Facebook Google+ Twitter

Fekalia dźwignią handlu?

Chcesz, żeby twoja galeria handlowa ruszyła z wielką pompą? Nic prostszego – wystarczy mały skandal na otwarcie. Z takiej recepty skorzystała większość wrocławskich galerii handlowych. Jakie są najlepsze praktyki i sposoby na osiągnięcie

Pierwsza z wrocławskich galerii - pozbawiona konkurencji nie musiała zabiegać o klientów. Dzisiaj stara się wykorzystywać wpadki innych sklepów przy tworzeniu swoich kampanii reklamowych. / Fot. Radomir WitZaczęło się od Pasażu Grunwaldzkiego. Wrocławskie ulice zostały zalane tysiącami plakatów i ulotek reklamowych, które zapowiadały szumne otwarcie galerii. Na początku kwietnia miało dojść do przełomowego wydarzenia – mieszkańcy Wrocławia mieli po raz pierwszy przekroczyć próg największego w mieście skupiska sklepów i restauracji. Do przekroczenia progu oczywiście doszło – klienci mogli po okazyjnych cenach nabywać nader atrakcyjne towary. Niestety, po trzech godzinach od wielkiego otwarcia, wrocławianie po raz kolejny musieli przekroczyć próg Pasażu Grunwaldzkiego – tym razem jednak w drugą stronę. Galeria została zamknięta, ponieważ, jak się później okazało, nie otrzymała odpowiedniego zezwolenia na użytkowanie. Brakujące barierki, niedokończona instalacja elektryczna, materiały budowlane stojące przy sklepowych witrynach – taki krajobraz malował się klientom. I nie była to bynajmniej część wystroju galerii, a po prostu pozostałości po jeszcze niedokończonych pracach budowlanych. Zarządcy Pasażu Grunwaldzkiego nie widzieli żadnego problemu w tym, że galeria nie posiada zezwolenia na otwarcie, postanowili ruszyć pełną parą. Po tym, jak sklep został zamknięty, lokalne media wywołały burzę.

Arkady Wrocławskie to kolejna z wrocławskich galerii. Otwarta z tygodniowym opóźnieniem. Słynna za sprawą akwarium, które mieści się w jej wnętrzu. Szumnie zapowiadane otwarcie skończyło się fiaskiem, klienci nie zostali nawet wpuszczeni do środka. Sklep ruszył dopiero tydzień później. Kolejne interwencje lokalnej prasy, telewizji i radia, dywagacje na temat następnego terminu otwarcia, podkręcanie atmosfery.

Magnolia Park – największa galeria w całym mieście. Powtórka z rozrywki – mieszkańcy Wrocławia przygotowani na wielkie otwarcie zostali rozczarowani wiadomością, że galeria nie ruszy w terminie. Tydzień później sklep został otwarty. I jak można się domyślać, na klientów czekało wiele atrakcji. Pozamykane butiki, nieczynne kino, obrywający się sufit – to tylko niektóre z nich. Największa niespodzianka spotkała jednak jedną z klientek sklepu odzieżowego. Oglądając ubrania została zalana przez wodę z fekaliami, która pochodziła z zerwanej rury kanalizacyjnej. Efekt? Ogólne poruszenie, wielka wrzawa i oburzenie lokalnych mediów.

Za każdym razem było to samo – problemy z otwarciem, spore kłopoty i najważniejsze – interwencje w mediach.

Problem czy raczej nagroda?


Wrocławskie gazety z namiętnością rozpisywały się o problemach nowych galerii. Zaczynało się od hymnu na cześć nowo otwartego sklepu, zapowiedzi atrakcji związanych z pierwszymi zakupami i migawek z placów budów innych miejskich galerii. Później na stronach internetowych pojawiały się pierwsze migawki o fiasku związanym z otwarciem. Następnego dnia od feralnego otwarcia (zamknięcia?) dzienniki rozpisywały się na tematy owych galerii. A to, że brakowało odpowiednich zezwoleń, a to, że mieszkańcy są oburzeni, a to, że właściciele zapowiadają jak najszybsze otwarcie. I tak rozpoczynało się wielkie odliczanie. Z dnia na dzień pojawiały się kolejne informacje o postępie w wykańczaniu robót budowlanych w sklepach. Przypominało to odliczanie czasu do jakiegoś wiekopomnego wydarzenia, nakręcano atmosferę, jaka panowała w mieście. Finalnie okazywało się, że nawet najbardziej jadowity tekst okazywał się reklamą dla danej galerii.

Można by nawet wysnuwać tezy na ten temat. Chcesz, żeby twoja galeria zdobyła jak największą klientelę bez prawie żadnych inwestycji? Nic prostszego – zorganizuj krótką kampanię reklamową, wywieś kilka bilbordów, zaproś gości do środka i po kilku godzinach wyrzuć ich na zewnątrz. Możesz być pewien, że o twojej galerii będą mówić i pisać dosłownie wszędzie.

