Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26822 miejsce

F1 GP Bahrajnu: Mercedes nie zwalnia tempa

Niemiecki zespół utrzymuje wysokie tempo. W obu piątkowych treningach przed GP Bahrajnu kierowcy stajni z Brackley zdystansowali resztę stawki.

 / Fot. PAP/EPATo będzie 10, jubileuszowe GP Bahrajnu. Na tę okoliczność organizatorzy zdecydowali się, że niedzielny wyścig odbędzie się po zmroku, a tor oświetli niemal pięćset słupów oświetleniowych, liczących 5 tysięcy lamp. Ma to uatrakcyjnić ściganie się na torze Sakhir, które dotychczas odbywało się w świetle słońca. Ponadto tor otacza pustynia, co w przekazach telewizyjnych nie wyglądało olśniewająco. Obecnie tor wygląda w nowej scenerii o wiele lepiej, trzeba jednak pamiętać, że walory wizualne to nie wszystko.

Jeśli bowiem układ sił w wyścigu będzie kalką tego, co działo się w dzisiejszych obu sesjach treningowych, zawody mogą być bardzo przewidywalne. Nadal na dwóch czołowych pozycjach plasują się kierowcy Mercedesa – Lewis Hamilton był na czele obu treningów, a Nico Rosberg uplasował się tuż za Brytyjczykiem. Na korzyść aktualnych liderów klasyfikacji konstruktorów działa przede wszystkim to, że specyfika toru w Bahrajnie jest zupełnie inna niż toru w Malezji. Sakhir posiada więcej prostych, a to premiuje zespoły z mocniejszymi silnikami. Według szacunków, jednostka napędowa Mercedesa jest o 80 koni mechanicznych mocniejsza od tej dostarczanej przez Renault m.in. Red Bullowi. O ile więc w Malezji stajnia z Brackley czuła na swoich plecach oddech aktualnych mistrzów świata, których wciąż największym atutem jest wydajna aerodynamika, o tyle na Bliskim Wschodzie różnica pomiędzy oboma zespołami może być większa. Czy więc szykuje się nam kolejne, nudne GP Bahrajnu?

Niekoniecznie, o ile do walki kierowców i zespołów wmieszają się opony. Wyścig odbędzie się po zmroku, więc temperatura nawierzchni toru będzie znacznie mniejsza niż za dnia. Ponadto już podczas samego wyścigu asfalt z biegiem czasu będzie coraz chłodniejszy. Kluczem do sukcesu będzie więc odpowiednie zarządzanie oponami, a nawierzchnia toru Sakhir, uznawana za bardzo szorstką, będzie stawiać ogumieniu bardzo wysokie wymagania.

Przyznaje to Lewis Hamilton, który uważa, że istotne w wyścigu będzie utrzymanie w dobrym stanie miękkich opon przez wiele okrążeń. – Borykaliśmy się z nimi podczas obu sesji, zresztą jak każdy – powiedział Brytyjczyk. Jego zdaniem Mercedes spisuje się dużo lepiej, w porównaniu do obu sesji przedsezonowych testów rozegranych na tym torze na przełomie lutego i marca.

Mercedes jest tu bardzo szybki – stwierdził Sebastian Vettel. – Byli mocni podczas testów, a dziś to udowodnili. Czeka nas długa droga, by ich dogonić, ale w dłuższej perspektywie ważne jest to, stawiać większe kroki niż oni – dodał mistrz świata. Choć Red Bull (szczególnie w drugiej sesji treningowej) spisał się dziś nieźle, wciąż sen z ich powiek spędza wadliwy czujnik przepływu paliwa. Już od GP Australii, po którym Daniel Ricciardo został zdyskwalifikowany, austriacki team nie może się od tego problemu uwolnić. Zarówno w Malezji, jak i w Bahrajnie doszło do awarii przepływomierza dostarczanego przez Międzynarodową Federację Samochodową. FIA miała po wyścigu w Australii zastrzeżenia do Red Bulla, że zamiast użyć (podobnie jak pozostałe ekipy) zatwierdzonego przez nią urządzenia, zespół zamontował w samochodzie czujnik własnej roboty. Co ciekawe, reszta stawki z tym problemem się nie boryka.

Kroku Mercedesowi próbuje dotrzymać Fernando Alonso. Hiszpan prezentował dziś solidne tempo, choć jego piątkowy występ zostanie zapewne zapamiętany z powodu zabawnej pomyłki, jakiej dopuścili się mechanicy Ferrari. Przed jednym z wyjazdów Alonso na tor założyli do samochodu z numerem 14 oba typy opon (trzy pośrednie oraz jedną miękką), ale w porę zorientowali się, że popełnili błąd i szybko ściągnęli kierowcę do garażu. Zupełnie do śmiechu nie jest za to Kimiemu Raikkonenowi. Fin wciąż nie może „porozumieć się” ze swoim bolidem. – To był trudny dzień, w żadnej z sesji nie czułem się w samochodzie komfortowo – żalił się zawodnik Ferrari.

Wyniki pierwszej sesji treningowej:
1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1:37.502
2. Nico Rosberg (Mercedes) 1:37.733
3. Fernando Alonso (Ferrari) 1:37.953
4. Nico Hulkenberg (Force India) 1:38.122
5. Jenson Button (McLaren) 1:38.636
6. Kimi Raikkonen (Ferrari) 1:38.783
7. Kevin Magnussen (McLaren) 1:38.949
8. Daniił Kwiat (Toro Rosso) 1:39.056
9. Sergio Perez (Force India) 1:39.102
10. Sebastian Vettel (Red Bull) 1:39.369

Wyniki drugiej sesji treningowej:
1. Lewis Hamilton (Mercedes) 1:34.325
2. Nico Rosberg (Mercedes) 1:34.690
3. Fernando Alonso (Ferrari) 1:35.360
4. Daniel Ricciardo (Red Bull) 1:35.433
5. Felipe Massa (Williams) 1:35.442
6. Jenson Button (McLaren) 1:35.528
7. Sebastian Vettel (Red Bull) 1:35.606
8. Daniił Kwiat (Toro Rosso) 1:35.640
9. Kevin Magnussen (McLaren) 1:35.662
10. Sergio Perez (Force India) 1:35.802

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.