Facebook Google+ Twitter

Festiwal w Gdyni. Wiadomości o śmierci polskiego kina są przesadzone

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych przekroczył półmetek. Wiele ciekawych filmów, wiele debiutów, a Feliks Falk - jak wino. Mimo że przede mną jeszcze kilka filmów mam już swojego faworyta do "Złotych Lwów". To "Joanna" Feliksa Falka.

W festiwalu w Gdyni uczestniczę od 20 lat. Uważam, że zaprezentowany w tym roku film "Joanna" Feliksa Falka to najlepsza festiwalowa produkcja od czasu "Sztuczek" Andrzeja Jakimowskiego z 2007 roku. No, ale to mój subiektywny osąd. Ekspertem nie jestem.

Ale od początku. Poza filmem "Joanna", który mną zawładnął (o nim potem) wyróżniłbym jeszcze dwa filmy.

"Wenecja" / Fot. Materiały promocyjnePierwszy to "Wenecja" Jana Jakuba Kolskiego. Reżyser przyzwyczaił publiczność do swojej specyficznej stylistyki filmowej. Jednych ona razi, innych wzrusza. Zeszłoroczna produkcja była nieudana, bo jeżeli twórca zaczyna po projekcji tłumaczyć i opowiadać film, to znaczy, że coś nie gra. A tak było z "Afonią", która była filmem przekombinowanym.

"Wenecja" ma właściwe proporcje. Ciekawą kolorystykę aktorską, fabułę nienużącą. Film jest oparty na prozie wybitnego polskiego pisarza Włodzimierza Odojewskiego. To opowieść o wojnie widzianej oczami 11-letniego chłopca.

Przerwane dzieciństwo, zaniechane plany, w tym wymarzona podroż z rodzicami do Wenecji. Wojna zmusza rodzinę do rozłąki. Matka (w tej roli Magdalena Cielecka) wraz z synem udaje się z miasta na prowincję, a ojciec (Mariusz Banaszewski - wybitna rola drugoplanowa) wyrusza na wojnę.

Matka z synem przenoszą się do willi, w której mieszkają z innymi kobietami i dziećmi, które czekają na mężów, ojców. W zalanej piwnicy, by choć na chwilę zapomnieć o bólu rozłąki i wojny, urządzają bal w Wenecji. Zabawę zakłóca jednak gestapo.

Wyróżniłbym grę dzieci-młodych aktorów. Sentencja, którą wypowiada mała dziewczynka do swojej rówieśniczki zapada w pamięć: "Teraz trzeba wszystko robić szybciej. Palić, pić i kochać chłopców". Świat oczami dorastających szybciej - w realiach wojny - dzieci. Dodam - wspaniała muzyka Dariusz Górnioka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.07.2010 06:33

Niestety, Andrzeju, wiadomości o śmierci polskiego kina są prawdziwe. PISF nie ma już, ani złotówki na dofinansowanie filmów, TVP goni resztkami sił, a rząd czy nierząd jest głuchy na projekt ustawy medialnej autorstwa twórców, którzy włożyli w jego napisanie mnóstwo pracy. Mimo wszystko, nikt się nie poddaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. do swojego tekstu chcę dodać jeszcze świetną - chciałoby sie powiedzieć "świętą" - komedię (najlepszy film tego gatunku na festiwalu) Macieja Wojtyszko pt. "Święty interes".
A dlaczego święty? Zapraszam do kin!

Dużo humor na poziomie, nietuzinkowa gra duetu: Piotr Adamczyk - Adam Woronowicz (koproducent!). Wybór tych konkretnych aktorów nieprzypadkowy, wszyscy wiemy w jakich ostatnio filmach grali... ;)

Polska wieś i jej katolicyzm w krzywym zwierciadle, z Warszawą w tle;)

Polecam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.