Ostatniego lata Kevin Lunsmann, czternastoletni chłopiec z Wirginii, spędzał wakacje na Filipinach wraz ze swoją mamą i kuzynem. Dwunastego czerwca rodzina spędzała czas na wyspie w pobliżu miasta Zamboanga (Celebes). To właśnie tam zostali porwani i wywiezieni motorówką na wyspę Basilan. Następnie porywacze zadzwonili do rodziny w Cambell County w Wirginii i zażądali okupu.
Dwa miesiące temu Heiko Lunsmann (mąż i ojciec) zapłacił pewną (niewyjawioną) sumę, aby odzyskać żonę i syna. Porywacze uwolnili tylko matkę. Za syna zażądali więcej pieniędzy. Matka została porzucona na przystani w Basilan, a ich kuzyn zdołał uciec miesiąc temu, kiedy wojsku udało się zbliżyć do obozowiska porywaczy.
Jak podaje
news.yahoo.com, Kevin opowiadał, że przekonał swoich czterech uzbrojonych porywaczy, że chce sie wykąpać w pobliskim strumieniu i skorzystawszy z ich nieuwagi, postanowił uciec. Uciekał wzdłuż rzeki w górach Basilan, aż napotkał miejscowych wieśniaków.
Edwin de Ocamo, szef tamtejszej policji, powiedział The The Associated Press, że chłopiec był wyczerpany, głodny i wciąż oszołomiony. Na spotkaniu z wieśniakami był przestraszony i chciał uciekać. Z trudem udało im się go przekonać, że są do niego nastawieni przyjaźnie.
Pułkownik filipińskiej armii Ricardo Visaya powiedział do AP, że wielce prawdopodobnym jest, że porywacze podlegają dowództwu Puruji Indama, terrorysty z grupy Abu Sayyaf, powiązanej z al Qaeda. Grupa odpowiedzialna jest za podrzucanie bomb, porywanie, a także ucinanie głów zakładnikom.