Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Kino i TV > Fighter. Let’s get ready to rumble

Pozycja materiału w rankingach:

61078 miejsce

Dział: Kino i TV

Ocena: 5pkt

Oceń:

Fighter. Let’s get ready to rumble


Ta charakterystyczna wypowiedź, mistrza ceremonii Mike’a Buffera ma zwiastować wielkie rzeczy, wojnę która ma rozgrywać się na ringu. Jednak nie każda walka zasługuje na to, niemal epickie wejście. Czy na takie „intro” zasłużył Fighter?

 / Fot. plakatFilm (nominowany w tym roku do 7 Oscarów) jest inspirowany historią Micky Warda, byłego mistrza federacji WBU. W historii boksu zapisał się on przede wszystkim trzema niesamowitymi pojedynkami, które stoczył z Arturo Giattim. Film Davida O’Russella nie pokazuje jednak tych niesamowitych batalii. Poznajemy natomiast drogę, jaką przebył Ward do momentu zdobycia mistrzowskiego pasa.

Filmów z rękawicami w tle było mnóstwo i jak w każdym gatunku zdarzały się pozycje lepsze i gorsze. Standardy współczesnych filmów bokserskich na długo ustalił oczywiście nieśmiertelny Rocky. O ile film Avildsena (bazujący oczywiście na american dream) był do pewnego stopnia novum, o tyle większość produkcji z tego kręgu powielała już schemat i rozwiązania fabularno – techniczne. Jedynie najlepszym jak choćby, Scorsese we Wściekłym byku udawało się rozdać karty na nowo.

Gdzie wobec tego plasuje się Fighter? Gdzieś pośrodku. Pomiędzy sztampą a świeżym spojrzeniem na pewne elementy. Oczywiście można dyskutować czy filmy z szerszej, sportowej kategorii, które z założenia promują pewne wartości, mogą trwale wyłamać się z kanonu? Być może sportowa wersja Hanka Moody’ego z papierosem i flachą w narożniku ringu?

Ale jak pokazał Eastwood w Bez przebaczenia – takie zanegowanie schematu, swoiste rozliczenie i udane podsumowanie gatunku zdarza się bardzo rzadko. Oczywiście łatwiej jest wyjść poza granice, gdy pokazuje się upadek bohatera. Natomiast, gdy na końcu czeka sukces, ciężko zmienić ramy opowieści. Więc filmy ze sportem w tle wydają się trwale, podobnie jak komedie romantyczne, uwięzione w okowach trudnych do przeskoczenia. Na szczęście, w odróżnieniu od typowych „filmowych – kalek” Fighter, przynajmniej stara się wypracować własną formę.


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Zbigniew

Zbigniew 09.03.2011 15:28

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 63

Brawo! Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.