Pozycja materiału w rankingach:
Nagłe zwroty akcji kształtowały obraz najważniejszego meczu reprezentacji w tym roku. W spotkaniu z Portugalią Polacy prowadzili już 1:0, jednak gospodarze zdołali odrobić straty i wyjść na prowadzenie. Gdy wydawało się, że z Lizbony biało-czerwoni wrócą bez punktu, pięknym strzałem z dystansu popisał się Jacek Krzynówek, dając nam upragniony remis.
Przez kilka dni podstawowy skład Polaków na mecz z ekipą Felipe Scolariego był wielką niewiadomą. Ostatecznie na środku obrony najbardziej doświadczonego stopera kadry, Jacka Bąka zastąpił Mariusz Jop. Na ławce rezerwowych od pierwszych minut zasiedli zaś Radosław Matusiak i Grzegorz Rasiak. Wszystko za sprawą wstawienia do wyjściowej jedenastki bohatera ubiegłorocznej potyczki z Portugalczykami w Chorzowie, Euzebiusza Smolarka, który zajął pozycję na lewej stronie pomocy. W tej sytuacji Jacek Krzynówek pełnić miał rolę ofensywnego pomocnika, a jedynym wysuniętym napastnikiem w drużynie Leo Beenhakkera był Maciej Żurawski.
Już od początku spotkania gospodarze usiłowali potwierdzić, że to oni są na Estadio da Luz faworytem. Szybka gra pressingiem nie przyniosła jednak graczom z Półwyspu Iberyjskiego większych korzyści, a ich ataki dobrze rozbijali polscy obrońcy. Biało-czerwoni upatrywali swoich szans w kontratakach. Po jednym z nich Grzegorz Bronowicki podał piłkę z lewej strony w pole karne, lecz Jakuba Błaszczykowskiego w ostatniej chwili uprzedzić zdołał Fernando Meira. Mimo że początek pojedynku obfitował w sporo emocji i ambitnej walki obu drużyn, na okazje bramkowe kibice czekać musieli do 26. minuty, kiedy Artur Boruc świetnie obronił strzał z bliskiej odległości Nuno Gomesa. Kilkadziesiąt sekund później Polacy mieli jeszcze więcej szczęścia. Rzut wolny z niebezpiecznej odległości wykonywał Cristiano Ronaldo, ale po mocnym uderzeniu gwiazdy Manchesteru United piłka trafiła w poprzeczkę.
Z każdą chwilą niepokojąco rosła jednak przewaga podopiecznych trenera Scolariego. Gdy wydawało się, że rywale w pełni kontrolują przebieg gry, doskonałą szansę na objęcie prowadzenia stworzyli sobie biało-czerwoni. Michał Żewłakow popisał się prostopadłym zagraniem do Smolarka, a ten w sytuacji sam na sam z Ricardo strzelił nad bramką. W 43. minucie 6 tys. polskich fanów na Estadio da Luz i miliony przed telewizorami mieli jednak olbrzymie powody do radości. Najpierw z dystansu uderzał Błaszczykowski, a po interwencji portugalskiego bramkarza piłkę w siatce umieścił Mariusz Lewandowski.
Chwilę później na pierwszą zmianę zdecydował się Leo Beenhakker - na boisku w miejsce kompletnie niewidocznego Żurawskiego pojawił się Radosław Matusiak. W 67. minucie doskonałym dryblingiem dwóch rywali na prawym skrzydle oszukał Krzynówek, ale jego mocny strzał z trudem odbił Ricardo. Niestety, wydarzenia na placu gry zaczęły od tego momentu przybierać ciemnych dla Polaków barw, a 73. minuta przyniosła drugiego gola dla Portugalczyków. Po zbyt słabym wybiciu piłki przez obrońców, Boruca pięknym uderzeniem pokonał stojący tyłem do bramki Ronaldo.
Piłkarze obu drużyn zaserwowali kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów. Podopieczni Leo Beenhakkera nie potrafili utrzymać prowadzenia, pozwalając Portugalczykom na zdobycie dwóch goli i ostatnie minuty meczu nie nastrajały polskiej ekipy optymizmem. Na szczęście w szeregach polskiego zespołu jest Jacek Krzynówek, człowiek, który coraz częściej w pojedynkę odmienia losy boiskowych wydarzeń. To właśnie błysk geniuszu 31-letniego pomocnika dał biało-czerwonym punkt na gorącym terenie w Lizbonie.
Korzystnym dla Polski, bezbramkowym rezultatem zakończyło się spotkanie Serbii z Finlandią. Ze Skandynawami zawodnicy Beenhakkera zmierzą się już w środę, a zwycięstwo może znacznie przybliżyć ich do upragnionego awansu do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Zobacz także:
Artykuły
(270)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.57)
Wiek: 22 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: http://krzysztofbaraniak.weebly.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Wójcik 12.09.2007 21:54
Gol Jacka zaiste fantastyczny, ale też troszeczkę przypadkowy.
Marek Iwaniszyn 09.09.2007 13:31
niop, co racja to racja - wynik zdecydowanie lepszy niż gra. Portugalnia była lepsza ale też bym nie przesadzał - przeważała ale klarownych sytuacji wcale nie stworzyła tyle by móc mówić i pisać o ich pechu. Tym bardziej, że obie bramki jakie nam strzeliła były przedziwne - pierwsza bo straszliwym, koszmarnym błędzie bodajże Żewłakowa, a druga dzięki olbrzymiemu szczęściu Ronaldo....
Marek Bonarski 09.09.2007 12:00
wynik ok, ale widać było że Portugalczycy to lepszy zespół
Autor usunął profil 09.09.2007 00:29
z Finlandią powinno być łatwiej, choć wymuszone pausy przez żółte karki mogą trochę nam zamieszać w składzie. Ale licze na naszych :) Daniel jak wygramy stawiam browara :)
Daniel Kur 09.09.2007 00:20
jak wygramy z Finlandią to awans mamy prawie w kieszeni ;)
Michał Hodurek 09.09.2007 00:14
Brawo Polacy!!!!! To też remins równy zwycięstwu jak po meczu z Anglikami na Wembley. Krzynówek zasłużył na tego gola bo się nacharował. Jeszcze tylko Finlandia...z którą byłoby dobrze wygrać
Daniel Kur 09.09.2007 00:12
Marek: ja 13-go ;) dwa dni wczesniej akurat na drugą bramkę w tym meczu :P hehe Musiało tak być ! ;)
Autor usunął profil 09.09.2007 00:10
Krzyna Jarzyna ze Szczecina huknął jak z armaty :) Brawo Polska. Teraz wygrana z Finami i jesteśmy malutki krok od pierwszych ME.
Marek Iwaniszyn 09.09.2007 00:06
a jak pisałem rano że będzie remis to mnie od optymistów "wyzywano" :P
A tak nawiasem - Krzyniu urodzony 15.05., ja - uodzony - 15.05 ...tyle że 10 lat później...więc jak Marek powiedział tak musiało być:!:)
Polska – Słowacja. Kolejny test naszej kadry przed EURO 2012
(odsłon: +867)