Facebook Google+ Twitter

Falcao znokautował Villarreal. Portugalski finał coraz bliżej

Estadio Dragao było sceną dramatu. W pierwszej połowie Porto nie istniało, Villareal zasłużenie wygrywał. W drugiej cały gniew drużyny ucieleśnił Falcao. To właśnie jego cztery bramki poprowadziły Portugalczyków do zwycięstwa 5:1.

W pierwszej połowie Porto miało optyczną przewagę, lecz to Villarreal był groźny. Jego główną broń stanowiły prostopadłe podanie i krzyżowe zagrania do przodu, zwłaszcza na najbardziej ofensywnie usposobioną prawą flankę. Tam prym wiedli Nilmar i Giuseppe Rossi. Brazylijsko-włoski duet na zmianę kreował, podawał i wykańczał pomysłowe natarcia.

Gospodarze w ofensywie praktycznie nie istnieli. Przeprowadzane ataki pozycyjne nie zdawały egzaminu i jedyną szansą na stworzenie zagrożenia były próby z dystansu. Diego Lopez nie mógł narzekać na stres, prócz 30. minuty, kiedy Hulk huknął minimalnie obok słupka. To jednak Villarreal grał piękny futbol, co udokumentował w 45. minucie. Akcję zainicjował dobrym zagraniem Borja Valero. Nilmar dośrodkował w tempo do pozostawionego bez opieki Caniego, który główką zmusił do kapitulacji dobrze dysponowanego Heltona.

Po wznowieniu gry gospodarze poczynali sobie coraz śmielej. Villarreal był zupełnie innym zespołem. Przygasł, stracił radość i inwencję z pierwszej połowy. Pełne furii Porto było bezlitosne. W 50. minucie sędzia podyktował bardzo kontrowersyjny rzut karny za faul Lopeza na Radamelu Falcao. Sam poszkodowany nie zawiódł i doprowadził do remisu, czym dodał kolegom skrzydeł.

10 minut później było już 2:1. Uporczywie szukający bramki Fredy Guarin minął obrońcę i przymierzył z ostrego kąta w długi słupek. Przy dobitce był już bezbłędny. Podopiecznych Andre Villasa-Boasa nie satysfakcjonowała jednobramkowa przewaga. Głodny bramek i chęci zademonstrowania talentu był Falcao. W 68. minucie po raz drugi wpisał się na listę strzelców, zamykając z najbliższej odległości fantastyczną akcję Hulka. W 75. minucie ustrzelił hat-tricka. Kolumbijczyk po raz kolejny oszukał defensywę, znakomicie wybiegając do zagrania ze skrzydła. To nie był jednak koniec jego nieziemskich popisów W 90. minucie nieprzeciętną główką zamienił na gola dobre dośrodkowanie z kornera.

Porto pokazało, co to walka i ambicja, przez co praktycznie może czuć się finalistą.

Czytaj też: Wyniki rewanżowych spotkań 1/16 Ligi Europejskiej

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.