Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5920 miejsce

Filmy, które kształtowały kino współczesne

Kino jak każda sztuka zmienia się i ewoluuje reagując na otaczającą go rzeczywistość. Oto moje subiektywne spojrzenie na filmy i twórców, którzy w znaczący sposób wpłynęli na kształt kina współczesnego.

Wymienione niżej filmy wpływały, kształtowały kino współczesne na kilku płaszczyznach – ja postanowiłem skupić się na jednej – pionierstwie. Każdy z tych filmów wprowadził na ekran po raz pierwszy jakieś nowe, niespotykane dotąd rozwiązania techniczne, operatorskie, fabularne, inscenizacyjne, realizacyjne itp.

Na wstępie uprzedzę, iż nie zawarłem w tym zestawieniu żadnego filmu, o którym można by powiedzieć, że należy do kina autorskiego. Artyści filmu tacy jak Kubrick, Antonioni, czy Bergman nie kreują kina – oni raczej tworzą, realizują, materializują swoje pomysły wykorzystując sztukę jaką jest kino. Natomiast obraz kina jaki mamy współcześnie zawdzięczamy ludziom, których nie nazwałbym artystami (choć nimi są jako twórcy sztuki), trafniej było by powiedzieć o nich - wizjonerzy. To właśnie wizjonerzy, a nie artyści kształtują, wpływają w dużej mierze na rozwój i wygląd sztuki filmowej.

Gwiezdne Wojny (reż. George Lucas, 1977)

Pierwsza cześć (czwarta chronologicznie) wielkiej sagi kosmicznej wizjonera kina George'a Lucasa połączyła w kinie po raz pierwszy w tak subtelny, a zarazem oszałamiający sposób przeszłość z przyszłością. Nadał on futurystycznej opowieści ton baśni, rozpoczynając film od słów: „Dawno, dawno temu...”, przeniósł księżniczki, rycerzy, miecze oraz inne atrybuty przypisane czasom historycznym lata świetlne w przyszłość na fantastyczne, odległe planety. Dodał do tego nowatorskie efekty specjalne oraz wykorzystał mityczny motyw wędrówki głównego bohatera tworząc film dla widza w każdym wieku. Lucas otworzył tym filmem nowy rozdział kina przygody... kina nowej przygody.

Rambo (reż. Ted Kotcheff, 1982)

Film, który zapoczątkował triumfalny pochód przez ekrany kin filmów określanych potocznie mianem „one man army movie” czy w Polsce – akcyjniaków. Nie po raz pierwszy na wielkim ekranie dobro walczy ze złem, nie po raz pierwszy dobry jest jeden a złych wielu, nie po raz pierwszy szeryf pokonuje złych – to prawda, ale po raz pierwszy jeden człowiek wygrywa wojnę (!) (no prawie). Westernowy pojedynek prawego i szlachetnego szeryfa rozprawiającego się z kilkuosobową bandą złoczyńców tutaj zostaje przedstawiony w skali wojny i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dobry nadal jest jeden, ale złoczyńców przybyło co spowodowało też, że i cały konflikt stał się jeszcze bardziej efektowny. Zmienił się także główny bohater. To już nie jest zwykły, przeciętny człowiek – to umięśniona, wyćwiczona w sztuce wojennej maszyna do zabijania. To kino nie prezentowało siły umysłu na ekranie a siłę mięśni i zręczności – rozpropagowało kult ciała i tężyzny fizycznej.
Popularność tego typu filmów i postaci stanowiła reakcję na polityczny przełom, jaki nastąpił w USA na początku lat osiemdziesiątych Interesującym jest fakt, że wielko-budżetowe filmy sensacyjne powstałe właśnie na schemacie fabularnym "Rambo" dostępne dla szerokiej publiczności epatowały ogromną ilością przemocy co spotkało się z dużą falą krytyki. Akty okrucieństwa w tych filmach przestały być jedynie tłem zdarzeń ale same stały się treścią dzieła. W efekcie tak naprawdę to kino sensacyjne, a nie filmy gore przyczyniły się do popularyzacji i trywializacji przemocy w kinie.

Toy Story (reż. John Lasseter, 1995)

Pierwszy w historii kina w pełni wygenerowany na komputerach film animowany. Otwierający zupełnie nową gałąź gatunkową ale także nową gałąź przemysłu filmowego. Od momentu premiery Toy Story na świecie powstało mnóstwo filmów pełnometrażowych stworzonych w oparciu wyłącznie o techniki cyfrowe. Powstały nowe studia wyspecjalizowane w produkcji takich właśnie filmów oraz nowe dotąd nie spotykane w przemyśle filmowym stanowiska pracy. Film dzięki, któremu kino coraz częściej może zastąpić żywego aktora jego niemalże niemożliwą do odróżnienia dla ludzkiego oka cyfrową imitacją (np. Matrix cz. II i III). Cienka granica pomiędzy obrazem rzeczywistości uwiecznionym na taśmie filmowej, a rzeczywistością wygenerowaną w pamięci komputera coraz bardziej się zaciera. Powoli, ale systematycznie kolejne obrazy są „ulepszane” cyfrowymi efektami, a widzowie coraz rzadziej zdają sobie z tego sprawę wpatrując się z zachwytem w zapierające dech w piersi plenery Władcy Pierścieni. Film ten jest „ojcem” bijącego swego czasu rekordy popularności i oglądalności Shreka, z tą różnicą, że Toy Story skierowane było do najmłodszego widza, tak Shrek (i kolejne części) a także następne filmy animowane komputerowo mimo bajkowych bohaterów i światów prezentowały już treści adresowane także dla dorosłych (np. humor).

