Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38388 miejsce

„Falco L.I.V.E.” - Wspomnienie o człowieku

Każdy z nas czegoś w życiu żałował. Ja również żałuje wielu rzeczy, większości z nich niestety nie da się cofnąć. Są bowiem rzeczy, nad którymi nie mamy kontroli.

Okładka wydawnictwa Jedną z rzeczy, których żałuję, jest fakt, że urodziłem się dopiero 1985 roku. Było to okres, w którym muzyka była znacznie ciekawsza niż obecnie. Na szczęście dziś, dzięki odpowiednim narzędziom, można choć na chwilę przenieść się do danego okresu muzyki, który nas interesuje. Przypadkiem trafiłem na „Falco” – austriackiego muzyka i wokalistę, który zdobył sławę dzięki takim utworom jak: ”Rock Me Amadeus”, „Jeanny”, „Der Kommissar”, „The Sound of Musik” czy „Vienna Calling”. Po zebraniu wszystkich informacji na jego temat, zabrałem się za uzupełnianie domowej płytoteki. Potem trapiła mnie jedna myśl – „Falco nie żyje…”. Myśl ta stanowiła punkt wyjścia do napisania i opublikowania w odpowiednim czasie czegoś więcej o tym wykonawcy, przez pryzmat obrazu i dźwięku, a nic nie odda go realniej w tych ramach niż zapis koncertu, który dzięki uprzejmości życzliwych ludzi trafił w moje ręce.

Koncert „Falco Live Donauinsel”, bo o nim mowa, został zarejestrowany 27 lipca 1993 roku w Donauinsel, podczas „Donauinselfest” i wchodzi w skład wydawnictwa pod wspólnym tytułem „Falco – L.I.V.E.”* wydanym w 2004 roku, wraz z koncertem „Falco Live Stadthalle Wien” zarejestrowanym w 1986 r. Sam tytułu tego wydawnictwa stanowi wartość symboliczną – swoistą symbolikę życia oraz wartość sentymentalną dla fanów tego wykonawcy, którzy obcowali z nim muzycznie jeszcze za jego życia, a także dla osób takich jak ja, którzy są zafascynowani twórczością Falco, niestety już po jego śmierci.


Trochę historii

Lata 1992 („Nachtflug”) oraz 1993 (Koncert „Falco Live Donauinsel”) były dla Falco muzycznym odrodzeniem. Zabłysnął na nowo po niedocenianym przez krytykę albumie wydanym w 1988 („Wiener Blut”) oraz w 1990 (Data De Groove”), który również na ówczesne czasy większej popularności nie odniósł. Długo wyczekiwany sukces albumu „Nachtflug” i roztaczająca się od niego aura, będącą zapowiedzią powrotu Falco w dobrym stylu, rzutują w pewnej mierze na pozytywny odbiór zarejestrowanego w Donauinsel koncertu. Jednak, o czym należy pamiętać, odbiór zapisu nie jest oparty tylko na sukcesie ostatniego wówczas albumu, tkwi on znacznie głębiej, nie tylko we wcześniej wypracowanym przez artystę dorobku muzycznym. Bowiem lwią jego część stanowi pewna niedająca się określić materia, która jest mieszaniną uczucia szczerości, szczęścia, bezpośredniego wzajemnego kontaktu z publicznością oraz życia w czystej nie uformowanej postaci, które przejawia się przez cały zapis.


Komunikacja

Koncert ma pewien uniwersalny schemat komunikacji, który działa jedynie wtedy, gdy między artystą a publicznością wytworzy się wzajemne podświadome porozumienie, które sprawia, że obydwie strony rozumieją się bez słów. Tak też jest w tym przypadku. W ten sposób tworzy się istota tego koncertu. Z każdym utworem relacje między artystą a publicznością stają się coraz bliższe i spontaniczne. Nie ma mowy o sztuczności. Jest w tym coś wyjątkowego i magicznego, zaś owa magia przewija się dalej, w każdej minucie tego zapisu.

Publiczność po każdym utworze przez swój entuzjazm nie pozostaje dłużna artyście i wraz z kolejnymi widoczna jest nasilająca się, niezwykła wieź między wykonawcą a publiką. Więź ta tworzy specyficzny, wręcz rodzinny klimat i sprawia wrażenie koncertu otwartego zarówno dla artysty jak i publiczności, a także, (co jest rzadkością) przede wszystkim widza, gdzie wszyscy rozumieją się za pomocą wykonywanych gestów, gdzie nawet przytupywanie nogą w rytm słuchanych utworów siedząc w wygodnym fotelu sprawia wrażenie pełnego uczestnictwa w tym niesamowitym koncercie, tak jakby zajęło się miejsce wśród publiczności.

Otwarta stylistyka tego zapisu nadaje mu wyjątkowy charakter i sprawia, że koncertu nie można obejrzeć tak po prostu w warunkach tradycyjnych, i myślę że w tym odczuciu nie jestem odosobniony.

