Facebook Google+ Twitter

Film o zbrodni katyńskiej. Nareszcie?

Nareszcie, po wielu latach oczekiwania, powstał film o Katyniu. Film bez wątpienia potrzebny - nawet, jeśli nie do końca udany.

Na fabularny film o Katyniu czekaliśmy kilkadziesiąt lat. Przymiarek było kilka, ale zawsze kończyły się na chęciach lub rozbijały o brak pieniędzy (starania Roberta Glińskiego). Oczekiwania dotyczące filmu były bardzo różne: polityczne (stosunki z Rosją), edukacyjne (przybliżenie tematu młodzieży), historyczne (właściwe rozłożenie akcentów i pokazanie prawdy światu), emocjonalne (oczekiwania rodzin osób pomordowanych w Katyniu). Spróbujmy więc spojrzeć na film pod kątem tych oczekiwań.

Polityka



Film nie jest antyrosyjski, co przyjąłem nawet z pewnym zdziwieniem. Nie dlatego, że oczekiwałem na ekranie ciągu twarzy sowieckich politruków i wojskowych. Raczej dlatego, że kontekst polityczny został całkowicie pominięty. Z filmu nie dowiemy się, kto podjął decyzję o ludobójstwie, kto podpisywał rozkazy egzekucji, ani kto strzelał. Rosjan w tym filmie praktycznie nie ma. Są tylko strażnicy i konwojenci. Ludzie, którzy wykonywali rozkazy. Żadnych decydentów.
Jak powiedział Andrzej Wajda w jednym z wywiadów:"Można było przecież zrobić film o wielkiej polityce, która rozgrywała się nad głowami bohaterów mojego filmu. Politykę zdecydowałem się pominąć, bo zdałem sobie sprawę, że ona nie pasuje do tej opowieści." W moim odczuciu ten aspekt także zasługuje na osobny film.

Edukacja



To, że szkoły będą organizować wycieczki do kin na pierwszy wysokobudżetowy film o zbrodni katyńskiej, było wiadomo od zmiany ustroju. W tym przypadku można to było nawet wkalkulować w budżet filmu. W końcu pieniądze dał Polski Instytut Sztuki Filmowej, a całe przedsięwzięcie zostało objęte patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Trwa zresztą kampania społeczno-edukacyjna "Pamiętam. Katyń 1940." Tak więc, frekwencja jest zapewniona. A czy dzieciakom się spodoba? Nie wiem, ale jak im się każe wyłączyć komórki i siedzieć cicho przez 2 godziny, mogą się wkurzyć.

Historia



To nie jest film historyczny i widać to od pierwszych minut. Pomimo dbałości o szczegóły na poziomie realizacji, film poza ogólnymi informacjami, nie ma w tym względzie wiele do przekazania. Niby jest tu trochę kronik i poruszono bardzo ciekawy historycznie problem kłamstwa katyńskiego, ale dość ogólnie. Zresztą film nie dotyczy tylko 22 tysięcy polskich oficerów. Równoprawnymi bohaterkami filmu są żony, matki i dzieci oficerów. Niestety, według mnie, większość postaci jest mocno papierowa. Nie mam zresztą pretensji do aktorów, którzy spisali się nieźle i tchnęli tyle życia, ile się dało, w posągi z brązu, które dostali w scenariuszu. Bardzo dobrze, moim zdaniem, zagrała Danuta Stenka (żona generała) i Jan Englert (generał). Urocza była także Wiktoria Gąsiewska (córka rotmistrza i Anny, znana z roli Gieni z "Jasminum" Jana Jakuba Kolskiego). Pozostaje mieć nadzieję, że "Katyń" zwróci uwagę publiczności w innych krajach i pokaże tragiczną historię we właściwym świetle.

Emocje



To jest na pewno mocny punkt filmu. Można mu bowiem wiele zarzucać, ale bez wątpienia wzbudza emocje. I to nie tylko wśród tych, którzy pamiętają tamte wydarzenia. Oto jak wyglądał pokaz dla dziennikarzy: Kiedy film się skończył i przez ekran przewijały się już tylko napisy końcowe, dalej panowała cisza. Nikt nie wstał, nikt się nie odezwał, nikt nie włączył telefonu. Sala była wciąż pełna napięcia i grozy ostatnich scen. Niektórzy płakali, inni siedzieli bez ruchu, wpatrując się w ekran. Kiedy zapaliły się światła, rozległy się krótkie i urywane brawa.

