Facebook Google+ Twitter

Festiwalowa opowieść słońcem malowana

Festiwale rockowe to nie tylko wielka uczta amatorów dźwięków ciężkich jak ekwipunek niezmordowanego “rock turysty”. To także swoisty mikroświat, w którym granice istnienia wyznaczają najbardziej fundamentalne ludzkie potrzeby – potrzeba wolności, miłości i dzikiej ekspresji. To miejsce, w którym brud za paznokciami nie przeszkadza w podbojach miłosnych, a ból głowy pozwala zapomnieć o bólu życia. To czas gdy funkcjonuję się na zupełnie innych obrotach niż w codziennym, ustabilizowanym życiu – rano w pulsie hipnotycznego reggae, nocą w rytmie szalonego punk rocka. Kostrzyn, Jarocin, Ostróda i wiele innych małych, szarych polskich miasteczek, w wakacyjne weekendy zamieniają się w barwne stolice muzyki o kolorze chmielu, smaku miłości i zapachu toi toi. Festiwale to paradoksalnie zjawisko, które przybiera na sile wraz z rosnącym kryzysem gospodarczym, na który dla wielu firm najlepszą receptą są hektolitry sprzedanego piwa; i wraz z kryzysem duchowym, na który najlepszym antidotum dla ludzi z różnego pokolenia jest magia zabawy i sacrum bliskości międzyludzkiej.

1 z 14 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Wolność i miłość - siostry dwie. Fot. Robert Szermeta
Wolność i miłość - siostry dwie. Fot. Robert Szermeta

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.