Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70056 miejsce

Fenomen Czesława Mozila

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie słyszał o Czesławie Mozilu. Dziś jest zupełnie inaczej. Dlaczego tak się stało?

Czesław Mozil bardziej znany pod pseudonimem muzycznym "Czesław Śpiewa" urodził się w Zabrzu. W wieku sześciu lat wyjechał do Danii, ale postanowił wrócić do Polski, gdyż czuje się Polakiem. Od niedawna mieszka w Krakowie i tam tworzy swoją muzykę.

Trudno określić jego styl muzyczny. W jego twórczości odnajdziemy elementy jazzu, rocka (w niektórych utworach), poezji śpiewanej, ale większość uzna jego muzykę za alternatywną. Sam nie lubi przypisywania artysty do konkretnego gatunku, gdyż założeniem muzyków nie jest wchodzenie w kanony konkretnego stylu muzycznego. Prowadzi to do ograniczeń i nie pozwala na pełną ekspresję.

"Śpiewającego Czesława" mogliśmy ujrzeć w wielu programach telewizyjnych, w których wypowiadał się na temat swojej twórczości. Pokazał w nich jak dalece zaawansowane są jego umiejętności gry na akordeonie, który jest jego ulubionym instrumentem. 7 kwietnia 2008 roku ukazał się jego debiutancki album pt. "Debiut". Wydawać by się mogło, że płyty będą zalegać na pułkach sklepów muzycznych. Przypuszczenia zupełnie się nie sprawdziły i "Debiut" sześć tygodni po premierze otrzymał status złotej płyty. Było to szokiem nie tylko dla artysty, ale również dla całego kręgu muzycznego. Dlaczego? Gdyż muzyka alternatywna nie jest jeszcze popularna w Polsce. Najlepiej sprzedającymi się płytami są "krążki" zespołów rockowych oraz tworzących muzykę pop. Zaskakującym jest fakt świetnej sprzedaży, tym bardziej, że Czesław Mozil był do niedawna zupełnie nieznany w Polsce. Co prawda występował już u boku zespołu Tesco Value oraz Hey, ale nigdy wcześniej nie cieszył się taką popularnością.

Sukces "Śpiewającemu Czesławowi" zapewniła genialna płyta, na której znajdziemy same wspaniałe utwory (m.in. "Ucieczka z wesołego miasteczka", "Tyłem do przodka" etc.). W większości z nich usłyszymy charakterystyczny dźwięk akordeonu. Najbardziej znanym kawałkiem jest "Maszynka do świerkania", do której słowa napisał sam Zabłocki. Miejmy nadzieję, że "perełka" polskiego rynku muzycznego nie stanie się "wylansowaną" przez kolorowe czasopisma "gwiazdeczką" i nadal pozostanie sobą. Fani Czesława Mozila z niecierpliwością czekają na kolejne koncerty oraz drugą płytę artysty. Na pewno warto poczekać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Miastowy
  • Miastowy
  • 17.12.2011 00:31

Jak dla mnie ten czesiek to niezły zjeb i kretyn, który myśli, że go w naszym kraju wszyscy lubią. Mówi jak by srał z petardy i kaleczy nasz język. Poza tym jest pewny siebie i ma wygląd osranego kibla (nieogolona morda) i ojszczanego pisuaru. Uważam, że nie powinno się go pokazywać w tv bo jego postać z pewnością wkur**wia wielu z nas. Spier**dalaj czesiek wiesiek idioto i debilu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Paweł Jankowski
  • Paweł Jankowski
  • 22.05.2011 21:00

Czesław Mozil generuje wiele emocji, które przyciągają jak magnez, śpiewa z pasją, oddaje się muzyce. Tu właśnie upatruje z fenomen tego z pewnością niezwykłego artysty. Pan Mozil nie ma charyzmy? Z tym stwierdzeniem się nie zgodzę, wystarczy wysłuchać kilku piosenek z koncertu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i fajnie, a dla fanów Czesław Śpiewa Trio dzisiaj w Starachowicach o godz.20.00 link
i pozdrawiam fanów Czesława :) ale na koncert się nie wybieram :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2008 01:22

