W cywilizowanym świecie parki i place zabaw służą głównie celom rozrywkowym. Osoby udające się tam szukają zwykle odprężenia. Obserwują naturę, innych ludzi. Chcą zaczerpnąć powietrza. Coś potrafi jednak przerwać relaks. Rzecz w pospolitej kupie, którą szczęśliwe pieski, pod czujnym okiem właścicieli „sadzą” gdzie popadnie.
Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.33)
Wiek: 24 | Miejscowość: Piaseczno | Kraj: Polska
O mnie: Otwarty na nowe kontakty i propozycje, sympatyczny, ale i niekiedy złośliwy;) Od kilku lat uczę się sztuki dziennikarstwa. Najpierw w Liceum, obecnie w W Wyższej Szkole Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie. Przyszłe plany wiążę z... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 09.06.2009 19:41
Bardzo często przebywając w różnych miejscowościach województwa Podlaskiego o różnych porach dnia nie spotkałem
jeszcze na osiedlu właściciela zaopatrzonego w woreczek i łopatkę do posprzątania nieczystości po swoim ulubieńcu. ( Przepraszam widziałem lekarza z Białegostoku ) Najbardziej bulwersującym jest fakt, że do takiego stanu rzeczy dopuszczają ludzie wykształceni o wysokim poziomie intelektualnym, którzy poniekąd mają być wzorem cnót godnym do naśladowania, są wychowawcami, nauczycielami, nie tylko swoich dzieci ale powierzonych im pod ich opiekę naszych córek i synów. Nie dając przykładu samego z siebie, raczej nie mogą liczyć na jakikolwiek szacunek wśród swoich podopiecznych ale i ogółu społeczeństwa. Jednak mało kto wie, że jest to problem nie tylko tych, którzy w nie przypadkowo wdepną, ale głównie większości mieszkańców zamieszkujących małomiasteczkowe aglomeracje jak również wielu dużych miast. Sprawy tego typu są poruszane w mediach często, prowadzone są liczne akcje zachęcające do zmiany nawyków właścicieli czworonogów, nie mniej jednak ich skutki są minimalne, co wyraźnie widać w poruszonym przez autora problemie. Właściciele czworonogów mają jednak świetne samopoczucie, nie widzą narastającego problemu,udają że nikomu to nie przeszkadza. Niestety, patroli straży miejskiej, czy policji nie ma wcale, albo pojawiają się sporadycznie – wiem ! ( Mają ważniejsze zadania jak uganianie się za właścicielami psów zanieczyszczających chodniki, trawniki ) niemniej można by jednak od czegoś zacząć. Tymczasem nie pozostaje zatem nic innego, jak przekazać sprawę w ręce zdeterminowanych mieszkańców, prosząc o sygnalizowanie do straży miejskiej wszystkich przypadków zanieczyszczania otoczenia, a także wskazywanie zabrudzonych miejsc, dzwoniąc pod jakiś bezpłatny numer..... Niezdyscyplinowanym właścicielom psów, którzy nadal czują się bezkarni, przypomnieć warto, że kara za zanieczyszczanie otoczenia psimi odchodami wynosi nawet do kilkuset złotych, jak informują komunikaty straży miejskiej np. w Białymstoku.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)