Kilkunastomiesięczna przerwa w koncertowaniu spowodowana słabymi wynikami sprzedaży poprzednich albumów, pozytywnie podziałała na sferę psychiczną wykonawcy, dlatego też przez wiele osób koncert w Donauinsel jest uznawany za jeden z najlepszych w jego karierze. Koncert ma niepowtarzalny, lekki, łatwo rozprzestrzeniający się klimat, którego nie sposób porównać z koncertami współcześnie żyjących wykonawców.


Od środka

Kilka słów o zapleczu technicznym, które stoi na naprawdę wysokim poziomie. Koncert nagrywany był przez kilkanaście kamer zamontowanych w różnych miejscach na scenie oraz nad publicznością, co w połączeniu z perfekcyjnym montażem w efekcie nadaje mu naprawdę sporą dozę dynamizmu w bardzo ciekawym i wyważonym wydaniu. Podczas projekcji można poczuć się jak ktoś zupełnie wyjątkowy. Ciekawe, dynamiczne ujęcia powodują, iż widz jest dokładnie w tym miejscu, gdzie dzieje się coś ważnego, nie zostawiając nawet śladu niedosytu lub też ciekawości, to, co może się dziać w innym miejscu widowiska.


Muzyka, muzyka...

Istotą tego zapisu (jak i każdego innego) jest muzyka. Utwory, które zostały zaprezentowane w czasie koncertu pochodzą z albumów: „Emotional”; „Junge Roemer”; „Einzelhaft”; „Falco3” oraz „Nachtflug”. Jest więc w czym wybierać. Rozpiętość repertuaru jest nad wyraz bogata, a kolejność utworów, z których cześć zgrana jest w jedną kompozycję tworzy spójną całość. W efekcie każdy znajdzie coś dla siebie. I choć uważam, że zapis ten nie ma wad, na myśl nasuwają mi się jedynie dwa niewielkie jego mankamenty odnośnie repertuaru. Po pierwszej projekcji zdziwił mnie brak „Rock Me Amadeus” oraz nieco inne wykonanie utworu „Männer Des Westens - Any Kind Of Land”. Jednak nie są to poważne mankamenty. „Rock Me Amadeus” jest w pewnym sensie utworem specyficznym w repertuarze Falco, dlatego też niezbyt dobrze wypadłby w dojrzałej formie koncertu. Drugi w kolejności utwór, od wersji studyjnej odbiega nieco wykonaniem refrenu, ale w tym przypadku to kwestia dyskusyjna, a rekompensata w postaci solówki perkusisty w tym utworze jest wystarczająca.


Wydarzenia

Atmosfera tego koncertu potwierdza nazwę albumu, pod którą został wydany. Wyraz „L.I.V.E.” ma dwojaki charakter, wartość symboliczna pozostała już omówiona, więc warto teraz skoncentrować się na drugiej stronie różnych „odmian życia” tego koncertu, czyli wydarzeniach właśnie.

W błędzie są osoby traktujące ten zapis, jako sztuczne i plastikowe widowisko, które ma za zadanie posłużyć jako kolejny wyciągacz naszych oszczędności. Ten koncert żyje, żyje naprawdę, tętni swoim niezaburzonym rytmem, wprowadzając widza w żywy świat, w którym Falco przez swoje utwory żyje, istnieje, wypełnia serca i myśli, pozwala odetchnąć, zapomnieć o bieżących sprawach, sprawić, aby tak jak on żyć muzyką.

Tu odmiany życia splatają się w całość. Widać to doskonale między innymi poprzez wspólne solówki na gitarze podczas wykonywania utworu „Ganz Wien”, reakcjach publiczności podczas takich niezapomnianych kawałków jak kultowa „Jeanny” nieoczekiwanie połączona z drugą jej częścią - „Comming Home”, „Der Kommisar” czy spontaniczny bieg po scenie jako rozgrzewka przed wykonaniem utworu „Auf Der Flucht”. Sympatycznym, dodającym uroku dodatkiem a zarazem następna odmianą życia, jest ingerencja natury, dzięki której podczas wykonywania „Titanica” aż do końca koncertu przed sceną otworzyło się morze parasoli. Ludzie bawili się dalej, słuchali i mokli, razem z artystą i dla artysty.

Podczas wykonywania „Nachtflug” to właśnie natura stała się częścią zespołu, przez to nadając utworowi swój niepowtarzalny klimat. Tym samym natura przyczyniła się do próby czujności zarówno wykonawcy, publiczności oraz widza podczas kłopotów technicznych, które – jak w życiu – lubią się pojawiać w najmniej oczekiwanym momencie.

