Facebook Google+ Twitter

Falubaz nie dał szans Włókniarzowi

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-04-07 09:07

Po długich miesiącach przerwy żużlowcy w końcu powrócili do ligowego ścigania. Falubaz Zielona Góra pewnie pokonał Włókniarz Częstochowa 59:31. Podopieczni Grzegorza Dzikowskiego startowali jednak bez dwóch swoich atutowych asów.

 / Fot. www.zkzssa.plW składzie pojawił się Kamil Cieślar oraz Michał Szczepaniak. Mimo zdekompletowanej drużyny częstochowskiej na trybunach pojawił się komplet kibiców. Po efektownej oprawie zawodnicy przystąpili do rywalizacji.

Już w pierwszym biegu Grzegorz Zengota popisał się fenomenalnym startem nie dając rywalom żadnych szans. O drugą lokatę zażartą walkę stoczyli Tai Woffinden oraz Artiom Wodjakow. Górą okazał się częstochowianin. Kolejny wyścig to świetna jazda Rafała Dobruckiego, który w łatwy sposób rozprawił się z rywalami. Do poziomu kolegi z drużyny nie dostosował się Niels Kristian Iversen. Duńczyk na mecie zameldował się tuż za całą stawką. W gonitwie trzeciej już na starcie problemy miał Tomasz Gapiński, któremu zdefektował motocykl. Zielonogórzanie skrupulatnie to wykorzystali i zwyciężyli podwójnie. Bieg czwarty to kolejny dublet miejscowych i tym samym po czterech gonitwach Falubaz prowadził 17:7.

W kolejnym wyścigu klasę pokazał Piotr Protasiewicz, który tego dnia był bardzo dobrze dysponowany. Drugi na mecie stawił się Tai Woffinden, trzeci zaś Fredrik Lindgren. Trzy następne biegi zakończyły się podziałem punktów i tym samym na tablicy wyników widniał rezultat 30:18 dla gospodarzy. Najwięcej emocji wzbudziła gonitwa dziewiąta, w której to przez niemal cały wyścig prowadził Tomasz Gapiński. Dopiero na ostatnich metrach odważnym atakiem Rafał Dobrucki ku aplauzie publiczności minął częstochowianina. W dziesiątym biegu ponownie atomowym startem popisała się para Falubazu i tym samym prowadzenie miejscowych wciąż wzrastało. W wyścigu jedenastym bardzo ładną walkę stoczył Grzegorz Walasek oraz Lee Richardson.

Kolejne trzy biegi to podwójne wygrane podopiecznych Piotra Żyty. Dopiero w ostatniej gonitwie po dobrym starcie i świetnie rozegranym łuku para z Częstochowy nie dała szans miejscowym. Był to jedyny wygrany wyścig przez Włókniarz.

Na pewno mimo osłabienia częstochowskiej drużyny mecz mógł się podobać publiczności. Niewątpliwe gdyby w meczu tym obecny był Nicki Pedersen, jak i Greg Hancock to wynik tej potyczki mógłby być inny. Podopiecznym Grzegorza Dzikowskiego należą się brawa za podjęcie walki. Na wyróżnienie zasługuje Lee Richardson oraz Tomasz Gapiński. Falubaz zrobił po prostu to co musiał, czyli zwyciężył w przekonywujący sposób. Pochwalić należy krajowy trzon drużyny i Fredrika Lindgrena. Ponownie słabo sezon zaczyna Niels Kristian Iversen. Duńczyk był najsłabszym ogniwem w zielonogórskim zespole. Za tydzień Włókniarz podejmować będzie Unię Leszno, Falubaz będzie pauzować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.