Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5288 miejsce

F1: Tajemnicze rozwiązanie Mercedesa

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-03-14 00:34

F-duct i DRS w nadchodzącym sezonie? To możliwe. Co prawda, Światowa Rada Sportów Motorowych (FIA) zakazała stosowania popularnego „kanału F” jeszcze w zeszłym sezonie, to jednak zespoły znalazły pewną lukę w przepisach. Poznajcie W-duct.

Połączone siły

W zeszły piątek Auto Moto und Sport doniósł o tym, że McLaren i Mercedes opracowały system, który miałby połączyć w sobie cechy F-duct i DRS. Na razie nie wiadomo w szczegółach, na jakiej zasadzie miałaby działać ta koncepcja i czy w związku z tym istnieje jakiekolwiek ryzyko nieścisłości z regulacjami technicznymi.

Przypomnijmy, system F-duct został po raz pierwszy użyty przez zespół McLaren, podczas przedsezonowych testów, które odbyły się w 2010 roku. Jego działanie polegało na „odcięciu” pracy tylnego skrzydła podczas jazdy na prostej. Dotychczas pójście w stronę ustawień, zapewniających większy docisk aerodynamiczny w zakrętach, odbywało się kosztem prędkości na prostej. Działanie tylnego skrzydła było pomocne w krętych partiach toru, przy tym jednak bolid nie mógł rozwijać dużych prędkości maksymalnych. Kanał F był swego rodzaju rewolucją. W momencie otwarcia kanału powietrze wydostawało się na zewnątrz, niwelując opór powietrza. Kierowca mógł go używać dowoli, a zespoły nie musiały już iść na kompromis w kwestii dopasowaniu samochodu do konkretnej pętli. Szacowano, że korzystanie z dobrodziejstw tego cuda niosło za sobą zysk w postaci dodatkowych 10 km/h.

F-duct w fazie rozwoju był pracochłonny. Zespołowi z Woking jego stworzenie zajęło aż dwa lata. Opłaciło się. Po pierwszych czterech wyścigach kierowcy McLarena dwukrotnie stawali na najwyższym stopniu podium. Dla porównania, Red Bull i Ferrari miały wtedy po jednej wiktorii. Niestety, FIA zakazała stosowania tego elementu wraz z końcem sezonu 2010. W zamian wprowadziła DRS, który, jak wiemy, posiada to samo zastosowanie.

O 18 km/h szybsi na prostej

Jakie mogłyby być zalety zastosowania połączonych koncepcji kanału F i ruchomego tylnego skrzydła? Dziennikarz Michael Schmidt twierdzi, że Mercedes podczas testów mógł osiągać prędkości maksymalne większe nawet o 18 kilometrów na godzinę. Może teraz przesadzę, ale jeżeli pomiędzy dwoma bolidami przed wjazdem na prostą (powiedzmy, że ponadkilometrową) różnica wynosiłaby jakieś 1,5-2 sekund, manewr wyprzedzania wolniejszego samochodu mógłby być wykonany jeszcze przed jej końcem. To pokazuje ogromną przewagę, jaką może dać ta fuzja.

Legalny czy nielegalny?

Schmidt ponadto uważa, że użycie F-ductu jest w dalszym ciągu legalne, ale tylko w pewnych okolicznościach. Jakie to okoliczności? Sprawa jest bardzo prosta: kanał ten do tej pory znalazł zastosowanie w tylnej części konstrukcji i właśnie w odniesieniu do niej skierowany był zakaz. Tymczasem, według interpretacji niektórych zespołów, system ten mógłby zostać przeniesiony na przednie skrzydło. I tak dochodzimy do luki w przepisach.

Odważnie w tej kwestii zachował się wcześniej wspomniany Mercedes. Końcem lutego do Internetu trafił filmik ilustrujący działanie powyższej koncepcji, której niemiecki zespół nadał nazwę “W-duct”.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.