Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44482 miejsce

F1: come back mistrza?

Michael Schumacher, siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1, ustalił warunki dwuletniego kontraktu z zespołem Mercedes GP, który zastąpi w nowym sezonie ekipę mistrzów świata Brawn GP. Taka wiadomość ukazała się w sobotnim wydaniu niemieckiego dziennika "Bild''.

 / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/File:Michael_Schumacher-I%27m_the_man_(cropped).jpgWedług gazety powrót Schumachera do F1 jest już praktycznie przesądzony. Jedyną formalnością, która pozostała są testy medyczne, które Niemiec musi przejść. Dziennik "Bild" uważa, że gdyby nie powrót Niemca na tor, to Robert Kubica miałby pewne miejsce w zespole Mercedes GP. Polak nadal nie wie, czy ekipa Renault będzie startować w nowym sezonie.

Sam Michael nie potwierdził rewelacji "Bilda". Na ten temat nie chciała się także wypowiadać rzecznik kierowcy, Sabine Kehm.

 / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2c/Michael_Schumacher_Hungaroring_2006.jpgPrzypomnijmy, iż Niemiec zakończył swoją sportową karierę po sezonie w 2006 roku. W planach miał powrót do F1, już w tym roku, gdy Brazylijczyk Felipe Massa uległ na Węgrzech groźnemu wypadkowi. Wtedy właśnie Ferrari poszukiwało nowego kierowcy, który miał zastąpić Massę w drugiej połowie sezonu. Schumacher, po kilku treningach i konsultacjach medycznych, nie zdecydował się jednak na wielki powrót. Głównym powodem odrzucenia oferty były problemy zdrowotne Niemca.

Jedynym problemem, który może zaważyć na kontrakcie Schumachera z Mercedes GP jest - zdaniem "Bilda" - jego umowa z zespołem Ferrari, w którym Niemiec jest stałym doradcą.




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Właśnie planowałem napisać o tym samym ;) Zgadzam się z Pawłem, że powrót Szumiego jest highly probable, ale myślę, że jeszcze nie jest przesądzony. W końcu Bild nie należy do gazet cieszących się największą wiarygodnością... Tym bardziej znak zapytania w tytule jest słuszny - w odróżnieniu od publikacji na niektórych innych serwisach, gdzie wydaje się, że autorzy widzieli umowę Merc-Shu na własne oczy i ręczą rękoma, nogami i czym tam jeszcze, że Shu powraca ;) Co więcej, co do umowy z Ferrari, to sam Luca stwierdził, że Niemca nie będzie zatrzymywał. Z drugiej strony Henkel chce podważyć podpisany z Mercedesem kontrakt sponsorski ... a jak wiadomo na mistrza trzeba łożyć ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaryzykuje, ale tylko gdy będzie pewny, że fizycznie jest w 100% gotowy. To typ fightera, wyścigi były przecież od zawsze całym jego życiem, takim sportowcom nie jest łatwo przejść na emeryturę;) Podczas jazdy bolidami F1 zawodnicy zmagają się z olbrzymimi przeciążeniami, dlatego wydawałoby się drobny uraz nie pozwolił Schumacherowi na powrót w tym sezonie. Ale dzięki testom chyba znów poczuł "dreszczyk", dlatego powrót do F1 jest wielce prawdopodobny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile sobie dobrze przypominam to po wypadku Maasy Schumacher już miał mieć podpisaną umowę. Nie pojechał. Dlaczego? Moim zdaniem ktoś z taką renomą jak on nie zaryzykuje komentarzy : to już nie ten Schumacher.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przede wszystkim Schumacher jest kierowcą, ściganie ma we krwi. Wbrew pozorom początki jego kariery związane są właśnie z Mercedesem, w którego programie dla rozwoju młodych kierowców "Schumi" brał udział. Można by rzec, że ciągnie wilka do lasu, tylko czy zdrowie pozwoli Schumacherowi usiąść jeszcze w bolidzie F1? Obecna umowa z Ferrari (jeśli się nie mylę) jest ważna do końca roku, a nowej Niemiec dotąd nie podpisał. O wszystkim powinny zdecydować więc testy medyczne. Jeśli po urazie karku (wypadek na motocyklu) nie ma śladu i zniesie on tak duże przeciążenia, to możemy być świadkami największego comeback'u w historii sportów motorowych (osobiście porównałbym ten powrót do do powrotu M.Jordana do drużyny Bulls).

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie ten "jedyny" problem jest problemem nie do przeskoczenia. Schumacher jest nie tylko doradcą, on jest twarzą, a nawet obliczem Ferrari. Wszelkie insynuacje w stylu "Powrót mistrza", ze znkiem zapytania na końcu to tylko przyciąganie uwagi czytelnika.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.