Facebook Google+ Twitter

Festiwal Sztuki Mimu: "ONCE" Derevo Theatre na Woli

Teatr Dramatyczny na Scenie na Woli wystawił pantomimę jednego z najsłynniejszych europejskich teatrów awangardowych. Bez słów, za to gestami i obrazami pobudzającymi wyobraźnię.

Festiwal sztuki mimu / Fot. www.teatrdramatyczny.pl"ONCE" Derevo Theatre opowiada o perypetiach miłosnych dwojga kochanków. W spektaklu pokazano wielu rożnych bohaterów m.in. piękną Columbinę oraz nieszczęśliwie zakochanego w niej Ptaszodziobego - szczególną uwagę publiczności zwrócił prawie nagi Kupidyn, który strzelając miłosnymi strzałami cały czas chybiał.

Spektakl wyróżnił się licznymi elementami interakcji z widownią, co wywoływało entuzjazm oglądających. Aktorzy biegali między rzędami foteli, momentami skakali po oparciach foteli zajmowanych przez widzów, szarpali ich, wykorzystywali jako element sztuki, biegali między nimi z latarkami - wszystko to powodowało silne poczucie uczestniczenia w spektaklu, bycia może nie w centrum, ale jednak w trakcie trwania wydarzeń.

Dynamiczne akcenty muzyczne przeplatane z kompletną ciszą, liczne zmiany tempa i nastroju, śmiech, dramat, kicz - to wszystko i wiele więcej zagwarantowała widzom ekipa teatru absurdu z Rosji i Niemiec. Stan emocjonalny widzów zmieniał się co najmniej kilkukrotnie na przestrzeni półtoragodzinnego przedstawienia. Tempo wydarzeń rosło w miarę upływu czasu, a dynamiczne sceny przeważały w drugiej części spektaklu.

 / Fot. Teatr Dramatyczny, Festiwal Sztuki MimuSztuka mogła podobać się w warstwie muzycznej i wizualnej, dynamiczna muzyka, dużo dymu i efektów świetlnych były przyjemną odskocznią od bardziej stonowanych spektakli. Podobała się także mniej wprawnym widzom teatralnym, przyzwyczajonym do wybuchających transformersów w kinie. Brakowało popcornu i coli, ale i tak było wesoło.

Sztuka została odebrana bardzo ciepło przez widownię, nagrodzono ją hucznymi brawami, z których większość skierowana była w stronę świetnego odtwórcy głównej roli Ptaszodziobego. Aktor kilkukrotnie wychodził na scenę po zakończonym spektaklu, wywoływany przez domagającą się swoistego "bisu" widownię.

Przedstawienie było oryginalne, zawierało zróżnicowany styl i mogło się podobać. Niestety poza warstwą artystyczną nie dostarczało zbyt wiele treści i nawet najinteligentniejsi widzowie mieliby problem ze wskazaniem wartościowego przesłania, płynącego ze sceny. Typowo festiwalowy charakter przedstawienia powodował, że nie można traktować tego jako dużej wady, a całościowy występ artystów uznać należy za udany.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie przepadam za pantomimą, ale cieszę się, że Tobie się podobało :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.