Facebook Google+ Twitter

Filiżanka pełna herbacianych tajemnic

Można ją pić zawsze i wszędzie, ale z umiarem. Smakuje równie dobrze z lodem, jak i na gorąco. Bywa aromatyzowana, z kandyzowanym cukrem, płatkami róż i owocami. Wszystko zależy tylko od naszej wyobraźni.

Fot. Maciej Lubieński

Słowo herbata pochodzi z języka łacińskiego herba the , które oznacza ziele herbat. Jest ona niczym innym jak zielonym krzewem z rodziny kameliowatych, pochodzącym z południo-wchodniej Azji. Jej początki sięgają starożytnych Chin, a dokładnie trzech tysięcy lat przed naszą erą. Podobno wtedy cesarz Szen Nung – zielarz i uczony – wypoczywał pod drzewem dzikiej herbaty z dzbankiem wrzącej wody, którą zwykł pijać w określony sposób. Podmuch wiatru spowodował, że kilka listków wpadło do dzbana, lecz cesarz tego nie dostrzegł. Nieświadomie zaczerpnął łyk nowego naparu i odkrył jego niezwykły smak.

Obecnie wyróżnia się pięć najbardziej znanych rodzajów naparów.

Herbata czarna, dzięki swemu korzennemu aromatowi, jest dziś najbardziej popularną. Choć swe pierwotne korzenie posiada na plantacjach chińskich, indyjskich i afrykańskich, to właśnie Anglicy – za sprawą kupca Thomasa Garraway’a – docenili jej prawdziwy smak. Pamiętajmy, że ten napój powinien być zalewany wodą o temperaturze 100 stopni Celsjusza.

Zielona herbata powstaje w wyniku procesu suszenia liści. Jest o wiele delikatniejsza w smaku od innych herbat. Jej największą zaletą jest możliwość wielokrotnego parzenia tych samych liści.

Z kolei białą herbatę przygotowuje się z bardzo młodych pączków. Po zaparzeniu przybiera jasnożółty kolor, jednak należy przestrzegać zasady, że parzy się ją tylko raz.

Bardzo modnym naparem jest herbata czerwona, zwana także pu-erh. Pochodzi z prowincji Yunnan w Chinach. Ma niesamowicie intensywny aromat i dobroczynny wpływ na zdrowie. Można parzyć ją wielokrotnie.

Herbatę oolong tworzy się za pomocą częściowej fermentacji. Wyschnięte na słońcu liście oczyszcza się i poddaje procesowi palenia. Można sączyć te same liście nawet do czterech razy.

Wspaniałą ucztą dla zmysłów okazują się coraz częściej herbaty aromatyzowane, mieszane z liśćmi czarnej lub zielonej herbaty. Najczęściej dodaje się do nich płatki kwiatów, takich jak bez, róża czy jaśmin.

Losy chińskiego eliksiru, podobnie jak jego różnorodność, są bardzo bogate. Około 803 roku przed naszą erą, pewien mnich Daishi przywiózł do Japonii pierwsze nasiona. Do Europy krzewy herbaciane zawitały dzięki Holendrom w 1609 roku. Wtedy zaczęto na ich temat publikować różne artykuły. Dotyczyły one suszenia liści – nie tylko na słońcu ale i na ogniu – a także możliwości dodawania cukru do filiżanki. Dalsza droga herbaty wiąże się z eksportem do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Portugalii.

Fot. Maciej Lubieński

Najstarsze polskie wzmianki o herbacie pochodzą z drugiej połowy XVII wieku, za czasów panowania Jana Kazimierza. Podobno król prosił w liście swą małżonkę Marię Ludwikę, by ta spytała swych rodaków Francuzów jak należy przyrządzić herbatę i zachować proporcje cukru. Odkąd gorący napój trafił na Stary Kontynent, spożywanie go miało charakter wyłącznie elitarny, jednak z upływem lat, prawie każdy miał dostęp do herbaty.

Ostatnio coraz większą popularnością cieszą się herbaty sypane aromatyzowane. Obecnie w wielu miejscach można spotkać się z propozycjami o coraz bardziej wyszukanych nazwach, które kuszą smakoszy herbacianą magią i tajemniczymi składnikami.

