Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

62908 miejsce

Faza pucharowa MS kobiet wkracza w decydującą fazę

Za nami ćwierćfinały mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet. Za burtą znalazły się min. dwukrotne mistrzynie świata - Niemki oraz Brazylijki, które odpadły po niezwykle emocjonującym meczu z USA.

Anglia - Francja


Piękna bramka Jill Scott, emocje, mnóstwo sił pozostawionych na boisku i cudowne uderzenie Bussaglia'e w 88 minucie. W tych kilku słowach można opisać pojedynek między żeńskimi reprezentacjami Anglii i Francji.

Bramki padały w drugiej połowie, ale mecz nie skończył się w regulaminowym czasie gry. Potrzebna była dogrywka, podczas której Scott dreptała z kontuzją, próbując przydać się na coś swojemu zespołowi. Mimo ataków obydwóch stron, kolejne pół godziny nie dało rostrzygnięcia i mieliśmy pierwszy konkurs rzutów karnych w tym turnieju.

Zaczęło się świetnie dla Angielek. Pierwszy strzał ekipy rodem z Francji w dobrym stylu obroniła Kim Bardsley. Angielki w pierwszych trzech próbach były bezbłędne. Dzięki trafieniu kolejnych czterech rzutów karnych przez zawodniczki reprezentacji Francji i dwóm ostatnim karnym wykonanym w fatalnym stylu przez Angielki, to Francuzki mogły cieszyć się ze zwycięstwa w ćwierćfinale.

Anglia odpadła z turnieju będąc zespołem, który nie odniósł ani jednej porażki w regulaminowym czasie gry. Mimo to, tego dnia to "trójkolorowe" były zdecydowanie lepszym zespołem, nawet jeśli przyszło nam czekać na bramkę w ich wykonaniu aż do 88 minuty.

Niemcy - Japonia


Mówi się , że nic nie trwa wiecznie, czego dowodem był mecz gospodarzy z najlepiej prezentującym się zespołem z kontynentu Azjatyckiego. Niemki przegrały mecz po raz pierwszy od 12 lat, kiedy to poniosły porażkę 2 - 3 w ćwierćfinale z reprezentacją USA.

Mecz nie był jednak niesamowicie dynamiczny, a ilość bramek po 90 minutach gry była równa zeru. Już na początku spotkania z powodu kontuzji boisko musiała opuścić Kim Kulig - pomocnik reprezentacji Niemiec.

Dopiero dogrywka - dokładniej początek jej drugiej połowy - przyniosła długo wyczekiwaną bramkę. Autorką była Karina Maruyama, która wykorzystała świetne podanie Homare Sawe i z ostrego kąta umieściła piłkę w siatce. Japonki do końca meczu nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa. W półfinale zmierzą się ze Szwecją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.