Matrix (reż. L. i A. Wachowscy, 1997)

Plakat promujący film Matrix / Fot. materiały prasoweOszałamiającymi efektami Matrix rodzeństwa Wachowsky, wprowadził do kin nowatorską efektowną wizualność, która nie tylko została zastosowana dla samej efektowności ale jest uzasadnioną częścią świata przedstawionego. Po raz pierwszy w kinie mogliśmy dokładnie zobaczyć tor lotu kuli karabinowej podążając razem z nią. Mogliśmy obejrzeć z niespotykaną dotąd dokładnością rozbryzgujące się krople wody, tłuczone szkło czy pękający marmur, a wszystko to dzięki pionierskiej technice „bullet time” (nazwanej tak od słynnej sceny na dachu budynku, gdzie główny bohater unika kul). To już nie było zbliżenie czy detal statycznego przedmiotu... ale zbliżenie, ukazanie w detalu ruchu, czyli esencji kina! To właśnie Wachowscy, podobnie jak Orson Welles popchnęli możliwości prezentacyjne kina o szczebel wyżej i pozwolili widzowi jeszcze dogłębniej zasmakować esencji kina (Welles jako pierwszy zerwał z przyczynowo-skutkowym sposobem narracji przedstawiając historię potentata prasowego Kane’a).

Jednak użycie tych efektów nie zostało podyktowane tylko i wyłącznie chęcią estetyzacji obrazu - manipulacja czasem, przeczenie grawitacji, niesamowita szybkość i siła głównych bohaterów – wszystkie te elementy były uzasadnione w treści filmu.

Dzieło Wachowskich wywarło tak wielki wpływ na kino współczesne, że teraz trudno nie spotkać filmu (mainstreamowego bądź nie), który nie korzystał by z dobrodziejstw efektów specjalnych jakie wprowadził na ekran "Matrix".

Władca Pierścieni (reż. Peter Jackson, 2001, 2002, 2003)

Adaptacja filmowa najpoczytniejszej trylogii z gatunku fantasy J.R.R Tolkiena The Lord of the Rings w reżyserii Petera Jacksona pokazała światu, że kino fantasy nie musi być dla dzieci. Świat Władcy Pierścieni jest mroczny i brutalny, a bohaterowie mimo iż wyjęci ze świata baśni i legend wydają się istnieć naprawdę. Postacie elfów, krasnoludów i hobbitów odtworzono z ta wielką pieczołowitością i dbałością o detale, że aż trudno uwierzyć, iż nie istnieją one w świecie rzeczywistym, natomiast wszelkiego rodzaju czarnym charakterom nadano wymiar makabryczny i przerażający – wprost ze świata naszych dziecięcych lęków. The Lord of the Rings zapoczątkował realizm w filmach gatunku fantasy. Skończył z cukierkowatymi bohaterami, umowną przemocą i nadał filmowi rozmachu (w dużej mierze dzięki grafice komputerowej) na niespotykaną dotąd skalę. Ścierające się ze sobą wielomilionowe armie, bezkresne plenery i ogromne, dziewicze puszcze ukazane w niespotykanej dotąd skali – bez tych elementów nie obejdzie się obecnie żaden wielko-budżetowy hoolywoodzki, przygodowy blockbuster (Chronicles of Narnia, Stardust). Jackson wykorzystując szlak jaki wytyczył ponad trzydzieści lat temu George Lucas, tchnął nowe życie w kino fantasy. Wprowadził kino nowej przygody w XXI wiek. Rozmach, widowiskowość i epickość w filmie Jacksona sięgnęła granic, stając się jednocześnie wyznacznikiem dla innych twórców.

Oczywiście skupiając się na wyżej wymienionych filmach nie zapomniałem także o innych obrazach, które w znaczący sposób kształtowały współczesną kinematografię. Do tego grona z całą pewnością można zaliczyć także np. Łowcę Androidów (1982) w reżyserii Ridley’a Scotta, który po mistrzowsku połączył na ekranie kino noir z filmem science fiction tym samym zmieniając oblicze filmów fantastycznych. Nie można zapomnieć również o tak ciekawych dziełach jak Crouching Tiger, Hidden Dragon Anga Lee czy Pulp Fiction Quentina Tarantino, który to w niespotykany sposób żongluje konwencjami i gatunkami bawiąc się kinem w kino.

Jak można zauważyć każda z dekad wprowadzała do kina coś nowego, każdy z tych filmów charakteryzuje poniekąd swoją epokę. I tak: lata siedemdziesiąte dały początek nowemu gatunkowi, lata osiemdziesiąte z kolei upowszechniły i doprowadziły do trywializacji przemocy na ekranie, ostatnie dziesięć lat kinematografii poprzedniego wieku stoi pod znakiem pionierskich efektów specjalnych i nowych technik realizacyjnych, zaś początek XXI wieku w kinie to synteza dokonań lat poprzednich – kino efektowne, widowiskowe i pełne niespotykanego dotąd rozmachu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.