Facebook Google+ Twitter

Filmowa Dąbrowska w Lublinie. Ania Movie Tour 2011

W Lubelskiej Filharmonii dawno nie było tak tłoczno. Wszystko za sprawą trasy koncertowej promującej ostatnie wydawnictwo Ani Dąbrowskiej "Ania Movie", z którym wokalistka zawitała 20 lutego 2011 r. do Lublina.

Ania Dąbrowska, 20.02.2011, Filharmonia Lubelska / Fot. Elżbieta RubiecKoncert rozpoczął się z drobnym opóźnieniem, jednak sala Filharmonii Lubelskiej zapełniła się szczelnie dużo wcześniej - zajęte były wszystkie miejsca, łącznie z "dostawkami" na schodach i wszelkich przejściach. W końcu na scenie pojawiła się Ania Dąbrowska z zespołem i serdecznie powitała publiczność. Koncert otworzyła piosenka, która nie została zamieszczona na "Ania Movie", jednak z racji tego, że jest jednym z ulubionych utworów artystki i plasuje się wśród numerów soundtrackowych, znalazła się na koncertowej setliście.

Udzielające się w chórkach Martyna i Dagmara Melosik / Fot. Elżbieta RubiecZ głośników, ku radości widowni, wybrzmiało "Time Of My Life" z kultowego filmu "Dirty Dancing". Fani już czuli się rozgrzani, choć jeszcze nieśmiało przytupywali nogami. Dalej było już tylko lepiej: pojawił się motyw przewodni "MASHA" - piosenka "Suicied Is Painless", "Across 110th Street" Bobby'ego Womacka, czy pochodzące z repertuaru Sonny&Cher, zbliżone do wersji Nancy Sinatry "Bang Bang (My Baby Shot Me Down)", które wykorzystano na ścieżce dźwiękowej filmu "Kill Bill". Publiczność poderwała się przy nieśmiertelnym, beatlesowskim "Strawberry Fields Forever", by ponownie oddać się krainie subtelnych dźwięków podczas jazzującego numeru "Give Me Your Love", czy "Nigdy nie mów nigdy".

Dąbrowska sięgnęła także po "Deeper&Deeper", balladkę pościelową z softpornowego klasykaAnia Dąbrowska, 20.02.2011, Filharmonia Lubelska / Fot. Elżbieta Rubiec "Głębokie gardło 2", o czym zapewne nie wszyscy wiedzieli. Zespół rozgrzewał się coraz bardziej z każdym utworem, a wokalistka postanowiła uraczyć swoich najwierniejszych fanów kompozycjami ze swoich poprzednich albumów. Nie zabrakło więc najbardziej znanych wyjadaczy list przebojów: "Charlie, Charlie", "Trudno mi się przyznać", "Tego chciałam", a publiczność rozbujała się na dobre w trakcie stylizowanego na lata 60. popowo-soulowego "Nigdy więcej nie tańcz ze mną" i tak miało zostać już do końca koncertu.

Ania Dąbrowska wystąpiła w Lublinie. Zdjęcia

Ania Dąbrowska muskała wielbicieli jej muzyki swoim matowym głosem, w niczym nie ustępowali jej też towarzyszący na trasie muzycy. Okazało się, że nowe wersje filmowych szlagierów spotkały się z dużym entuzjazmem, a około półtoragodzinny występ pozostawił niedosyt u melomanów. Było z wyczuciem - bez skrajności w żadną stronę. Piosenki zostały zaaranżowane z gracją, w delikatnym stylu Dąbrowskiej - ani ich przesadnie nie skopiowała, ani nie zmasakrowała.

Ania Dąbrowska, 20.02.2011, Filharmonia Lubelska / Fot. Marcin IwanSzkielet muzyczny utworów został zachowany, a wokalistka wraz z zespołem dodała swój klimat, rozmarzony wokal, muskanie strun gitarowych w stylu akustycznym, delikatne pieszczoty instrumentów dętych i wysuwające się na pierwszy plan partie klawiszowe. Nawet perkusja była w tym wszystkim jakby "wyciszona", a charakter każdej piosenki artystka wydobyła znakomicie i na swój sposób. Nie było smętnie, nawet podczas spokojnych numerów publiczność była raczej zasłuchana, niż znudzona. Dodatkowo oprawa świetlna wpasowywała się w subtelną aurę muzyki zatapiając scenę w swoich oparach. Jednym słowem wszystko grało.

Na koncercie nie zabrakło także utworu "Nie ma nic, w co mógłbyś wierzyć" w wersji reggae, która znalazła swoich zwolenników kołyszących się pod sceną. Jak to bywa pod koniec występów, dominują emocje i tak było też z lubelską publicznością. Zapowiadano pożegnanie z ulubionym stylem wokalistki, a mimo to brzmienie wysmakowanego popu w estetyce retro nawiązujące do lat 60. i 70. było wyczuwalne, wszystko jednak zostało wykonane z klasą. Z Anią Dąbrowską zagrał zespół w składzie: Katarzyna Piszek (rhodes, śpiew); Kuba Galiński(klawisze); Tomasz Duda (saksofon, flet); Łukasz Korybalski (trąbka); Filip Jurczyszyn (bas); Marcił Ułanowski (perkusja); Robert Cichy (gitara);Martyna i Dagmara Melosik (chórki).

Aranżacyjny rozmach na szczęście nie przypominał współczesnych hitów tworzonych komputerowo, jak to w przypadku coverów bywa. Żywa muzyka płynęła zgrabnie, a zespół razem z nią. Publiczność nie chciała puścić Dąbrowskiej ze sceny domagając się bisu. Gorące oklaski przywołały muzyków, którzy wykonali m.in. przebój "W spodniach czy w sukience?", przy którym tańczyła cała sala - mali i duzi. Wokalistka kilkakrotnie podczas koncertu dziękowała przybyłej publiczności, zwłaszcza rodzinie i przyjaciołom, którzy zawsze tłumnie pojawiają się podczas jej występów na Lubelszczyźnie.

Klimat, w jaki wprowadziła Dąbrowska swoimi filmowymi piosenkami, zabrał publiczność w podróż w czasie, a wokalistka wraz z zespołem pokazała klasę i charakter. Całość prezentowała się przyjemnie, a na tych, którym mało było Ani, czekało podpisywanie płyt i możliwość zrobienia pamiątkowego zdjęcia z artystką. Jeśli zaś chodzi o odejście od stylu retro bardziej w futuro i wyrwanie się z pułapki estetyki starych piosenek, Dąbrowską czeka jeszcze trochę pracy.


Ania Dąbrowska, 20.02.2011, Filharmonia Lubelska / Fot. Elżbieta RubiecUdzielające się w chórkach Martyna i Dagmara Melosik / Fot. Elżbieta RubiecAnia Dąbrowska, 20.02.2011, Filharmonia Lubelska / Fot. Elżbieta Rubiec

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.02.2011 21:33

Dzieki z te zdjęcia :) 8 marca Ania zagości ponownie w Warszawie, i ja tam będę! Teraz wiem, jak obecnie wygląda :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezłe foto:) Ile już zdjęć wystrzelałaś nową lustrzanką?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Płyta brzmi świetnie, chętnie przekonałbym się, czy "na żywo" brzmiała równie dobrze... 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.