Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22893 miejsce

Film "Ojciec żołnierza". Recenzja

To jeden z najlepszych filmów radzieckich o tragedii żołnierzy Armii Czerwonej bez etosu politycznego. Jedynym celem ojca, starszego już człowieka, jest odnalezienie syna, który - podobno jako ranny żołnierz - przebywa w szpitalu.

Plakat filmu "Ojciec żołnierza" / Fot. Plakat filmuKiedy jako początkujący kinooperator w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku wyświetlałem ten film, wówczas inaczej odbierałem jego logikę. Co prawda obecnie oglądając go, odczuwam jakby brakowało kilku sekwencji. Może i dobrze, że pozbawiony został zbędnego mało potrzebnego podtekstu politycznego.

Świetna rola aktorska grającego ojca żołnierza pokazuje od samego początku przyczynę tej tragedii. Obecne pokolenie nasycone i podsycane nienawiścią do naszego wschodniego sąsiada nie jest świadome, że film radziecki - obok typowych politycznych propagandówek - miał dużo bardzo ciekawych i dobrych filmów tak dokumentalnych jak też fabularnych.

Zwykli żołnierze dość często bardzo biedni i analfabeci nie mieli w głowie polityki, tylko wykonywanie rozkazów w "Wielkiej Ojczyźnianej Wojnie" - wprowadzenie pokoju, a nie tylko zbrodnie. Tysiące młodych chłopaków z zapadłych wsi i miasteczek było wcielanych do wojska. Takim przykładem właśnie jest syn tego człowieka. W filmie pokazano jaka była wówczas bieda w ZSRR.

Akcja filmu zaczyna się w jednej z zapadłej wsi gruzińskiej. Rodzice otrzymali informacje, że ich syn, żołnierz jednostki pancernej, został ranny i przebywa na tyłach frontu w jednym ze szpitali polowych. Ojciec tego żołnierza, po uzgodnieniu z żoną wsparcia mieszkańców wioski, których synowie też byli na wojnie, postanawia odwiedzić syna i przy okazji dowiedzieć się coś o synach pozostałych sąsiadów.

Aby dotrzeć do szpitala, musi pokonać wiele trudności, jakie napotyka w czasie wojny, kiedy kraj cierpi na brak normalnej komunikacji cywilnej. Od podróży zdezelowanym samochodem, pokonania części drogi rzecznym statkiem oraz piechotą, trafia do szpitala, gdzie miał leżeć syn.

Podróż trwała kilkanaście dni, niestety kiedy dociera na miejsce okazuje się , że syn w międzyczasie został zwolniony ze szpitala i skierowany do swojej jednostki liniowej. Ojciec, wspólnie z poznanym żołnierzem, który w tym czasie wyszedł ze szpitala, stara się szukać jednostki wojskowej, w której służy syn.

Wojskowym eszelonem kolejowym i innymi środkami komunikacji trafia blisko działań frontowych. Tam dociera do niego informacja, że syn jest oficerem w stopniu porucznika oraz służy jako czołgista w jednostce pancernej, która działa na głównej linii frontu niemiecko-radzieckiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.