Hurra! Lecimy do Tajlandii. Ja, Andrzej i dwie nasze nastoletnie córki: Marta i Ewa. Plan jest prosty: jedziemy do Berlina, a potem Amsterdam i Kuala Lumpur. Jak dotrzemy do Tajlandii? Nie martwimy się, coś wymyślimy.
Mamy wykupione bilety (tam i z powrotem), przy sobie kartę kredytową (z ograniczonym budżetem) i głowy pełne marzeń. Na wszelki wypadek rezerwujemy sobie hotel na jedną noc w Kuala Lumpur. Wyjeżdżamy z Poznania o godz. 11.00, wylot mamy o godz. 17.50. A więc mamy duży zapas czasowy.Zobacz także:
Artykuły
(15)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.93)
Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Leśnik, chiropterolog.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Spoon 18.11.2010 09:17
Tu nie chodzi tylko o modę. Taki wypoczynek jest relatywnie tańszy niż w sezonie. A warunki takie same jak nie lepsze. Sam byłem w listopadzie zeszłego roku w Egipcie. Akurat miałem trochę wolnego czasu, żona znalazła na travelplanet ciekawą propozycję i skorzystaliśmy. Nie ma czego żałować tylko jeździć wtedy gdy inni tego nie robią.
Krystian 17.11.2010 07:46
Nie głupi pomysł, naładować baterie przed zimą. Można nawet połączyć sylwester z takim odpoczynkiem. Coraz bardziej modne staje się takie właśnie spędzanie nowego roku.
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +337)