady. Do dyspozycji są cztery. Można wybrać do pokonania kilkuklilometrowe pętle i malowniczą trasę nad zalew lub jazdę po torze.

Jak działa Extreme Park?

 

Do parku można wybrać się w sobotę, niedzielę i święta, w godz. od 12 do 20. Dzieci za wstęp do parku linowego zapłacą 8 zł, a dorośli 10 zł. Za przejście pod okiem instruktora trzeba zapłacić dodatkowe 5 zł. Przejażdżka quadami kosztuje 16 zł, a jazda po torze kosztuje 8 zł.

Więcej informacji można znaleźć się na stronie: www.trekkingclub.pl

Sylwia Turzańska
 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W dniu dzisiejszym 23.09.2007 roku odwiedziłam z koleżanką park w Świerklańcu- chciałyśmy odwiedzić park linowy, którego JUŻ NIESTETY NIE MA. Pisze to dla tych, którzy maja nadzieję lub chcą się powspinac w Świerklańcu. Najbliższy park jest chyba koło Wesołego Miasteczka w Chorzowie- byłyśmy- polecamy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.