Sytuacja ta jednak nie wpłynęła negatywie na odbiór koncertu, a wręcz odwrotnie. Jeszcze bardziej zacieśniła relacje artysta-publiczność. Sprawiła, że od tego momentu koncert stał się na prawdę wyjątkowy pod każdym względem, co zresztą widać doskonale podczas pierwszych sekund trwania „It's All Over Now, Baby Blue”, gdzie artysta łagodnymi gestami uspokaja publiczność i przygotowuje ją do słuchania, wczucia się w utwór. Można to odczytać jako gest przeprosin w stronę publiczności oraz widza za zaistniałą  wcześniej sytuację. Gdy intencje artysty zostają osiągnięte, łagodny uspokajający klimat utworu, zmienia obraz widowiska w oczach odbiorcy, przekształcając niezależną od nikogo sytuację w stan wyciszenia, wyrozumiałości być może jakiejś refleksji lub też szacunku do siebie.


 

Notka autorska: Drugie dno?

Ostatnim utworem kończącym ten zapis jest „Helden Von Heute”. Czemu piszę to tym w „Notce autorskiej?” Ponieważ ten utwór jest wyjątkowy, nie sam w sobie lecz w połączeniu z dwoma poprzednimi oraz zaistniałymi sytuacjami.

Zaczynając od utworu „Nachtflug”, który symbolizuje popełnienie błędu;  przez „It's All Over Now, Baby Blue” który jest swoistą prośbą przebaczenia za popełniony błąd; kończąc właśnie na „Helden Von Heute” jako uczuciu wzajemnego zrozumienia i radości obydwu stron.

Do czego zmierzam? Do prostego wniosku. Trzy wyżej wymienione utwory umieszczone na końcu koncertu oraz zaistniałe podczas ich wykonywania przypadkowe sytuacje tworzą charakterystyczny rys życia, wzór postaw i zachowań społecznych, które zarówno w zarejestrowanym koncercie, jak i w życiu mają swoje odzwierciedlenie, tworząc swoisty szkic postępowania człowieka. Pozostaje otwarte pytanie… Czy potrafimy z niego korzystać?


(*) – Wydawnictwo nie jest dostępne na terenie Polski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

mój mail : dori.paw@buziaczek.pl, nr gg: 190-87-89

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witaj Grzesiu! Łezka w oku mi się zakręciła jak przeczytałam ten niesamowity opis koncertu. Ja urodziłam sie w roku 1982, a Falco odkryłam przez przypadek rok temu. Gdy usłyszłam w radio "Out of the dark" badzo mnie poruszyło. Długo nie mogłam dowiedziec się czyje to dzieło, potem zapomniałam... po jakimś czasie znów usłyszałm ten utwór i tym razem na gg radio był opis :"Falco" . Od tego utworu wszystko się zaczeło, zaczęła się moja miłośc do Falco. Powiem szczerze że już dawno czegos takiego nie przezyłam.. nie sądziałm że jeszcze jestem zdolna zakochać się aż tak w muzyce...Teraz jestem na etapie zbierania wszystkiego co wiąże się z tym niesamowitym wykonawcą. Bardzo chciałbym zdobyć te płyte koncertowa o której napisałeś. Wysłałam już wiadomość do znajomych mieszkajacych w Niemczech, lecz bez echo...Prosze Cię pomóz mi ją zdobyc. Chciałm jeszcze zapytac czy nie orientujesz się czy są jakies zloty fanów, koncerty na jego cześć... to byłoby wspaniałe przezycie.. DZIEKUJE CI ZA TEN WSPANIAŁY ARTYKUŁ. Pozdrawiam Dorotka z Katowic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witaj Grzesiu! Łezka w oku mi się zakręciła jak przeczytałam ten niesamowity opis koncertu. Ja urodziłam sie w roku 1982, a Falco odkryłam przez przypadek rok temu. Gdy usłyszłam w radio "Out of the dark" badzo mnie poruszyło. Długo nie mogłam dowiedziec się czyje to dzieło, potem zapomniałam... po jakimś czasie znów usłyszałm ten utwór i tym razem na gg radio był opis :"Falco" . Od tego utworu wszystko się zaczeło, zaczęła się moja miłośc do Falco. Powiem szczerze że już dawno czegos takiego nie przezyłam.. nie sądziałm że jeszcze jestem zdolna zakochać się aż tak w muzyce...Teraz jestem na etapie zbierania wszystkiego co wiąże się z tym niesamowitym wykonawcą. Bardzo chciałbym zdobyć te płyte koncertowa o której napisałeś. Wysłałam już wiadomość do znajomych mieszkajacych w Niemczech, lecz bez echo...Prosze Cię pomóz mi ją zdobyc. Chciałm jeszcze zapytac czy nie orientujesz się czy są jakies zloty fanów, koncerty na jego cześć... to byłoby wspaniałe przezycie.. DZIEKUJE CI ZA TEN WSPANIAŁY ARTYKUŁ. Pozdrawiam Dorotka z Katowic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fantastyczny debiut :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.