Pozycja materiału w rankingach:
Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie słyszał o Czesławie Mozilu. Dziś jest zupełnie inaczej. Dlaczego tak się stało?
Zobacz także:
Artykuły
(10)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.77)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Miastowy 17.12.2011 00:31
Jak dla mnie ten czesiek to niezły zjeb i kretyn, który myśli, że go w naszym kraju wszyscy lubią. Mówi jak by srał z petardy i kaleczy nasz język. Poza tym jest pewny siebie i ma wygląd osranego kibla (nieogolona morda) i ojszczanego pisuaru. Uważam, że nie powinno się go pokazywać w tv bo jego postać z pewnością wkur**wia wielu z nas. Spier**dalaj czesiek wiesiek idioto i debilu.
Paweł Jankowski 22.05.2011 21:00
Czesław Mozil generuje wiele emocji, które przyciągają jak magnez, śpiewa z pasją, oddaje się muzyce. Tu właśnie upatruje z fenomen tego z pewnością niezwykłego artysty. Pan Mozil nie ma charyzmy? Z tym stwierdzeniem się nie zgodzę, wystarczy wysłuchać kilku piosenek z koncertu.
Krystyna Wierzbicka 23.08.2008 17:02
no i fajnie, a dla fanów Czesław Śpiewa Trio dzisiaj w Starachowicach o godz.20.00 link
i pozdrawiam fanów Czesława :) ale na koncert się nie wybieram :)
Autor usunął profil 13.08.2008 01:22
Nie wiem czy w przypadku Czesława można mówić o fenomenie. W kontekście samej tylko muzyki byłoby to sporym nadużyciem. Popularności? Osobiście wygooglałam Czesława jakieś półtorej roku temu na MySpace i przez jakiś czas męczyłam „Maszynką do świerkania” pół piętra w akademiku – nie przyjęła się. Podobnie było z koncertami – frekwencja na Empikowych występach nie była zatrważająca.. trochę więc potrwało nim tak naprawdę muzyka Mozila zawładnęła publiką. A co do tejże muzyki samej w sobie, to jej wartość jest trochę scenicznie sprowadzana do poziomu pępka, na którym to wokalista zwykł usadawiać się z mikrofonem. Może obroniła by się sama, choćby za sprawą imponującego akordeonu, gdyby ekscentryczna osobowość muzyka pozwoliła jej wyjść z własnego cienia.
I mimo całego mojego sentymentu do "Maszynki.." czuję, że chyba już po prostu za stara jestem, nie nadążam za alternatywą, awangardą i innymi anomaliami na a- :)
Autor usunął profil 13.08.2008 01:17
Nie wiem czy w przypadku Czesława można mówić o fenomenie. W kontekście samej tylko muzyki byłoby to sporym nadużyciem. Popularności? Osobiście wygooglałam Czesława jakieś półtorej roku temu na MySpace i przez jakiś czas męczyłam „Maszynką do świerkania” pół piętra w akademiku – nie przyjęła się. Podobnie było z koncertami – frekwencja na Empikowych występach nie była zatrważająca.. trochę więc potrwało nim tak naprawdę muzyka Mozila zawładnęła publiką. A co do tejże muzyki samej w sobie, to jej wartość jest trochę scenicznie sprowadzana do poziomu pępka, na którym to wokalista zwykł usadawiać się z mikrofonem. Może obroniła by się sama, choćby za sprawą imponującego akordeonu, gdyby ekscentryczna osobowość muzyka pozwoliła jej wyjść z własnego cienia.
I mimo całego mojego sentymentu do "Maszynki.." czuję, że chyba już po prostu za stara jestem, nie nadążam za alternatywą, awangardą i innymi anomaliami na a- :)
Benedykt Kowalski 03.07.2008 21:05
z genialna płytą to przegiąłeś;) genialna wcale nie jest!!!!!!!! maszynka do ćwierkania podobała mi się w telewizji;) ale jesli posłuchasz płyty jako całości to na reszty tle prezentuje się miernie, rozczarowałem się tą płytą;((( lekko,
chesz posłuchać naprawdę dobrej płyty, również debiut tegoroczny kup sobie Samokhin Band;) polecem
Piotr Kozłowski 28.06.2008 21:10
Oczywiście szanuję tę opinię, ale zdecydowanie jej nie popieram (mówię tu o muzyce Mozila, a nie o artykule).
Marcin Świerczek 28.06.2008 18:45
Do swojej maniakalnej awersji do Czesława już kilka razy pisałem, więc po prostu zrobię kopiuj + wklej.
Nie ma głosu, nie ma tekstów, nie ma charyzmy. Nie rozumiem fenomenu Czesława. Ani to szczególnie oryginalne, bo w kraju mamy wszak Motion Trio, które z akordeonem sobie radzi świetnie, a zagranicą jest taki Beirut, Tiersena. Jednak wszyscy i tak się ekscytują, jakby było czym. Nie ma.
Coby było jasne, to minusa daję za, to że ten materiał merytorycznie leży i kwiczy.
Naprawdę się by można bardziej wysilić przy pisaniu o Czesławie niż tylko zaglądnąć do materiałów prasowych czy kilku recenzji. Takie teksty na W24 były z trzy o ile mnie pamięć nie myli, z czego dobrze przygotowany tylko jeden. Poza tym Zabłocki nie napisał tekstów na "Debiut", zrobili to internauci uczestniczący w czacie na onecie, który Zabłocki moderował, czego swoją drogą powinien unikać, bo śmiem przypuszczać, że dyskusji nie obserwował z należytą uwagą skoro przepuścił taki bełkot.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)