Facebook Google+ Twitter

"Fados" - oglądaj spod przymkniętych powiek

I oto mamy nowy, choć nie najnowszy, film Carlosa Saury. Po hiszpańskim flamenco i argentyńskim tango, Saura sięga po kolejny muzyczny gatunek - portugalskie fado.

Kadr z filmu "Fados". / Fot. materiały prasoweTa niezwykła pieśń zrodziła się w XIX wieku z rzewnych śpiewów murzyńskich niewolników i przybyszy z Nowego Świata, marynarzy i bywalców portowych tawern. Rozbrzmiewa w niej tęsknota za dalekim krajem i utraconą miłością. Ból rozłąki, smak samotności, gorycz przemijania.





Kadr z filmu "Fados". / Fot. materiały prasowe"Mówimy sobie: jak ten czas ucieka, naprawdę czas trwa, a przemijamy my" – śpiewa jedna z fadistas o twarzy naznaczonej wiekiem i jest w tym coś autentycznie wzruszającego. Niektórzy uważają, że nastrojowe fado, szeleszczące niczym ocean, jest najczystszym wyrazem portugalskiej duszy. Pełnej smutku, nostalgii i nieokreślonego pragnienia. Tego wszystkiego, co w Portugalii zwie się saudade, i co, jak nikt, potrafiła wyśpiewać Amália Rodrigues.

Kadr z filmu "Fados". / Fot. materiały prasoweW obrazie Saury, nieżyjąca już królowa fado pojawia się w fotografiach i fragmentach czarno-białych filmów z jej udziałem (te sekwencje, obok nałożonych na siebie obrazków starej Lizbony ilustrującej pieśń Calosa do Carmo, to zresztą zdecydowanie najmocniejsze punkty filmu). Czarnowłosa, ognista Amália, elektryzująca nawet na starość. Obok niej, inni wielcy ze starszego pokolenia: Chico Buarque, Carlos do Carmo, Argentina Santos, oraz młodsi: Mariza, Toni Garrido, Ana Sofia Varela. W ich wykonaniu 90 minut wspaniałych, różnorodnych interpretacji fado, tradycyjnie wyśpiewywanych przy akompaniamencie violi i portugalskiej gitary w kształcie serca. Rzewne, nastrojowe, przejmujące, melodyjne, wesołe, zabawne. Wielka zasługa Saury, że postarał się o przegląd wszystkiego, co w dawnym i współczesnym fado najlepsze, łącznie z kapitalną interpretacją grupy raperów z grupy NBC feat SP&Wilson.





Kadr z filmu "Fados". / Fot. materiały prasoweTen film doskonale "ogląda się" spod przymkniętych powiek i w tym, niestety, jego problem. W odróżnieniu od prezentowanej tu, pełnej autentycznych namiętności muzyki, w obrazie hiszpańskiego mistrza trochę za dużo estetycznej kalkulacji i wystudiowanych ujęć, choć z pewnością nie można Saurze zarzucić reżyserskiego chłodu. Zresztą nie po raz pierwszy hiszpański mistrz udowodnił, że muzyka rozbrzmiewa mu w duszy równie głośno, co rytm wybijany obcasami tancerzy flamenco. I choć fado, w odróżnieniu od flamenco, to sam śpiew bez tańca, ten drugi nieodmiennie towarzyszy występującym w "Fados" artystom. Tańczący, jak zawsze, są u Saury przepięknie fotografowani, ale tym razem stanowią jedynie efektowny dodatek do całości. Pytanie tylko, czy naprawdę niezbędny?

Kadr z filmu "Fados". / Fot. materiały prasowe"Jeśli nie wiesz dokąd iść, dlaczego upierasz się, by biec" – śpiewa Chico Buarque. Saura doskonale wie dokąd zmierza, dlaczego jednak upiera się, by robić to wciąż tymi samymi środkami? Zamiast prostoty dokumentu mamy, fragmentami zbyt nachalną estetyzację, zwielokrotnianie obrazu, grę światłem i cieniem, odbicia w lustrze. Podobne rozwiązania były już i we "Flamenco", i w pokazywanej ostatnio w polskich kinach "Iberii". Nie będzie to przeszkadzać tym, którzy nie widzieli poprzednich muzycznych filmów Saury, ale najprawdopodobniej ci na jego nowy obraz po prostu się nie wybiorą. Bo "Fados" to film dla wielbicieli kina Carlosa Saury i tych wszystkich, którzy czują w duszy saudade.

"Fados" (2007)
reż. Carlos Saura


Serwis Wiadomości24.pl jest patronem medialnym filmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To materiały prasowe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za super zdjęcia.Interesujące

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.