Podsumowanie



Z niecierpliwością czekam na werdykt publiczności i reakcję, jaką ten obraz wywoła, gdyż mimo moich zastrzeżeń, sprawa, której dotyczy "Katyń" jest ważna. Dziennikarze i recenzenci wyrobili już sobie opinie i choć często są one diametralnie różne, to w jednej kwestii prawie wszyscy (w tym i ja także) się zgadzają: ten film trzeba zobaczyć.

oficjalna strona filmu: http://www.katyn.netino.pl/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

tarok
to nie sa problemy. to są sylwetki schematy.
nie ma to nic wspólnego z głębsza refleksją nad znojem ludzkiego zycia;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara,

ale paradoksalnie Katyń jest o ludzkich problemach. Pierwsze sceny filmu (zresztą wyśmiane przez Kota we "Wprost") - żona oficera pokonuje pół kraju z córeczką na ręku, bo na froncie źle się dzieje, a mąż pod wschodnią granicą. Udaje jej się go znaleźć (oczywiste, prawda?), ale on nie chce uciec z radzieckiej niewoli. Ona namawia, błaga, odwołuje się do przysięgi małżeńskiej, dziecko płacze...
Przez sporą część filmu wojna jest tylko tłem dla ludzkiej rozpaczy i problemów.

prawdę mówiąc spodziewałem się znacznie więcej Bogoojczyźnianych tonów w tym filmie, choć część bohaterów, jak już pisałem, jest mocno papierowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

albo Mike Leight ewentualnie;] albo dlaczego jak ostatnieo Sam Grabarski, który nakręcił kameralna, genialną Irinę Palm.
Czy geniusz musi kryć się tylko w historii i duchu narodu?
codziennośc jest tak samo wartościowa jak wspominki, a tego nakręcić jak dotąd u nas nikt nie potrafi. No może zw wyjątkiem Kieślowskiego, ale ten już nie żyje, niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato, ja wszystko pojmuje, ale z mojej perspektywy takie wieczne kombatanctwo jest naprawdę uciążliwe. Czy my nie możemy zrobic filmu o ludzkich problemach jak Bergman czy Ken Loach? czy alternatywą dla bogoojczyźnianych obrazów ma być tylko M jak miłość?
dobrze, powstał film, jest potrzebny, ale spójrzcie co robi z tego prasa, jak nakręca się narodowa msza, wielka histeria, wielkie łzy i wielkie wspominki, jak aktorzy mówiący tam 3 zdania okupują okładki kolorywch pism namaszczani na "wybrańców". Mnie do irytuje np.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no dobrze, ale jak można normalnie o Katyniu?

Jak uniknąć szopki, a nie dać zapomnieć tematu?
Może faktycznie, to co się teraz dzieje idzie z wysokiego C, ale po tylu latach kłamstw i pomijania tematu nie ma się co dziwić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

no dobrze , ale wyrażasz jakiś pogląd , oni dopiero zaczynają o tym mówić głośno a Ty chciałabyś żeby już przestali '-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

adrian, mowa jest o filmie:>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Człowiek, który nie zna swojej historii jest niewiele nie wart ;-) nikt nie każe przecież o tym ciągle mówic. tylko pamiętać ! po to są rocznice żeby przypominać , o tym przez lata mówić nie było wolno!! a jak już można głośno to mówią! to jest nasza historia , w szkołach o tym uczą :-) więc nie zatrzyma się tego procesu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

no własnie Beata
"na klęczkach"

u nas wszystko robi się na kleczkach albo z jadem na ustach.
nie mozna jakoś tak normalnie?

ja historii się nie wypieram, też wzrusza mnie los kolumbów, holocaust itd. itp.

ale to podejście, to na kolanach, te łzy i goździki pod pomnikami, ta cała narodowa szopka. nic tylko historia, uciemiężenie i izby pamięci.
ileż można?

Komentarz został ukrytyrozwiń

wątpię, czy za 6 miesięcy będzie w tv, gdyż najpierw będzie przez pewien czas w videostradzie tp, a w kinach spędzi jak sądzę co najmniej 3 miesiące. W końcu wszystkie szkoły muszą pójść, prawda?

A problem Klaro zasadniczy polega na tym, że tego jeszcze nie było. To pierwszy film fabularny (i przy okazji wysokobudżetowy) o Katyniu.

A Katyniem będzie się w Polsce żyć tak długo, aż uczynimy wszystko co możliwe, aby nasi zmarli spali nie przewracali się w grobach. Rosja musi uznać to ludobójstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.