Facebook Google+ Twitter

Falstart Paris Saint-Germain. Trzy remisy w trzech meczach

Trzy remisy w trzech meczach - nie taki początek sezonu wyobrażano sobie w Paryżu. Na razie głównym problemem Paris Saint-Germain jest Paris Saint-Germain, a nie rywale.

 / Fot. EPA/STEPHANE REIXPrzed startem rozgrywek właściciele klubów Ligue 1 właściwie pogodzili się z faktem, że pozostaje im walka o drugie miejsce. Paryżanie mają dwa razy większy budżet od drugiego w hierarchii Lyonu i piętnaście razy większy od najuboższego Troyes.

Zmartwiona mina siedzącego w loży Parc des Princes dyrektora sportowego Leonardo mówi wszystko. Zespół budowany nakładem 200 mln euro zawodzi. Bezbarwny styl, szarpane, wolne akcje, osamotniony Zlatan Ibrahimović z przodu, przyjmujący piłkę pod presją dwóch-trzech rywali - tak wygląda na dziś główny kandydat do mistrzostwa. W ubiegłym sezonie możnowładcy znad Sekwany ustąpili miejsca skromnemu Montpellier (wówczas 13. budżet w lidze, na razie również bez zwycięstwa). Teraz, droga do pierwszego od 18 lat tytułu miała być łatwiejsza.

Posługując się terminologią lekkoatletyczną, PSG został w blokach. Na inaugurację z Lorient przegrywało już 0:2 i tylko dzięki indywidualnym umiejętnościom Szweda uratowało remis. W przedziwnym meczu (trwał 106 minut ze względu na awarię oświetlenia) ze słabiutkim korsykańskim Ajaccio, grając w dziesiątkę przez ostatnie 32 min. bardziej broniło wyniku niż nacierało. W niedzielę z Bordeaux wprawdzie optyczna przewaga była po stronie piłkarzy z logo katarskich linii lotniczych na koszulkach, ale oglądanie ich poczynań było męczarnią.

Nie ma chemii między Nene, Lavezzi'm, Menezem, Pastore a Ibrahimoviciem. Carlo Ancelotti w każdym meczu szukał innego ustawienia, ale żadne nie zdało egzaminu. Każdy z wyżej wymienionych zawodników jest z innej bajki. Nene, najlepszy strzelec drużyny w ubiegłym sezonie, najlepiej czuje się na wysokości linii pola karnego rywali, gdzie szuka najmniejszej luki w ustawieniu przeciwnika. Menez to drybler, potrafi znakomicie dograć na czystą pozycją po rajdzie ze skrzydła. Atutem Pastore, podobnie jak Lavezziego, jest zwinność, gra na małej przestrzeni i wypracowanie sytuacji bramkowych. Na ławce rezerwowych siedzi jeszcze były król strzelców ligi Kevin Gameiro i młody Marco Verratti, który do tej pory błyszczał tylko we włoskiej Serie B.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.