Facebook Google+ Twitter

Festiwal w Sopocie tylko na jedynkę

Festiwal Jedynki w Sopocie rozczarował. Z takim podejściem organizatorów, nic nie wskazuje na to, by w przyszłości miało być inaczej.

Zespół Kombii podczas Festiwalu Jedynki Sopot 2006. | Fot. Akpa Gdzie się podziały gwiazdy?

Od kiedy "prawdziwy" Sopot Festival przejęła telewizja TVN, nadawca publiczny stara się zapełnić lukę w letnim rozkładzie stacji. W miejsce Sopot Festival powstał "Festiwal Jedynki w Sopocie". Opera Leśna nie jedno już widziała i nie jedno przeżyła. Tegoroczny festiwal przygotowany przez TVP bardzo mnie rozczarował.

Tak na prawdę nie ważna stacja i nazwa imprezy. Widz oczekuje dobrej rozrywki i gwiazd na miarę takiego wydarzenia. Odnoszę wrażenie, że TVP w tym roku zupełnie sobie odpuściła. No bo w końcu, jak przebić Eltona Johna, który wystąpi we wrześniu na imprezie organizowanej przez TVN? Prawdopodobnie z takiego też założenia wyszli organizatorzy, którzy zaserwowali nam jedynie występ Melanie C.

Koncert pierwszego dnia - "Przeboje Lata Jedynki", wcale nie wskazywał na swój tytuł. "Przeboje" kojarzą mi się z czymś znanym i lubianym, a "lato" jednoznacznie wskazuje, że do tego ma to być coś przyjemnego. Niestety na skojarzeniach się skończyło. Na scenie zaprezentowali się m.in. Kuba Badach, Big Stars, Button Hackers, PIN, Why Not?, czyli artyści mało znani, z kompozycjami wyjątkowo mało przebojowymi. Oprócz tego nie zabrakło rodzimych gwiazdek robiących właśnie karierę za granicą - Blog 27. Smaczku dodało Blue Cafe z wyjątkowo ciekawą kompozycją (nowa wokalistka, nowe brzmienie), Kasia Cerekwicka (ogólnie znana, z utworem łatwym, przyjemnym i wcale nie aż tak kiczowatym) oraz Maria Sadowska z piosenką niebanalną, a przez to ciekawą.

Wszystko w rękach jury i ex-Spice Girl

Tak więc przebojów było jak na lekarstwo. Atmosferę podgrzało ogłoszenie wyników. Zwyciężyło Button Hackers. Z nieoficjalnych informacji wynika, że grupa ta nie znalazła się na podium podczas SMS-owego głosowania telewidzów. Rezultaty nieoczekiwane i chyba nie każdemu po myśli. Czyżby decydowało głównie jury? W takim razie nie rozumiem sensu całego tego głosowania, SMS-ów, 2,44 zł z VAT itd...

Tego samego wieczoru na deskach Opery Leśnej wystąpiła Melanie C, piosenkarka znana głównie z działalności w zespole Spice Girls. Obecnie jest to artystka niezależna, sama wydająca swoje płyty i czuwająca nad ich brzmieniem do samego końca. To chyba jeden z nielicznych pozytywnych akcentów tego dnia. Melanie zaprezentowała materiał zarówno nowy, jak i kompozycje starsze. Pokazała co to znaczy dobry występ i jak się śpiewa. Musiała być rzeczywiście dobra, skoro rozruszała nawet specyficzną publiczność w amfiteatrze.

Weterani nie zawiedli

Finałowy punkt programu 4 sierpnia, to występ jubileuszowy zespołu Perfect. W sumie, zawsze to dobra okazja do pokazania tego co Polacy lubią i cenią. Sprawdza się zasada, że najbardziej podobają się piosenki, które kiedyś już słyszeliśmy. Koncert ciekawy, energetyczny, ale Sopot sam w sobie kojarzy mi się z festiwalem międzynarodowym. No cóż, chyba formuła uległa zmianie.

Międzynarodowy koncert "Przeboje Lata Jedynki" rozpoczął sopockie zmagania 5 sierpnia. Wyróżniali się: Ampop (Islandia), Outlandish (Dania), Christian Walz (Szwecja), Nate James (Wielka Brytania). Publiczność rozgrzała znana w naszym kraju Kate Ryan (z przebojem "Je T'Adore"). Święcąca triumfy Blondy z Rumunii, mimo tanecznego i ociekającego kiczem utworu, nie zdołała poderwać publiki. Czyli jednak nie wszystko można nam wcisnąć. Polskę oczywiście reprezentował zespół Button Hackers (wybrany dnia poprzedniego). Zaskoczyły mnie wyniki: 3. miejsce dla Kate Ryan, aż 2. dla polskiego reprezentanta i zwycięstwo formacji Outlandish z Danii. Miejsce na podium oznaczało konkretne pieniądze, oczywiście dolary.

Ludzie odpowiedzialni za festiwal tak się rozochocili, że i tego wieczoru zaprezentowali nam coś znanego i na dodatek polskiego. Okazją było trzydziestolecie działalności zespołu Kombii. Tak jak wcześniej wspominałem - znane wcześniej, smakuje najlepiej - sprawdziło się idealnie. Publiczność była zachwycona. W kolejnej odsłonie usłyszeliśmy zwycięzców koncertu międzynarodowego. Finał poprzedziła jednak Doda i zespół Virgin, którzy jak na band rockowy przystało, zaprezentowali... wersję retro przeboju "Szansa".

Opole na bis

Rozczarowań było wiele. Kilka ciekawych występów, jak na imprezę dwudniową, to zdecydowanie za mało. Zabrakło gwiazd światowego formatu. Gdyby nie kilku zagranicznych artystów, byłbym przekonany, że oglądam powtórkę tegorocznego festiwalu w... Opolu. Chyba nie tak się robi festiwale. Trudno zadowolić większość, ale warto się postarać. Serwowanie ciągle tego samego, recitali weteranów polskiej muzyki i Dody wszędzie gdzie się tylko da, to chyba nie droga do sukcesu. Pozostaje poczekać na dobrze zapowiadający się Sopot Festival w TVN.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 07.09.2006 06:00

Zgadzam się

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.