Fot. Maciej Lubieński

Jeżeli degustator ma ochotę na spotkanie z kulturą wschodu, powinien skosztować herbaty Orientalnej - mieszanki czarnej z zieloną wraz z kwiatem jaśminu, słonecznika i róży, bądź też Japońskiej wiśni - zielonej herbaty sencha z wiśniowym kwiatem.

Kiedy zbliża się grudzień, a zima stuka do naszych okien, warto rozgrzać się filiżanką Świątecznej czarnej herbaty ze skórkami cytrusowymi, goździkami, płatkami róży, migdałami, wanilią i kardamonem.

Gdy tylko mam wolną chwilę, wybieram się z przyjaciółkami do “Samych fusów”, mojej ulubionej herbaciarni na Starym mieście. Tam zwykle zamawiamy Śpiącą królewnę lub Księżycową noc. Ta druga jest połączeniem płatków dzikiej róży i aromatu z dodatkiem słodkich migdałów. Polecam również Perłę orientu  to herbata czarna z ananasem, kawałkami pomarańczy, papają, mango, kwiatem słonecznika i kwiatem malwy. Napar o dość silnym aromacie i smaku tropikalnych owoców.

Jeżeli wolimy spędzić czas w domowym zaciszu, na przykład z ulubioną osobą, można wcześniej zaopatrzyć się w spore zapasy herbat aromatycznych. Duży asortyment posiadają galerie Rossmann. Można w nich znaleźć herbaty sypane o bardzo oryginalnych nazwach.

Moimi ulubionymi paczuszkami, których nigdy nie może zabraknąć w kuchennej szafce, są herbata Czekoladowa - czarna chińska z wyciągiem z kakaowca i cząstkami czekolady oraz Ogród miłości – mieszanka kandyzowanych owoców wiśni, czerwonej porzeczki, borówek i czarnego bzu.

Oprócz nich warto spróbować Grzanego Wina – chińska czarna herbata z dodatkiem owoców i listków jeżyny oraz skórki pomarańczy o korzennym aromacie i Pinacolady – czarnej herbaty z dodatkiem owoców ananasa i wiórków kokosa o słodkim aromacie. Godny polecenia jest też napar Maharani, z prowincji Dardżyling w Indiach - kompozycja czarnej i zielonej chińskiej herbaty z dodatkiem płatków ostu i cząstek papai o cytrusowym aromacie. Orzeźwi nas energetyczna herbatka z dodatkiem rumu i trawy cytrynowej oraz Hiszpańska mandarynka – chińska czarna herbata z dodatkiem skórki pomarańczy, płatków róży i słonecznika o charakterystycznym aromacie słodkich mandarynek. Jeżeli zaś potrzebujemy wyciszenia, sięgnijmy po Blue Moon – herbatę z dodatkiem płatków bławatka o egzotycznym aromacie. Zapach letnich wakacji znajdziemy w herbacie Bora bora – mieszance owoców papai, jabłka, hibiskusa, rodzynek, czerwonej porzeczki, malin, truskawek oraz kwiatów bławatka. Ten ostatni składnik używany jest w kosmetyce naturalnej do pielęgnacji włosów oraz w leczeniu zapalenia spojówek.

Herbata bogata jest w witaminy z grupy B oraz A, C i PP. Jej podstawowym składnikiem jest tanina, stosowana także do produkcji barwników. Ponadto napar zawiera kofeinę, białka, cukry i kwasy organiczne.

Warto pamiętać, że picie herbaty w dużych ilościach może powodować uczucie rozdrażnienia i bezsenności. Jednak spożywana z umiarem, wpływa dobroczynnie na pracę umysłową, reguluje krążenie i poprawia ciśnienie. W końcu pijemy ją po to, by – jak mawiał T'ien Yiheng , autor eseju pod tytułem Chuch'uan Hsiap'in , czyli jak prawidłowo zaparzyć herbatę – zapomnieć o hałasie świata.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

(+) Dziękuję, Kasiu, za ten ciekawy wykład na temat herbaty. Zachęciłaś mnie nim do zaparzenia "czarnej z zieloną wraz z kwiatem jaśminu" - przywiezionej z samych Chin - która nie cieszy się w moim domu powodzeniem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poprawna łacińska nazwa to Herba Thea.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.