Facebook Google+ Twitter

Fenomen Archiwum X

Wydawało mi się, że na serii "Z Archiwum X" postawiłem jakiś czas temu krzyżyk. Jednak po odświeżeniu kilkunastu odcinków serialu, zacząłem pojmować na czym polega fenomen Archiwum X i jego miejsce we współczesnej popkulturze.

Kto z nas, ludzi będących dziś nieco po dwudziestce (a może nawet starszych), nie interesował się zjawiskami paranormalnymi, gdy był w szkole podstawowej. Wydaje mi się, że każdy chociaż raz w życiu był ciekaw, czy doniesienia o wszelkiego rodzaju zjawiskach paranormalnych były prawdziwe. Wielu interesowało się, i być może interesuje nadal, wszelkiego rodzaju teoriami spiskowymi. Serial "Z archiwum X" trafił na bardzo podatny grunt, jeśli chodzi o widzów na początku lat 90. Owszem, wcześniej pojawiały się seriale pokroju "Twilight Zone", w których pokazywano spotkania z duchami, kosmitami oraz inne zjawiska paranormalne. Jednakże "Twilight Zone" miało specyficzną formułę - każdy odcinek funkcjonował jako osobny film, całkowicie zmieniała się fabuła oraz obsada filmu.

"Z Archiwum X" wprowadziło dwójkę sympatycznych bohaterów, którzy oprócz borykania się z problemami natury paranormalnej, mieli także swoje codzienne problemy, a na dodatek kwitło między nimi uczucie. Jak przystało na charakter serialu, nie był to typowy cukierkowy romans. Mulder i Scully ciągle napotykali na swojej drodze różnego rodzaju problemy, które idealnie tworzyły klimat serialu.

Dlaczego "Z Archiwum X" stało się fenomenem kulturowym? Wydaje mi się, że przede wszystkim dlatego, iż dotykało zjawisk i pytań, na które człowiek od zawsze chciał znaleźć odpowiedź. Serial nie wałkował nieustannie oklepanego wątku UFO. Twórcy odrobili swoją pracę domową idealnie - widzowie serialu dostali swoisty miszmasz, na który składały się historie o duchach, mutantach, eksperymentach naukowych, legendach osadzonych w folklorze (wilkołaki, wampiry, nawet mieszkańcy Afryki wysysający melaninę ze swoich czarnoskórych rodaków), seryjnych mordercach, a nawet współczesnych przywoływaczach deszczu.

W "Archiwum..." każdy znalazł coś dla siebie. Wydaje mi się, że to właśnie dlatego serial zdobył tak wielką popularność. Szkoda że inna produkcja ludzi odpowiedzialnych za "The X Files", a mianowicie genialny serial "Millenium" ze świetnym Lance Henriksenem w roli głównej, nie zdobyła takiej popularności jak przygody Muldera i Scully.

Nawet ja, będąc już o wiele bardziej dojrzałym i ukształtowanym człowiekiem nadal chętnie oglądam serial. Z jednej strony to sentyment za czasami minionymi (każda sprawa prowadzona przez agentów FBI przyprawiała mnie o koszmary i bezsenne noce), z drugiej strony jednak, to idealne spojrzenie na mechanizmy, które w popkulturze spopularyzowały różnego rodzaju zjawiska i teorie, będące dla niektórych z nas ciągle pytaniami bez odpowiedzi. Dlatego także dziś obejrzę kolejny z odcinków serialu i dowiem się, czy rzeczy, które straszyły mnie, gdy
byłem dzieckiem, ponownie wywołają uczucie gęsiej skórki na plecach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.