Facebook Google+ Twitter

Federer i Djoković zagrają w półfinale US Open

Szwajcar i Serb po trudnych spotkaniach awansowali do półfinału wielkoszlemowego turnieju w Nowym Jorku. Ich pojedynek będzie dla Djokovicia możliwością rewanżu za ubiegłoroczną przegraną w finale tej imprezy.

Roger Federer w ćwierćfinale walczył z rewelacją turnieju, czyli reprezentantem Luksemburga Gillem Mullerem. Choć różnica w rankingu między nimi wynosi aż 128 pozycji, na korcie w zasadzie nie było jej widać. Mało tego. Przed pojedynkiem niektórzy specjaliści przewidywali nawet zwycięstwo Luksemburczyka, bo Federer nie dość że nie jest w najwyższej formie, to także wytrzymałość psychiczna nie należy obecnie do jego mocnych stron. Doświadczony Szwajcar wygrał jednak pewnie w trzech setach, ale pojedynek był bardzo zacięty, a dwa sety kończyły się tie-breakami.

Muller pokazał znakomity tenis, duża stawka go nie zdeprymowała, a na kort wyszedł pełen wiary w sukces. Federer grał znakomicie w obronie, popełniał stosunkowo niewiele niewymuszonych błędów, ponadto popisywał się sztuczkami technicznymi. Mocny serwis rywala i głębokie płaskie uderzenia okazały się na Szwajcara niewystarczające. Federer zagrywał fantastyczne skróty ściągając rywala do siatki, a następnie mijając go niczym na treningu. Zdecydowanie zasłużył na występ w półfinale. Po meczu stwierdził, że pojedynek z Mullerem był jednym z lepszych w ostatnich tygodniach i cieszy się z wykazanej w spotkaniu odporności psychicznej. Potrafił bowiem wyjść z trudnej sytuacji w tie-breaku trzeciego seta, w którym przegrywał już 1:4.
Teraz Federera czeka trudniejsze zadanie, bo zmierzy się ze znakomitym Serbem Novakiem Djokoviciem. Serb w zeszłym sezonie dotarł do finału na kortach Flushing Meadows gdzie przegrał właśnie ze Szwajcarem mimo wielu własnych szans. Teraz z pewnością będzie szukał rewanżu.

Mecz z podtekstami


Tym niewątpliwie było spotkanie Djokovicia i faworyta gospodarzy Andy' ego Roddicka. Amerykanin przed pojedynkiem stwierdził na konferencji prasowej, że patrząc na występy Serba można stwierdzić, że cierpi na co najmniej 16 różnych chorób i w ćwierćfinale albo będzie wzywał co chwila lekarza, albo okaże się najdzielniejszym ze znanych mu tenisistów. Serb te słowa potraktował jako przysłowiowe rzucenie rękawicy i w pojedynku 1/4 finału można było obserwować wojnę. Reakcja Djokovicia może dziwić, szczególnie, że po poprzednich spotkaniach narzekał na liczne kontuzje i urazy. Skoro jednak to każdego meczu wychodził na kort i walczył nawet w pięciosetowych spotkaniach, to może z jego zdrowiem nie jest jednak tak źle jak można byłoby wnioskować z jego wypowiedzi. Na spotkanie z Roddickiem wyszedł już chyba w pełni sił, o czym Amerykanin przekonał się dość boleśnie w pierwszych dwóch setach. W pierwszej partii Djoković przełamał znanego z atomowych serwisów Amerykanina aż trzy razy i choć sam przegrał swoje podanie raz to wygrał tę odsłonę meczu 6:2.

W drugiej do wygranej wystarczyło mu tylko jedno przełamanie w końcowej fazie seta i wkrótce stało się jasne, że Roddick wygrać może już tylko w pięciu setach. Amerykanin zaczął jednak lepiej grać, coraz częściej serwował asy a mocne uderzenia z forehandu wchodziły w kort. Efekt to wygranie trzeciej partii 6:3 i pewna gra w czwartym secie. Amerykanin przełamał podanie Djokovicia i serwował przy stanie 5:4, jednak nieoczekiwanie popełnił dwa podwójne błędy serwisowe i w zasadzie sam przegrał gema, który dawał mu wyrównanie w spotkaniu. O wyniku czwartej partii decydował tie- break, w którym minimalnie lepszy okazał się Serb. Pożegnanie obu tenisistów było wyraźnie chłodne, w czym duża "zasługa" Djokovicia. Publiczność z pewnością mu tego nie zapomni i w meczu półfinałowym z Federerem może wyraźnie wspierać Szwajcara.

Serbska specjalność


Dzisiaj w Nowym Jorku zostaną rozegrane półfinały turnieju pań. W jednym z nich zmierzą się Jelena Dementiewa i Jelena Janković. Serbka podobnie jak jej rodak cały turniej gra z kontuzją ramienia, nogi, zmaga się ze zmęczeniem i dużymi spadkami koncentracji. Mimo to wciąż wygrywa. Albo więc mamy do czynienia z cudownymi ozdrowieniami na czas meczy, albo gwiazdy serbskiego tenisa mają także talent do aktorstwa. Na konferencjach prasowych po każdym spotkaniu zarówno Djoković jak i Janković rozpaczliwymi głosami mówili o problemach kondycyjnych narzekając na urazy. Klimat nowojorski chyba jednak im posłużył, bo w turnieju grają nadal i z szansami na awans jeszcze dalej. Dementiewa jest w znakomitej formie i może powtórzyć najlepsze osiągnięcie wielkoszlemowe, czyli awans do finału. Rosjanka jest zdrowa i z jej obozu nie dochodzą żadne niepokojące wieści.

Można liczyć na ciekawe spotkanie dwóch tenisistek znakomicie grających w defensywie i równie skutecznie atakujących. W drugim półfinale zmierzą się Serena Williams i Dinara Safina. Obie zawodniczki grały ze sobą dotychczas cztery razy i bilans ich spotkań jest korzystny dla Amerykanki, która przegrała zaledwie raz, ale było to ich ostatnie spotkanie. Safina nie pokazała jak na razie najwyższej formy na US Open, ale może obudzi się na mecz z młodszą z sióstr Williams. O formę tej ostatniej nie należy się obawiać - rozgrywa znakomity turniej i z pewnością mierzy w zwycięstwo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.