Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55279 miejsce

Filmowe adaptacje gier. Kiedy podbiją nasze serca?

Ekranizacje komiksów ("Avengers", "Mroczny rycerz") święcą triumfy w kinach. Czy to samo czeka produkcje oparte na grach komputerowych?

 / Fot. Marvel StudiosJeszcze 10-20 lat temu nikt nie mógłby przypuszczać, że film taki jak "Avengers" Jossa Whedona w ogóle powstanie. Ogromny budżet 220 milionów dolarów, próba budowania napięcia publiczności za pomocą trzech (!) innych produkcji Marvel studios (z których każdą można uznać za prequel, opisujący historię konkretnego herosa) - wiele przesłanek świadczyło o tym, że "Avengers" mogą okazać się tylko nieudanym i wyjątkowo drogim eksperymentem. Jednak film o grupie komiksowych superbohaterów walczących z nordyckim bogiem zajął trzecie miejsce na liście najbardziej dochodowych filmów w historii kina (Box Office). Zwykli widzowie, nie tylko zatwardziali fani komiksów, zakochali się w "Mścicielach" spod znaku Marvela.

W latach 90. taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Hollywood ewidentnie nie wiedziało jak poradzić sobie z rynkiem komiksowym, jak przekuć sukces poszczególnych zeszytów na sukces filmowy. Do kin trafiały produkcje robione niedbale, za stosunkowo niewielkie pieniądze, które ani nie miały szacunku dla materiału źródłowego (więc nie przyciągały miłośników komiksów), ani same w sobie nie były na tyle interesujące, by przyciągnąć nowych fanów (np. "Kapitan Ameryka" z 1990 roku, czy "Spawn" z 1997).

Powyższy problem świetnie ilustrują filmy o Batmanie z lat 90. Producenci nie wiedzieli do kogo w zasadzie chcą adresować swoje filmy. Stąd z jednej strony mamy wyjątkowo mroczny i depresyjny "Batman powraca" Tima Burtona, z drugiej do przesady cukierkowy "Batman i Robin" Joela Schumahera. Żaden z nich nie zrobił na krytykach (czy na widzach w ogóle) szczególnie dobrego wrażenia. Jednak przemysł filmowy w końcu stanął na nogi i obrał właściwy kierunek, czego rezultatem jest trylogia Christophera Nolana, czy właśnie "Avengers" i jego pochodne.

 / Fot. Forum Film PolandPatrząc na dzisiejszą sytuację kina rozrywkowego, można odnieść wrażenie, że twórcy borykają się z bardzo podobnym problemem względem filmów na podstawie gier komputerowych. Lwią część produkcji o tej tematyce stanowią niskobudżetowe koszmarki kręcone przez niemieckiego reżysera Uwe Bolla, a gdy już ktoś inny weźmie się za adaptacje gier, zwykle wychodzą z tego filmy raczej przeciętne, nie cieszące się poważaniem widzów (jak np. "Tomb Raider", czy "Doom").

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 19.11.2012 15:13

są też gry na podstawie filmu albo równocześnie wypuszczane, jak to było z MATRIXEM

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.