Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

43933 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 40pkt

Oceń:

Fabryka pseudojedzenia


Zapach smażonych frytek, kolejka do kasy, kuszące promocje, piękne reklamy. Przecież nie można nigdy nie być w McDonaldzie. Niewielu z nas zastanawia się nad tym, co jeszcze kryje się pod wszechobecnym żółtym szyldem pałąkowatego M.

Minął przeszło rok jak sieć restauracji zmieniła wizerunek, tzn. wystrój restauracji przestał być tak bardzo kiczowaty i kojarzący się z tanim i szybkim posiłkiem. Ale to i tak nie zmienia niepowtarzalnego charakteru jedzenia w miejscu, gdzie przyjemność jego spożywania jest wątpliwa. Już oni wiedzą jak prowadzić skuteczny marketing, żeby nie stracić a zyskać klientelę. Szczególnie dzieci są skutecznie zachęcane, a nagabywani rodzice nie są w stanie odmówić pociechom. Bo jak tu nie dać się uwieść Shrekowi, Fionie i Osiołkowi oraz całej plejadzie animowanych bohaterów?

Starsi także nie mogą pozostać obojętni. Do niedawna emitowano w telewizji reklamę o przekazie w stylu: w „Maku” czeka na ciebie świetna praca i nie trzeba przejmować się tym, że niektórzy się z ciebie śmieją – oni też tam skończą. Bardzo ciekawie prezentuje się strona internetowa. Garstka informacji o sieci: 225 restauracji w Polsce, ok. 10 tys. pracowników, 3 miliony złotych inwestowane w pojedynczą restaurację. W zakładce „Perspektywy przed tobą” przykładem świeci Charlie Bell, który zaczął swoją karierę w wieku 15 lat jako zwykły pracownik po to, aby po 28 latach pracy zasiąść w fotelu prezesa korporacji. Nic dziwnego, że zorganizowano akcję „Zarób na wakacje/ferie”, w której może wziąć udział młodzież od 16 do 18 roku życia.

Zagraj z „Makiem”
Abyś mógł jeszcze lepiej wczuć się w rolę zagraj w McDonald’s. To nie żart. Wystarczy wejść na odpowiednią stronę oferującą gry internetowe. Tutaj zaczynasz cały skomplikowany proces od początku. Najpierw orzesz pole pod soję, którą możesz zmodyfikować genetycznie. Na pastwisku wypasasz krowy, które są później przenoszone do obory. Wtedy chore sztuki zabijasz, aby nie rozprzestrzeniła się epidemia, natomiast zdrowym możesz zafundować terapię hormonalną, żeby lepiej podrosły. Do restauracji zatrudniasz personel, który wymaga nadzoru, bo czasami odmawia posłuszeństwa lub w akcie frustracji pluje do bułek.

Zobacz także:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 23

Sortuj komentarze:

ccrxheeb

ccrxheeb 13.07.2011 21:57

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 32

Dy4Qhy <a href="http://ogsjvwioqrtq.com/">ogsjvwioqrtq</a>, [url=http://crihouewvrzf.com/]crihouewvrzf[/url], [link=http://ggzzsboqzpaa.com/]ggzzsboqzpaa[/link], http://ylvvsxrivxeu.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Błochowiak 13.07.2009 20:53

Ocena: Ocena pozytywna 99 Ocena negatywna 82

Cieszy mnie, że mój tekst wywołał burzę w szklance wody:) Nie chodzi o to, że McDonald's jest be a wszystkie inne knajpy są cacy. Wszystkie fast foody są do siebie podobne pod względem ich wpływu na naszą kondycję. McDonald's stanowi dla mnie symbol globalizacji, i co gorsza, bezkrytycznego "wchłaniania" takich elementów kultury, które do siebie nie pasują. Bo muzułmański Mak, w którym nie podaje się wieprzowiny to prawdziwy dziwoląg, prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Judyta Rykowska 13.07.2009 19:43

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 87

coś mi ten tekst mówi :) brawo Kasiu :*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Janczewski 13.07.2009 15:45

Ocena: Ocena pozytywna 105 Ocena negatywna 72

osobiście nie przepadam za jedzeniem z Maca, ale czasem tam zaglądam. Jeżdżę dużo po Polsce i mam swoje sprawdzone bary przy drodze. Czasem jednak zdarza się, że wyląduję w rejonie, gdzie znam żadnej knajpki. Wtedy idę do Maca. Wolę zjeść tam, niż w jakimś nieznanym barze. Przynajmniej wiem, co mi zaszkodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.07.2009 11:51

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 70

Oczywiście,że tak. I ja z tego prawa wyboru korzystam :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Pachla 13.07.2009 11:48

Ocena: Ocena pozytywna 82 Ocena negatywna 73

Oj, Katarzyno, a w macu nie ma wyboru?
jest najprostszy z możliwych - nie jadać tam :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.07.2009 11:26

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 76

Zależy w jakiej szynce i w jakich parówkach.
W supermarkecie masz wybór i sama decydujesz, czy kupisz produkt droższy czy tańszy. Czytasz etykiety i wiesz co jesz. A w McDonald's? Otrzymasz Big Maca który rozkłada się dopiero po pięciu tygodniach (info z filmu "Super Size Me").Jeśli nie jesz mięsa możesz zamówić frytki, które potrzebują na to więcej niż dziesięć tygodni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Pachla 13.07.2009 11:09

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 79

"Pytanie: ile jest mięsa w mięsie?
A zapoznalas sie kiedys ze skladem hamburgera?"
a ile jest mięsa w szynce, a ile w parówkach?
można się tak licytować do woli, ale przecież wszyscy wiemy, z czego się składa dzisiejsza żywność. i to nie tylko ta macdonaldowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.07.2009 10:05

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 63

Skoro człowiek odkrył, że krowy dają mleko, czego jeszcze szuka. : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.07.2009 00:24

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 73

"opowieści o hamburgerach z chomików pomińmy"

Chomikow nikt tu nie sugerował. Pytanie: ile jest mięsa w mięsie?
A zapoznalas sie kiedys ze skladem hamburgera?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.