1907
196
Pozycja materiału w rankingach:
Polska drży. Faszyzm wychodzi z ukrycia, wypełza ze stadionów, zalewa cały kraj. Jego wierni wojownicy tylko czekają, by podpalić Polskę, obalić władzę i zaprowadzić brunatny terror. Skrajności? W żadnym wypadku. Chyba, że lewicowe.
Wsłuchując się w głos mainstreamowych mediów odnoszę wrażenie, że nasz kraj stoi przed wielkim zagrożeniem. Czekać tylko aż pojawi się odpowiednio charyzmatyczne jednostka, a brunatni chłopcy zaczną bić, pałować i podpalać. Sortuj komentarze:
Jak to, na co? Na przetrwanie do końca kadencji, a potem - na europejskie salony.
Pani Mariko, bo problem bezrobocia wśród młodych to problem strukturalny. A takie rozwiązuje się długofalowo. Każdy rok zwłoki w tym zakresie przedłuża taki stan o przynajmniej kilka lat. Rząd w tej sprawie nie robi nic, co na długie lata sprawi, że ludzie młodzi będą bez pracy. Cały czas zastanawiam się, na co dalej czeka Donald Tusk?
Komentarz pana Grzegorza sprawia, że nie muszę nic dodawać.
Mussolini wziął udział w wojnie po stronie Hitlera, do czego nikt go nie zmuszał, przez co stracił wszystko. Natomiast z drugiej strony Włochy były jedynym krajem zachodnim, który nie odczuł ciężaru Wielkiego Kryzysu. Czy to nie było wybitne osiągnięcie? Zaś osiągnięcia tego okresu można długo wyliczać. Rzecz jasna wiadomo, że ceną każdej dyktatury jest zniewolenie, z czego najgorsze jest odzwyczajenie mnóstwa ludzi od myślenia na własny rachunek. Faszyzm włoski jako taki opierał się rzecz jasna nie tylko na przekupywaniu (pełne zatrudnienie, szybki rozwój przemysłu i budownictwa mieszkaniowego oraz sieci drogowo-kolejowej i uzbrojenia terenu), ale i zastraszaniu społeczeństwa. Ofiary w ludziach wewnątrz kraju spowodował jednak mniejsze niż cieplarniane warunki dla mafii w Pierwszej Republice Włoskiej. Gdyby Mussolini nie wsparł Hitlera i nie wywołał sam kilku wojen, zapewne umarłby ze starości na fotelu premiera jak Salazar, a byłby oceniany znacznie wyżej.
@Łukasz Wolski Dzisiaj 21:56
Powiedziałbym, że jedna mafia zastąpiła drugą... Każdy totalitaryzm sprzyja walce z pospolitą przestępczością.
Przede wszystkim to zarówno patriotyzm jak i nacjonalizm mają masę definicji. Ostatnio czytałem opracowania na temat nacjonalizmu, które podawało ponad 30 definicji... zależnych oczywiście od poglądów twórców, państw z których się wywodzą i tak dalej. Można je oczywiście podzielić na pewno grupy, co zdecydowania ułatwia analizę.
Jeszcze nawiązując do Benito, to można wspomnieć, że tylko za jego rządów udało się stłamsić mafię.
Nie koniecznie, bo czyż nie można być patriotą np. w monarchii absolutnej, która żadnych praw obywatelskich nie uznaje. Patriotyzm to pewna postawa. Nacjonalizm to uporządkowany system poglądów z wyraźną hierarchią wartości, prowadzący do odpowiadającego im działania. Patriota może wspomagać sieroty, a jednocześnie kupować towary produkcji krajowej tylko wtedy, gdy nie mają obcego zamiennika zamiast na odwrót. Nacjonalizm pozytywny dąży do obrony rynku krajowego względnie wspólnego rynku dobrowolnego zrzeszenia państw, negatywny do zniszczenia obcej konkurencji w jej własnym kraju itp. Podział jest więc wyraźny i logiczny, w przeciwieństwie do podziału na zły "rasizm-faszyzm-nacjonalizm" i dobry patriotyzm. Patriotyzm bez uporządkowanego myślenia i działania wcale nie musi być dobry. Np. prowadząc do z góry przegranych powstań.
Ten "pozytywny nacjonalizm" to się na niego mówi patriotyzm...
Rasizm, faszyzm, nacjonalizm, antysemityzm! - krzyczy antifa i smaruje to na drzwiach lokali organizacyjnych polskich ugrupowań narodowych. To dlaczego, mędrcy moi złoci o jedynie słusznych poglądach, hitlerowcy tzn. naziści bez litości tropili polskich narodowców, albo wskażcie proszę chociaż jeden obóz zagłady we Włoszech w czasie gdy rządził tam niepodzielnie Mussolini. Zaś nacjonalizm ogólnie rzecz biorąc dzieli się na negatywny, stanowiący pożywkę dla nazizmu oraz np. zaciekłości również państw formalnie demokratycznych w czasie np. pierwszej światowej (USA, gdzie wtrącano do więzienie duchownych za niewłaściwe kazanie) oraz pozytywny, uznający prawa obywatelskie itd. (np. nacjonalizm ekonomiczny Japonii w drugiej połowie XX wieku). To takie niesamowicie trudne do zrozumienia?
@ Robert Ramark
"Tak na marginesie, Panie Łukaszu, stwierdzenie że Miller to były aparatczyk jest nieadekwatne do jego pozycji w PZPR. Członek Biura Polityczne to już wyżyny tej zbrodniczej organizacji. Pozdrawiam i gratuluję świetnego materiału"
Ten wpis jest niemerytoryczny...:)
Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.
Konkursy
DO Roku
Poradniki
Zmiany