Facebook Google+ Twitter

Fatwa - czy jest się czego bać?

Prawidła islamu stały się od kilku lat rzeczywistością wszystkich Europejczyków. Za sprawą imigracji muzułmanów, wojen i zamachów. Wciąż straszy się nas złowrogo brzmiąca fatwą. Czy jest się czego bać?

Koran / Fot. www.sxc.hu /Jetmir DecaniFatwa jest to opinia wydana przez wysokiego uczonego-teologa muzułmańskiego, która wyjaśnia kontrowersje dotyczące obyczajowości, prawa i teologii. Przywódcy duchowni zabierają głos w sprawach, które dotyczą muzułmanów, ich religii, życia. Zdarza się, że taka opinia wydawana jest jako ogólne instrukcje postępowania, ale też w sprawach indywidualnych, jak na przykład wyrok śmierci dla „wroga islamu”. W ostatnich latach takimi wrogami okazali się m.in. Salman Rushdie, Theo van Gogh, Oriana Fallaci, a także papież Benedykt XVI.

Plebiscyt absurdów

Magazyn "Foregin Policy" ogłosił konkurs na najbardziej absurdalna fatwę. Zwycięzcą plebiscytu okazał sie irański ajatollah Ruhollah Chomeini, za wydanie w 1989 r. wyroku śmierci na pisarza Salmana Rushdiego. Kolejne miejsce zajął Raszad Hasan Chalil, który w styczniu 2006 r., wydał obwieszczenie, że uprawianie seksu nago przez żonę i męża unieważnia małżeństwo. Ezzat Atija, który jako jedyny jak dotąd za swoją fatwę stracił stanowisko uznał, że kobiety mogą pracować w towarzystwie obcych mężczyzn wyłącznie, jeśli będą ich karmiły piersią. Wyróżnieni zostali też pakistańscy mułłowie walczący ze szczepionką na polio. Na liście pojawiła się również saudyjska Wysoka Komisja do spraw Badań Naukowych i Prawa Islamskiego, za potępienie pokemonów w 2001 r.

W świetle absurdalności powyższych fatw i faktu, że Rushdie dobrze się miewa, choć od skazania go na śmierć minęło 18 lat, można pomyśleć, że dyrektywy muzułmańskich duchownych to tylko mrzonki. Tymczasem trzy lata temu doszło do tragedii.

Dla islamu nie ma wolności słowa

Theo van Gogh był dobrodusznym i nie wylewającym za kołnierz Holendrem. Choć jego przodkiem był wielki malarz, on sam był zwykłym obywatelem, którego pasją był film. Nakręcił skromny dokument, w którym chciał bronić upokarzanych i zniewolonych muzułmanek. Film "Submission" ("Poddanie"), który powstał w 2004 r., przedstawiał praktykę przymusowego obrzezania kobiet w islamie oraz prześladowania ich na różne sposoby. Reżyser opowiada w nim historię trzech kobiet. Pierwsza zostaje skazana na wychłostanie za romans. Druga jest maltretowana przez męża, którego wybrała jej rodzina. Trzecia oczekuje na karę za urodzenie nieślubnego dziecka, poczętego w wyniku zgwałcenia jej przez stryjka.

Po zaprezentowaniu filmu opinii publicznej, zarówno van Gogh, jak i jego współpracownica Ayaan Hirsi Ali, zaczęli otrzymywać listy i telefony z pogróżkami. Theo został obłożony fatwą, na mocy której każdy syn Allaha miał obowiązek go zabić. Jednak reżyser nie brał poważnie pogróżek w stylu „Islam Cię ukarze Żołnierzu Zła”. Nie zgodził się na ochronę policji.

Księga powiada, że dla Żołnierzy Zła nadejdzie dzień straszliwych tortur i cierpień

Był wczesny ranek 2 listopada 2004 roku. Theo wskoczył na siodełko roweru. Mieszkał w Amsterdamie, a tam wszyscy przemieszczają się rowerami. Nie wiedział, że od dłuższego czasu śledzi go marokański Holender, Muhammad Bouyeri. Trzy lata wcześniej, po 11 września, Bouyeri zmienił swój tryb życia, charakterystyczny dla Europejczyka. Zapuścił brodę, przestał pić piwo, zaczął ubierać się jak Marokańczyk. Wizyty w klubach nocnych zamienił na meczet El Tawheed, którego imam znany jest ze swojej niechęci do chrześcijan. Tego poranka był ubrany w brązową dżelabę i czarny płaszcz, a pod nim miał naładowaną broń, sztylet oraz 5-stronicowy list zaadresowany do Hirsi Ali.

Theo zginął od dziewięciu kul. Kiedy dogorywał, Muhammad podszedł do niego i poderżnął mu gardło, następnie wielokrotnie przeszył sztyletem klatkę piersiową, by zwieńczyć „dzieło” przygwożdżeniem do brzucha ofiary listu. Przyczyną zabójstwa była fatwa wydana przez jedno z ugrupowań powiązanych z al-Kaidą. Wyrok wykonano „Inshallah” - w imię Allaha.

