Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14580 miejsce

Ferie w Tropikach. Wiszące skały Krabi - Tajlandia

Relacja z wyprawy 4-osobowej rodziny do Malezji i Tajlandii w styczniu 2010 r. Część III.

 / Fot. Jolanta WęgielJuż sam dojazd był niezwykły. Naszym poprzednim miejscem pobytu była Wyspa Tarutao - stamtąd chcieliśmy najpierw dopłynąć do stałego lądu i tam szukać dalszego połączenia. Po raz kolejny zdolności organizacyjne i przedsiębiorczość miejscowych nas zdumiała. Gdy chcieliśmy kupić bilety na łódź, zaoferowano nam przejazd do samego Krabi. I nawet przeszkodą nie było to, że nie mieliśmy wystarczającej ilości gotówki - dostaliśmy kwit, a należność uregulowaliśmy po drodze, przy bankomacie.
 / Fot. Jolanta Węgiel
Najpierw płynęliśmy łodzią, na brzegu już czekała przewodniczka, która zaprowadziła nas do busika, ten przewiózł nas kilkadziesiąt kilometrów dalej do miejscowości Trang. Tam mieliśmy półgodzinną przerwę, którą wykorzystaliśmy na szybki posiłek. Kolejny przewoźnik o umówionej godzinie zabrał nas na dworzec autobusowy, kupił nam bilety z miejscówkami i zaprowadził do właściwego autobusu rejsowego, którym dotarliśmy już do Krabi. Cały przejazd był zorganizowany perfekcyjnie, zaangażowanych było wiele osób, a płaciliśmy tylko raz - wcześniej wynegocjowaną cenę.

O ile cała podróż prowadziła przez dosyć monotonne krajobrazy (prawie same plantacje drzew kauczukowych), to wybrzeże Krabi było zachwycające. Wysokie białe skały, o pionowych ścianach, porośnięte bujną roślinnością oraz piękne błękitne morze. Twórcy filmu „Avatar”, chyba stąd czerpali inspiracje!

Zatrzymaliśmy się w ośrodku o wdzięcznej nazwie „Mountain Paradise” - luksusowo urządzone domki z egzotycznymi roślinami dookoła, uroczy basen i przepiękny widok na porośnięte roślinami góry o białych, pionowych ścianach. Wprawdzie do morza było dosyć daleko (na piechotę jakieś 20 minut), ale można było korzystać z darmowego dowozu na plażę. Zaraz pierwszego dnia gospodarz zaprosił nas na wieczorną imprezę z okazji swoich urodzin - byliśmy trochę zaskoczeni, ale oczywiście postanowiliśmy przyjść.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.