Pozycja materiału w rankingach:
Festiwal Filmów Niezwykłych w Sandomierzu odbył się w tym roku po raz szósty. Trwał też sześć dni. Mój jednodniowy na nim pobyt nie upoważnia mnie z pewnością do wydawania wiążących opinii o całej imprezie, jednak pozwolę sobie przedstawić kilka uwag.
Nie do końca jest dla mnie zrozumiałe rozplanowanie miejsc projekcji filmów i spotkań z artystami. Na przykład filmy Wojciecha Marczewskiego wyświetlano w Domu Katolickim, a spotkania autorskie z reżyserem odbywały się w FKZS. Odległość między obydwoma budynkami jest niby niewielka, ale jednak wymagająca czasu na przejście, co z kolei powodowało kolejne opóźnienia. Nie wiem też, dlaczego projekcję świetnego filmu "Jeszcze nie wieczór" Jacka Bławuta zorganizowano w Kościele św. Jakuba, gdzie liczba miejsc siedzących o dobrej widoczności jest mocno ograniczona.
Zobacz także:
Artykuły
(395)
Galerie
(126)
Średnia ocen
(3.97)
Wiek: 51 | Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski | Kraj: Polska
O mnie: Jestem, więc piszę. Piszę, więc jestem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Krzysiak 12.05.2009 22:02
Patrząc na te minusy nie mogę oprzeć się wrażeniu ,że skrytykowane osoby np.oburzony organizator nie miał odwagi skomentować pod swoim nazwiskiem i wizerunkiem .tylko jak Gall Anonim zalogował się na tę okazję.
Prawdziwa sztuka krytyk się nie boi -to, tak parafrazując Ignacego K.:)
Tomasz Zwięch 07.05.2009 09:56
- Minus!
- Bo nie do konca jest Pan rzetelny! (bylem na spotkaniu osobiscie).
Rewelacji nie bylo ale tak ostre slowa pod adresem konkretnej osoby sugeruja, ze nie jest Pan wobec niej obiektywny.
Ewa Krzysiak 03.05.2009 18:55
+ Bo podoba mi się, że nie tylko pokazujesz same plusy ale i minusy konkretnej imprezy ( jeśli takie są)
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)