Nie wiem czy w przypadku Czesława można mówić o fenomenie. W kontekście samej tylko muzyki byłoby to sporym nadużyciem. Popularności? Osobiście wygooglałam Czesława jakieś półtorej roku temu na MySpace i przez jakiś czas męczyłam „Maszynką do świerkania” pół piętra w akademiku – nie przyjęła się. Podobnie było z koncertami – frekwencja na Empikowych występach nie była zatrważająca.. trochę więc potrwało nim tak naprawdę muzyka Mozila zawładnęła publiką. A co do tejże muzyki samej w sobie, to jej wartość jest trochę scenicznie sprowadzana do poziomu pępka, na którym to wokalista zwykł usadawiać się z mikrofonem. Może obroniła by się sama, choćby za sprawą imponującego akordeonu, gdyby ekscentryczna osobowość muzyka pozwoliła jej wyjść z własnego cienia.

I mimo całego mojego sentymentu do "Maszynki.." czuję, że chyba już po prostu za stara jestem, nie nadążam za alternatywą, awangardą i innymi anomaliami na a- :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2008 01:17

Nie wiem czy w przypadku Czesława można mówić o fenomenie. W kontekście samej tylko muzyki byłoby to sporym nadużyciem. Popularności? Osobiście wygooglałam Czesława jakieś półtorej roku temu na MySpace i przez jakiś czas męczyłam „Maszynką do świerkania” pół piętra w akademiku – nie przyjęła się. Podobnie było z koncertami – frekwencja na Empikowych występach nie była zatrważająca.. trochę więc potrwało nim tak naprawdę muzyka Mozila zawładnęła publiką. A co do tejże muzyki samej w sobie, to jej wartość jest trochę scenicznie sprowadzana do poziomu pępka, na którym to wokalista zwykł usadawiać się z mikrofonem. Może obroniła by się sama, choćby za sprawą imponującego akordeonu, gdyby ekscentryczna osobowość muzyka pozwoliła jej wyjść z własnego cienia.

I mimo całego mojego sentymentu do "Maszynki.." czuję, że chyba już po prostu za stara jestem, nie nadążam za alternatywą, awangardą i innymi anomaliami na a- :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

z genialna płytą to przegiąłeś;) genialna wcale nie jest!!!!!!!! maszynka do ćwierkania podobała mi się w telewizji;) ale jesli posłuchasz płyty jako całości to na reszty tle prezentuje się miernie, rozczarowałem się tą płytą;((( lekko,

chesz posłuchać naprawdę dobrej płyty, również debiut tegoroczny kup sobie Samokhin Band;) polecem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście szanuję tę opinię, ale zdecydowanie jej nie popieram (mówię tu o muzyce Mozila, a nie o artykule).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do swojej maniakalnej awersji do Czesława już kilka razy pisałem, więc po prostu zrobię kopiuj + wklej.

Nie ma głosu, nie ma tekstów, nie ma charyzmy. Nie rozumiem fenomenu Czesława. Ani to szczególnie oryginalne, bo w kraju mamy wszak Motion Trio, które z akordeonem sobie radzi świetnie, a zagranicą jest taki Beirut, Tiersena. Jednak wszyscy i tak się ekscytują, jakby było czym. Nie ma.

Coby było jasne, to minusa daję za, to że ten materiał merytorycznie leży i kwiczy.
Naprawdę się by można bardziej wysilić przy pisaniu o Czesławie niż tylko zaglądnąć do materiałów prasowych czy kilku recenzji. Takie teksty na W24 były z trzy o ile mnie pamięć nie myli, z czego dobrze przygotowany tylko jeden. Poza tym Zabłocki nie napisał tekstów na "Debiut", zrobili to internauci uczestniczący w czacie na onecie, który Zabłocki moderował, czego swoją drogą powinien unikać, bo śmiem przypuszczać, że dyskusji nie obserwował z należytą uwagą skoro przepuścił taki bełkot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.