Oriana Fallaci, choć wiele lat próbowano ją zabić, zmarła w ubiegłym roku na raka. Salman Rushdie trzyma się świetnie. Mieszka w Wielkiej Brytanii, rozwodzi się z żoną i pisze kolejną książkę. Często fatwy nie są wykonywane z różnych względów. Z powodu absurdu przesłania, braku okazji lub zwyczajnie braku śmiałka, który odważy się wykonać wyrok. Czy należy bać się fatwy i milczeć w obawie przed zemstą fundamentalistów? A może powinniśmy głośno mówić, że nie zgadzamy się na takie poczynania?

Siła rozumu

Film, za który umarł Theo van Gogh można zobaczyć na YouTube. Autor odważył się głośno manifestować to, że nie zgadza się ze złym traktowaniem muzułmańskich kobiet. W obliczu napływających ogromnych mas muzułmanów do Europy, ogromnie ważne jest, by dostrzec ten problem. Kilka dziesięcioleci temu problem obrzezania, kamienowania, maltretowania kobiet muzułmańskich był nieistotny dla naszego kontynentu. Teraz wciąż słyszymy, że choćby za zachodnią granicą Polski, w Niemczech, coraz częściej dochodzi do samosądów przeprowadzanych na kobietach z kręgów islamu. Wkrótce może się to stać także polską rzeczywistością. Śmiem twierdzić, że tylko my, mieszkańcy Europy, możemy odmienić ich los. Przez edukację, wprowadzenie stosownych regulacji prawnych, które będą silnie sankcjonowane.

Fatwa dziś ma wymiar sprzyjający zdecydowanie bardziej zastraszaniu oraz działaniom fundamentalistów, którzy odnajdują w niej pretekst do mordów. Tylko silne stanowiska wszystkich krajów są w stanie im przeciwdziałać. Obojętność na nią bywa tak samo tragiczna w skutkach jak poddanie się jej. Jeśli więc Europa dostosuje się do nawoływań imamów, stanie się to czego obawiała się Fallaci, stanie się Eurabią. Jeśli natomiast wypowiemy temu zwyczajowi wojnę, staniemy się nietolerancyjnymi islamofobami. Gdzie więc złoty środek? W edukacji, wzajemnej próbie porozumienia się?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

(+) Dobry artykuł i dobre pytania. Myślę, że trzeba by osoby przybywające do Europy jasno deklarowały, że zgadzają się na Europejskie prawo i obyczaje. Dobrowolnie przybywając do innego kraju mamy obowiązek stosować się do jego zasad. W przeciwnym wypadku powinniśmy podlegać deportacji.
Ponieważ nie komentuje się komentarzy, to nic nie napiszę o prawdziwości stwierdzeń Tonic.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.08.2007 11:15

(+) Dla Autorki plusik za ciekawie napisany artykul... dla Oliwii za zdrowy rozsadek...

Komentarz został ukrytyrozwiń

uwaga, skopiuję słowa, które napisałam pod felietonem wspominającym Orianę - nie straciły na aktualności a i do tej dyskusji może coś wniosą

***
Oriana Fallaci wypowiadała się o islamie z równie dużą wiedzą i obiektywizmem, jak niektórzy islamscy terroryści o zachodniej cywilizacji. Utożsamiała islam z terrorystami - samobójcami, świat widziała na czarno - biało i świadomie lub nie wypowiadała wyłącznie własne, skrajne poglądy, nie przejmując się reakcją świata i nie stawiając sobie żadnego w tym celu celu poza własną wściekłą nienawiścią wobec islamu.

Zapominała, że islamski terroryzm narodził się stosunkowo niedawno i jest zjawiskiem złożonym, oraz o tym, że świat islamu nie jest jednolitym blokiem wspólnych założeń, a skomplikowanym, różnorodnym zjawiskiem, w którym jest miejsce na różne odcienie szarości.

Fallaci nieustannie nawoływała do nienawiści na tle rasowym i religijnym. Niech jej ziemia lekką będzie.

Powiedzcie mi, jaki cel przyświecał Orianie Fallaci, gdy mówiła 'muzułmanie na zachodzie mnożą sie jak szczury" ? Oczywiście to historia ją osądzi, ale nazywanie tego "niepoprawnością polityczną" jest ogromnym eufemizmem. Deklarowała, że chce pokoju i bezpieczeństwa, ale pokoju i bezpieczeństwa nie da się zbudować przez nienawiść.

nie mówię, że terroryści islamscy nie są rasistami, nie popieram ich działań. Ale czy nie słyszałeś o islamskich ruchach na rzecz demokracji? o feminiźmie islamskim? Postrzegasz 'obcych' jako jedną, jednoznacznie zła masę ludzką; tymczasem oni między sobą różnią się tak bardzo jak różnią się między sobą polscy wyborcy. Słyszymy o tych najgorszych, nie oceniajmy jednak całego świata islamu na podstawie działaczy skrajnych organizacji! Wyznawcy islamu także prostestują przeciwko przemocy, wiedziałeś o tym?

islam bezwzględnie wymaga krytki, ale posłuchajmy może najpierw co sami jego wyznawcy krytykują, w jaki sposób, podejmijmy dialog. Nie obrzucajmy całego islamskiego świata kamieniami za to, że niewielka część wyznawców tej religii zabija ludzi. Część Amerykanów także morduje, na przykład przypomnij sobie wysadzenie budynku w Oklahoma City albo ataki bombowe terrorystów pro-life na kliniki gdzie dokonywano aborcji. A jednak oburzylibyśmy się na wniosek, że chrześcijanie to terroryści, nawet gdyby zamachy powtarzały się co tydzień, prawda? I właśnie o tym mówię, krytyka jest jak najbardziej potrzebna, wyznawcy islamu sami ją podejmują, ale żeby im i sobie pomóc musimy także z nimi _rozmawiać_, a nie traktować z pozycji lepszej cywilizacji i zrzucać profilaktycznie bomby na ich miasta!

