Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

82389 miejsce

F1. GP Włoch: Hamilton odegrał się na Rosbergu i wygrał wyścig

Lewis Hamilton zwyciężył w GP Włoch na legendarnym torze Monza. Brytyjczyk zrewanżował się Nico Rosbergowi za nieudany wyścig w Belgii. Trzecie miejsce zajął Felipe Massa.

GP Włoch nierzadko niosło ze sobą wiele emocji, ale ten wyścig miał być wyjątkowy. Kolejny pojedynek Lewisa Hamiltona z Nico Rosbergiem, który dziś szczególnie elektryzował fanów F1. Po incydencie sprzed dwóch tygodni na Spa w Belgii z ich udziałem, który pozbawił Hamiltona zwycięstwa na Spa, wyścig na Monzy miał być okazją do rewanżu. Choć obaj kierowcy niedawno oficjalnie zamknęli wszelkie dyskusje na temat tego zdarzenia, było pewne, że Brytyjczyk wszelkimi sposobami będzie szukał okazji do pokonania Rosberga.

Nie było gorąco

Jestem ciekaw pierwszego okrążenia i tego, co się stanie, gdy oba Mercedesy pojawią się na pierwszej szykanie – zastanawiał się dwukrotny mistrz świata F1 (1972 i 1974) Emmerson Fittipaldi, przewidując gorący początek wyścigu w wykonaniu kierowców najlepszej ekipy obecnego sezonu. W kwalifikacjach Hamilton przerwał serię Rosberga, który od GP Monako nie schodził z pole position. Szef zespołu Mercedesa, Toto Wolff, zapytany o to, co powiedział swoim kierowcom przed rozpoczęciem GP Włoch, odpowiedział: – Wyluzujcie!

Na starcie gorąco nie było. Ale o to postarał się… samochód Hamiltona. Brytyjczyk stracił moc przez problemy z systemem odzyskiwania energii i to Rosberg wjechał na pierwszą szykanę jako lider wyścigu. Problemy Hamiltona wykorzystali również Kevin Magnussen i Felipe Massa. Wydawało się koszmar Hamiltona nigdy się nie skończy.

Ale wystarczyło dziewięć okrążeń, by Hamilton wrócił do żywych. Wicelider klasyfikacji generalnej odzyskał utracone tempo i zaczął wykręcać lepsze czasy okrążeń od Rosberga. Od razu poradził sobie z Massą i Magnussenem i rozpoczął pościg za Rosbergiem. Początkowo nie mógł zbliżyć się do Rosberga bliżej niż na dwie sekundy, ale po jedynym w tym wyścigu pitstopie losy wyścigu nagle się odwróciły.

Nie posłuchał inżyniera

Na 26. okrążeniu Rosberg widząc w lusterku bardzo szybko zbliżającego się do niego Hamiltona, przestrzelił szykanę za prostą startową i stracił prowadzenie w wyścigu. Prima Variante nie była w tym wyścigu szczęśliwym miejscem dla Niemca – jeszcze na początku zawodów Nico musiał omijać styropianowe przeszkody poustawiane na poboczu. I choć za pierwszym razem Rosbergowi się upiekło, bo tylko stracił kilka sekund ze swojej dużej przewagi osiągniętej na pierwszych okrążeniach, drugi błąd nie pozostał bez konsekwencji. Kosztował go zwycięstwo.

Ciekawe były jednak kulisy tego manewru. Hamilton po wyjeździe z alei serwisowej otrzymał polecenie od swojego inżyniera wyścigowego, by oszczędzał ogumienie (oba Mercedesy jechały na jeden pitstop). W odpowiedzi na ten przekaz Brytyjczyk popisał się najszybszym okrążeniem na tym etapie wyścigu i zbliżył się na 0,6 sekundy do Rosberga. Chwilę później był już liderem. Nie pozostało to bez echa i zaraz po zawodach Lewis został zapytany o tę sytuację. – Nie zignorowałem mojego inżyniera. Mamy świetne relacje. On sugerował, żebym trzymał się z tyłu, ale ja zrobiłem inaczej – odpowiedział mistrz świata z sezonu 2008, który zniwelował stratę w mistrzostwach do Rosberga do 22 punktów.

Przerwana seria Alonso

O wiele spokojniejszy wyścig miał Felipe Massa. Brazylijczyk po wyprzedzeniu na początku wyścigu Kevina Magnussena nie schodził z trzeciego miejsca i też na takiej pozycji minął linię mety. Williams we Włoszech ponownie udowodnił, że w tegorocznej stawce zespołów ustępuje pola tylko Mercedesowi. Szczególnie było to widoczne, kiedy drugi z reprezentantów ekipy z Grove, Valtteri Bottas, po słabym początku (na starcie został wyprzedzony przez ośmiu kierowców) dość sprawnie odzyskiwał stracone miejsca. Fin po wyścigu musiał sobie pluć w brodę – gdyby nie straty poniesione na pierwszym okrążeniu, kwestia trzeciego miejsca w GP Włoch zapewne byłaby otwarta. Dla Massy ta niedziela jest podwójnie szczęśliwa – dziś Williams potwierdził, że w przyszłym sezonie jego barwy będą bronić ci sami kierowcy.

GP Włoch to domowy wyścig dla ekipy Ferrari, ale tifosi (jak określa się kibiców teamu z Maranello) opuszczali dziś tor w minorowych nastrojach. Fernando Alonso przez awarię skrzyni biegów nie dojechał do mety (co zdarzyło mu się po raz pierwszy od zeszłorocznego GP Malezji), a Kimi Raikkonen zamknął punktowaną dziesiątkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.