Facebook Google+ Twitter

F1: Co w tym sezonie będą robić ubiegłoroczni zawodnicy?

Ten artykuł będzie dotyczyć kierowców, którzy startowali w zeszłym sezonie, a którzy nie znaleźli posady na tegoroczny sezon. Część z nich znalazła dla siebie miejsce w innych seriach wyścigowych!

W tegorocznym sezonie nie ujrzymy całkiem sporej liczby zawodników, którzy jeszcze w tamtym roku rywalizowali o miano najlepszego kierowcy świata.

Na pierwszy ogień idzie Rubens Barrichello. Brazylijski weteran, który w latach 1993-2011 zaliczył rekordowe 325. Grand Prix, w tym sezonie nie zapewnił sobie kontraktu z Williamsem, ani z żadnym innym zespołem. Głównym powodem takiej sytuacji okazał się budżet, który nie był najmocniejszym punktem "Rubinho", a który był mocno pożądany przez kilka stajni, borykających się z problemami natury ekonomicznej. Były kierowca Scuderii Ferrari nie zamierza jednak kończyć kariery i liczy jeszcze na angaż w F1 w 2013 roku. Na razie Brazylijczyk podpisał kontrakt na starty w Indy Car Series. Zanim zawarł umowę z KV Racing, zawodnik dwukrotnie wziął udział w prywatnych testach tej stajni. Rubensowi tak spodobał się bolid, iż zdecydował się na starty również na torach owalnych, mimo iż wcześniej zapewniał swoją żonę, że nigdy nie spróbuje startów na tego typu obiektach!

A oto, co powiedział sam zainteresowany: „Jestem zachwycony, to dla mnie coś bardzo nowego. Muszę podziękować wszystkim, którzy byli w to zaangażowani, zwłaszcza Tony'emu Kanaanowi, ponieważ on jest związany z tą serią od długiego czasu i mam nadzieję, że z moim wkładem będziemy mogli bazować na doświadczeniu wypracowanym z Tonym i wprowadzimy nasz zespół na nowy poziom” - czytamy na f1wm.pl.

Kolejnym, który nie zawita do stawki F1, jest Hiszpan Jaime Alguersuari. Jest to tym bardziej smutna wiadomość, że były kierowca Scuderii Toro Rosso skończy w tym roku dopiero 22 lata i tak naprawdę mógłby być synem Barrichello! Jaime zależy na ponownych startach w najlepszej serii wyścigowej świata, jednak nie chce angażować się w inne serie. Postanowił więc zostać komentatorem radiowym wyścigów Grand Prix w stacji BBC 5: „Będę pracował dla radia i wystartuję w kilku wyścigach gokartów, abym mógł utrzymać moją formę fizyczną. Rozpoczynanie startów gdzie indziej, to po prostu zaczynanie nowej kariery. Takie rzeczy robi się po zakończeniu startów w Formule 1 - czytamy w f1wm.pl.

W przeciwieństwie do Alguersuariego, jego były zespołowy partner, Szwajcar Sebastien Buemi, spróbuje swych sił w wyścigach długodystansowych. Będzie to start w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, w czerwcu, w debiutującej ekipie Toyoty. Partnerami niespełna 24-letniego zawodnika zostaną inny były kierowca F1, Brytyjczyk Anthony Davidson oraz Hiroaki Hishiura. Sebastien w udzielonym wywiadzie oznajmił: „Jestem naprawdę dumny z bycia kierowcą wyścigowym Toyoty w Le Mans, ponieważ jest to wielkie wydarzenie, jedno z największych w sportach motorowych. Jeździłem już hybrydowymi autami, pierwszą i drugą generacją Priusa, jednak TS030 Hybrid to coś innego. Nie mogę doczekać się ścigania, bowiem samochody LMP1 są bardzo szybkie i ścigają się nimi profesionaliści, więc będzie to pozytywne doświadczenie" - f1wmp.pl. W ciągu sezonu Buemi będzie pełnił rolę trzeciego zawodnika Red Bull Racing i Scuderia Toro Rosso.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.