Facebook Google+ Twitter

Fatum nad Nurką, czyli niemiła przygoda w lecznicy

Nurkę - kota bez oczu znają prawie wszyscy. Nurka jest ulubienicą wielu internautów, więc opisanie jej wczorajszej przygody w pewnej lecznicy weterynaryjnej należy do obowiązku autorki niniejszego tekstu.

Nurka w momencie przekazywania jej w ręce weterynarzy. / Fot. foto: Ewa ŁazowskaZabieg operacyjny Nurki, polegający na usunięciu resztek gałek ocznych i kanalików łzowych, był planowany już od jakiegoś czasu. Te tkanki miękkie w oczodołach Nurki są źródłem ustawicznych infekcji i coś z tym trzeba było zrobić.

Taką opinię wyrazili "moi" weterynarze z zaprzyjaźnionej lecznicy. Jako że wyznaję zasadę - od słów do czynów - z weterynarzami ustaliłam termin rzeczonej operacji oczodołów Nurki. Uzgodniliśmy, że odbędzie się ona wczoraj. Nurka została przekazana o godzinie 12 weterynarzom, a ja miałam się zgłosić po jej odbiór wieczorem.

Około godziny 15 zadzwoniła moja komórka. Na wyświetlaczu pojawiło się nazwisko weterynarza, który Nurkę miał operować. - Pani Ewo! - usłyszałam - proszę przyjść po kota. Dziś zabieg nie będzie przeprowadzony. Mamy inne, poważniejsze zadania. - Może umówimy się na wtorek? - dodał weterynarz.
Informacja weterynarza nie była dla mnie całkiem jasna, więc nie zwlekając pojechałam do lecznicy. Nurkę przekazała mi jedna z dyżurujących lekarek - tłumacząc, że "właściwie nic się nie stało", choć narkoza przedoperacyjna u Nurki jeszcze nie ustąpiła. Wbity w łapkę kota wenflon też nie został jeszcze usunięty. W lecznicy panowała cisza jak makiem zasiał i nawet pacjentów nie było - co się tutaj raczej rzadko zdarza.

Podobno Nurkę wyeliminował z wczorajszego zabiegu kot, który wpadł pod samochód i trzeba było go w trybie pilnym operować. I jestem w stanie to zrozumieć. Nie rozumiem natomiast - dlaczego Nurka (już przygotowana do operacji) musiała opuścić salę operacyjną?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Pani Elu, powiem tylko tyle, że lekarz weterynarii (świetny specjalista - chirurg), z którym dziś rozmawiałam - kazał sobie dwa razy powtórzyć - z czym do niego dzwonię. Za pierwszym razem myślał, że się przesłyszał. Jutro się okaże - co dalej z Nurką. Także serdecznie Panią pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo , z niecierpliwością czekam na informacje . Wszystko będzie dobrze . Bardzo serdecznie pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że niemiła przygoda Nurki będzie miała swój dobry finał. Jutro jadę z nią do lecznicy, w której prawdopodobnie zabieg zostanie przeprowadzony solidnie i ze znawstwem przedmiotu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżuniu, ja też nie mogłam (i nie mogę do dzisiaj) pojąć takiego postępowania weterynarzy. Dodam, że lecznica cieszy się wielkim wzięciem, a lekarzy tam zatrudnionych jest aż pięciu. Wczoraj było czterech. Nurkę znają bardzo dobrze, bo ją już nie raz z opresji chorobowych wyciągali. Podejmując wczoraj decyzję o "odstawieniu" Nurki na bok z podaną już kotu narkozą, "bo tamta sprawa była ważniejsza" - udowodnili, że moje nimi zachwyty były mocno na wyrost.
Mam nadzieję, że Pani kot zostanie przede wszystkim zdiagnozowany należycie, a potem lekarze zadecydują czy można go leczyć, czy też wysłać za Tęczowy Most. Niestety - temat niektórych lecznic i niektórych weterynarzy to temat rzeka.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudno mi to zrozumieć . Jak można było podać narkozę i odesłać Nurkę . Narkoza nie jest obojętna dla zdrowia zwierzątka tak doświadczonego przez los .
Mnie też spotkała przykrość . Poszłam ze swoim kotem do weterynarza . Byłam zaniepokojona bo mocz " pachniał " acetonem . Weterynarz na to [ bez badanie ] ....ma chore nerki i tylko humanitarna eutanazja .Udawał ,ze nie zna mojego kota choć od 10 lat tam z nim chodziłam .
Rozryczałam się
dał mu jakieś zastrzyki kazał przyjść na następny dzień . Dnia następnego u tego pana nie będzie .:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można wnioskować z tego tekstu, że nie tylko ludzie mają problemy w lecznicach...
Marnie z naszymi służbami. :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.