Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5784 miejsce

Festiwal Piosenki Rosyjskiej - podsumowanie

W Zielonej Górze po raz trzeci odbył się Festiwal Piosenki Rosyjskiej, czyli swoisty remake Festiwalu Piosenki Radzieckiej. Tym razem w konkursie na interpretację rosyjskich utworów główną nagrodę, czyli złoty samowar wygrała Anna Dereszowska.

Agnieszka Włodarczyk (C) zajęła drugie miejsce w konkursie i zdobyła "Srebrny Samowar". / Fot. PAP/Lech MuszyńskiNa Festiwal Piosenki Rosyjskiej wybrałem się po raz trzeci i oczywiście nie ostatni, choć z roku na rok forma organizacyjna festiwalu, zapraszane gwiazdy oraz całokształt artystyczny sprawiają wrażenie pośpiesznie skleconych Matrioszek... każda kolejna jest mniejsza podobnie, jak i zielonogórski festiwal, co roku coraz mniej gwiazd, coraz uboższa forma festiwalu.

Na dzisiejszej konferencji prasowej poświęconej podsumowaniu festiwalu, włodarze Zielonej Góry - czyli główni organizatorzy festiwalu - odtrąbili wielki sukces, jakim był wypełniony po brzegi zielonogórski amfiteatr (4 tysiące miejsc) i blisko trzy miliony osób zebranych przed telewizorami w czasie transmisji festiwalu przez TVP 2.

Szkoda, że rangę widowiska mierzy się ilością, w tym przypadku publiczności, niż jakości artystycznej imprezy. Większość utworów została zagrana z playbacku, choreografia do niektórych piosenek była stworzona jakby na poczekaniu, pomyłki w tekstach, nieudolne próby śpiewania polskich piosenek przez rosyjskie gwiazdy. Zwłaszcza, że jeden z rosyjskich wykonawców porwał się z motyką na słońce, wybierając na interpretację "Dziwny jest ten świat" Czesława Niemena. Rosyjskie interpretacje w wykonaniu polskich gwiazd sceny bardziej telewizyjnej niż muzycznej, w tym utwór "Nas nie dogoniat", zostały niemalże w całości wykonane z playbacku. Dlaczego? W 3,5 milionowym budżecie festiwalu nie było już miejsca na wynajęcie orkiestry.

Idee festiwalu piosenki radzieckiej, którą kontynuować mieli autorzy nowego zielonogórskiego festiwalu, takie jak: poszukiwanie młodych talentów, ukazanie kultury muzycznej sąsiedniego kraju, wymiana doświadczeń artystycznych, w tym przypadku zostały doszczętnie zaprzepaszczone. Organizatorzy poszli po najmniejszej linii oporu "zatrudniając" kilku aktorów i prawie piosenkarzy, każąc im śpiewać w języku Dostojewskiego, a z drugiej strony nawiązali współpracę z Ministerstwem Kultury Federacji Rosyjskiej, która w ramach przyjaźni polsko-rosyjskiej oddelegowała do Zielonej Góry grupę swoich najzdolniejszych młodych wykonawców. A szkoda.

Idąc na festiwal miałem nadzieję, że usłyszę rosyjskie piosenki w wykonaniu rosyjskich wykonawców, że zaprezentują oni część swojego rynku muzycznego, który ponoć jest drugim z największych na świecie. Niestety, tego właśnie zabrakło. Forma interpretacji utworów pozwoli mi, jak i innym, na nieco inne wrażenia. Mogliśmy pośmiać się z nienadążania za playbackiem, mylenia słów polskich piosenek przez rosyjskich artystów oraz z wdzięków polskich i zagranicznych gwiazd festiwalu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.