***
a tutaj jeszcze dodam, że nie można pisać moim zdaniem o Islamie jako o jednorodnej masie ludzi nakładających fatwy i prześladujących kobiety, bo choć takie zdarzenia mają miejsce, to jednak w obrębie samego islamu bardzo dużo dzieje się na rzecz na przykład praw kobiet (vide-> feminizm islamski) i zapominanie o tym jest moim zdaniem jakimś rodzajem manipulacji

Komentarz został ukrytyrozwiń

1) Marcinie (emenefix) wskaż miejsca, które są "naginką".
2) Co do edukacji, to uważam, że nie da rady wyedukować kogoś na siłę, kto tego nie chce...
3a) Niektórzy (albo większość?) mylą tolerancję z tolerowaniem. Pierwsza to WZAJEMNE poszanowanie, drugie to pojęcie, które próbują nam wcisnąć jako równznaczne z tolerancją. Fallaci pokazywała te i inne drobne ale właśnie istotne błędy w myśleniu dzisiejszego świata. Osoba, która je widzi sama, ma siłę rozumu. Piszę to nie po to, by oczernić muzułmanów, lecz by wskazać pewien absurd. Nie możemy wyegzekwować od muzułmanów praw człowieka konkretnie praw kobiet - z jednej strony. Muzułmanie bronią tymi samymi prawami człowieka (wolność wyznania) broniąc swojego "prawa" do ich nękania (nazywając po imieniiu). Gdzie tu jest naginka?
3b) Muzułmanie pokojowi, to muzłmanie pokojowi. Muzułmanie łamiący nasze (europejskie) prawo wolności kobiet tu w Europie, to po prostu ludzie łamiący prawo. Jak będę wyznawał religię, w której można zabijać, to z tego powodu też będzie mi to pobłażane ze względu na prawo do wolności wyznania i tolerancji/tolerowania? Gdzie tu jest "naginka"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama idea fatwy jest czymś z gruntu chorym. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu.

+

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.08.2007 13:25

Prawde mowiąć religia Katolicka jest bardziej krwawa wytępienie Majów ,Inków , Aztekow ,zabijanie masowo rdzennych mieszkańcow i protestantów , niewolnictwo poniewarz byli poganami.A to co robią fanatycy Islamu to nic nowego (krwawa inkwizycja tylko w druga stronę).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oliwio, bronię Fallaci ponieważ znam jej twórczość sprzed jej słynnej trylogii, po której została okrzyknięta islamofobką. Nigdy nie była opętana lękiem. Gdyby się bała, nie napisałaby tych książek. Gdyby się bała, nie byłaby korespondentem wojennym wszystkich konfliktów zbrojnych od Wietnamu po Bałkany.

Ten tekst nie jest jakimś wyjątkowym odwołaniem się do Fallaci. Choc może śródtytuł "Siła rozumu" sugeruje coś innego. Nie uważam, ze cały islam jest zły. Fallaci też tak nie uważała. Trzeba sie tylko wczytać w jej słowa.

Zresztą w tym tekscie nie Oriana jest ważna... A jego treść i sens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oliwia, w takim np. Pakistanie zwolennicy talibów i skrajni fanatycy to ok. 1/4 ludności. Mają tam wygrać wybory , żebyś przestała ich uważać za niereprezentatywną "skrajność ? Pewnie dawno by wygrali, gdyby nie pakistańska armia.
Fanatycy islamscy rządzą paroma muzułmańskimi krajami. Gdyby porachować uczciwie tych "skrajnych" to okazałoby sie ze jest ich grubo powyżej 100 albo i 200 milionów. To ma byc znikoma mniejszość ??? ( terminu "znikoma mniejszość" uzywam w opozycji do twojej "znakomitej większości)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daję plusa za ciekawy tekst i styl, choć Oriana Fallaci nie przekonała mnie do siebie i pozostanie dla mnie islamofobką opętaną lękiem i stereotypami.

Islam jest bardzo różnorodny, podzielony, a my - ludzie zachodu - mamy tendencję do postrzegania występujących w nim skrajności jako cech charakteryzujących całą ludzkość islamską. Tymczasem nie jest to jednorodna grupa, islam nie jest jedną religią, Koran nie jest księgą nienawiści, a imamowie i mułłowie w znakomitej większości to ludzie miłujący Boga i bliźnich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt, naczytałam się Oriany. Dystansu? W czym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.