Pozycja materiału w rankingach:
Festiwale rockowe to nie tylko wielka uczta amatorów dźwięków ciężkich jak ekwipunek niezmordowanego “rock turysty”. To także swoisty mikroświat, w którym granice istnienia wyznaczają najbardziej fundamentalne ludzkie potrzeby – potrzeba wolności, miłości i dzikiej ekspresji. To miejsce, w którym brud za paznokciami nie przeszkadza w podbojach miłosnych, a ból głowy pozwala zapomnieć o bólu życia. To czas gdy funkcjonuję się na zupełnie innych obrotach niż w codziennym, ustabilizowanym życiu – rano w pulsie hipnotycznego reggae, nocą w rytmie szalonego punk rocka. Kostrzyn, Jarocin, Ostróda i wiele innych małych, szarych polskich miasteczek, w wakacyjne weekendy zamieniają się w barwne stolice muzyki o kolorze chmielu, smaku miłości i zapachu toi toi. Festiwale to paradoksalnie zjawisko, które przybiera na sile wraz z rosnącym kryzysem gospodarczym, na który dla wielu firm najlepszą receptą są hektolitry sprzedanego piwa; i wraz z kryzysem duchowym, na który najlepszym antidotum dla ludzi z różnego pokolenia jest magia zabawy i sacrum bliskości międzyludzkiej.
Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 34 | Miejscowość: Wrocław / Płock | Kraj: Polska
O mnie: Obywatel czterech stron świata, zaabsorbowany pracą nad udrażnianiem ujść niezaspokojonej ekspresji - muzyką, fotografowaniem i pisaniem. ---------------------------------------------------------------------------- “Pragnąłbym wykuć z... więcej
Ostatnie artykuły autora:
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)