Szczytem marzeń jest doprowadzenie do naprawdę ekstremalnej sytuacji, kiedy twoja inwestycja stanie się tematem numer jeden wśród wrocławskich plotek. Pęknięta rura z fekaliami, które obryzgują klientkę - wymarzona sytuacja! Nie dość, że każdy będzie chciał o tym przeczytać (gazety na pewno o tym napiszą), to większość przeciętnych zjadaczy chleba będzie chciała na żywo obejrzeć wiekopomne miejsce, gdzie dany incydent się zdarzył. A że przy okazji zwiedzania tego miejsca zrobią zakupy w twoich sklepach.

Zakazany owoc smakuje najlepiej. Prawda? Oczywiście, że tak. Zamknij galerię i każ ludziom czekać na otwarcie. Rozpocznie się wielkie, lokalne odliczanie czasu, możesz być pewien, że na ponownym uruchomieniu galerii zjawią się jeszcze większe tłumy. A ty – nie będziesz musiał nawet płacić za reklamę. Nie trzeba tu nawet przywoływać odpowiednich statystyk. Wystarczy posłuchać tego, co mówią ludzie. Zwykłego Kowalskiego tylko rozbawi fakt kąpieli jednej z klientek w ludzkich ekskrementach, natomiast opóźnienie w otwarciu podsyci jego ciekawość i sprawi, że pan Kowalski z przyjemnością będzie czekał na kolejne otwarcie i specjalnie pofatyguje się do galerii w dniu otwarcia. A co – w końcu musi zobaczyć, o czym tak rozpisują się gazety.

Jest tylko jeden mankament. W przypadku otwarcia sklepu bez odpowiedniego zezwolenia, właścicielom może grozić kara finansowa. Ale czym jest 100 tysięcy złotych w porównaniu do tłumów, które przyjdą zostawić swoje pieniądze w butikach i restauracjach. Grunt, żeby po prostu o nas pisali. Niezależnie od tego, czy dobrze, czy źle.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Rzeczywiście o tym się mówi. Smród się ciągnie, ale to nie ważne. Ważne, że się gada. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

temat jak horror!!!
@archie życzę podobnych wrażeń jako klient na przedświątecznych zakupach zakupach :(
fajne to tylko "30minut zamieszania" !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

i nieustające pytanie - czy media nie kumają o co chodzi? To tak, jak sławna historia z ucieczkami słoni. Gdzie nie zajechał pewien cyrk, tam słoń "uciekał" na ulice. 30 min zamieszania, a temat w każdym medium...

Komentarz został ukrytyrozwiń

(plus) czekałem na taki artykuł,
w Pasażu Grunwaldzkim miałem okazję być podczas tego pierwszego otwarcia [cel saturn, cel zakup eosa 350D ktorego udało mi się kupić]
kolejka była jak za prl, ludzi wpuszczali prawie tak jak jest w przypadku jakichś koncertow (chyba nawet takie same barierki). W środku brakujące panele, wystające z gołych ścian kable, pracujący robotnicy...
Co do Magnolia Park to możliwe że przypadkiem ktoś czegoś nie dopilnował ale reklama nad wyraz skuteczna, bo ludzie wciąż o tym mówią...

Zupełnie inna para butów (oraz temat na artykuł którego niestety nie napiszę ponieważ nie potrafię pisać zbyt ładnie) to nazwy tych wrocławskich 'centrów' handlowych które nie wiem kto pozwolił nazwać tak jak są nazwane.
ot choćby "Galeria Dominikańska" jakim prawem w nazwie użyli słowa galeria tego nie wiem. Magnolia Park - park? a gdzie tam drzewa (no ok, nie byłem, nie widziałem, mogą być jakieś krzaczki)
"Centrum Bielany" - centrum? jeszcze 15 lat temu tam diabeł mówił dobranoc...
"Park Handlowy" - hm konstrukcja składająca się w 90% ze stali, aluminium , betonu oraz kilku procent plastiku/innych srodkow maskujących w której stoi kilka ławeczek oraz kilka sztucznych roślin za cholere mi się nie kojarzy z żadnym parkiem!
"pasaż handlowy" - słowo pasaż kojarzy mi się jedynie z wąskim, małym najczęściej zadaszonym przejściem, nie sklepami i dużym centrum handlowym ale ok, ujdzie wśród tych nazw...
nie wspomnę już o takich np "Arkadach wrocławskich" - arkad to ja raczej nie widziałem - ale muszą nazwać bo pół kilometra dalej są tzw "arkady"

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i plusik(+) za męke biegania po tych wszystkich promocyjnych otwarciach

Komentarz został ukrytyrozwiń

W początkach wolnej prasy ( ale tej zachodniej) mawiano, że nic tak gazety nie ożywia jak krew na pierwszej stronie. W naszych mediach jak widać najlepszym sposobem na poczytność jest gówno.
Czyli: jest prawda, cała prawda, tyż prawda i gówno prawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

czytałam niedawno o tym w jakieś gazecie, ale skandal !!! kierowniczka tego sklepu nawet nie zajęła się najbardziej poszkodowaną klientką tylko kazała personelowi ratować towar.
Kobieta została dosłownie w samej w bieliźnie i przez kilka godzin prosiła kierowniczkę o kupno chociaż nowych butów-kozaków !!!
dostała tez w końcu jakiś kocyk i... wróciła sama do domu. Horror.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.