Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9834 miejsce

"Filozof (...) znacy telo, co myndrol", czyli jak to było z filozofią

Spektakl "Filozofia po góralsku" jest sceniczną wersją utworu ks. Tischnera. Zaskakuje dowcipem, życiową mądrością, wymowną prostotą przekazu i głębią słowa. To prawdziwa góralska uczta dla duszy, choć dla ciała też się tu coś znalazło.

Afisz teatralny / Fot. materiały prasoweReżyseria, scenariusz i produkcja spektaklu "Filozofia po góralsku" to dzieło Ireny Jun i Wiesława Komasa. Muzyczną oprawę przedstawienia przygotowali Maria Wieczorek i Bartosz Blachura, zaś muzykę wykonali Maria Wieczorek, Anna Buczek, Bartosz Blachura, Mariusz Jagoda.

"Filozofia po góralsku" nie należy do standardowych spektakli, a to za sprawą wymownej prostoty przekazu. Nie ma wielkiej sceny, wspaniałych kostiumów, rekwizytów ani dekoracji. Wszystko to zostało zastąpione bogactwem słowa, powierzonego dwojgu aktorów. Tych ostatnich dzielnie wspiera para młodych górali, których zadaniem jest śpiew i taniec - jednym słowem tworzenie góralskiego klimatu. Również górale czynią sztukę tworem nie tylko scenicznym. Udało się to osiągnąć m.in. przez częstowanie publiczności oscypkiem, który wcześniej kroiła młoda góralka, czy zapraszanie do zdjęć z białym misiem z Zakopanego, podczas gdy góral zamienia się w fotografa.

Scena ze spektaklu / Fot. W. DruszczKs. Tischner początki filozofii wywiódł ze świata innego, niż ten, który znaliśmy do tej pory. Według tej interpretacji, nie było starożytnych Greckich filozofów, byli natomiast górale, co "udawali Greka". Historię tę przedstawiono w humorystyczny sposób, ale zabawne dialogi były przeplatane złotymi myślami, które są wskazówkami mówiącymi, „jak żyć”.

Spektakl ma bawić, ale także zmusić do refleksji. Kluczowe w tej kwestii jest jej pytanie "o czym tak myślisz?", na które on odpowiada: "jakbym wiedział o czym, to bym nie myślał". Myślenie jest cechą charakterystyczną człowieka. Zmieniają się czasy, zmienia polityka, ewoluuje kultura, lecz człowiek pozostaje - czy też powinien pozostać - istotą refleksyjną. Nie można zapominać, co jest dobre, a co złe, choć i to
według ks. Tischnera, jest względne: "Co dla ciebie dobre, dla mnie złe. Co dla mnie dobre, dla ciebie złe". Świat "biegnie", wszyscy "biegną", grupa ludzi staje się jednostką, dla której najważniejszy jest pieniądz, ale to nie jest usprawiedliwieniem, gdyż czas na myślenie zawsze powinien się znaleźć; inaczej życie traci sens. Z takimi i innymi mądrościami życiowymi można zapoznać się dzięki sztuce "Filozofia po góralsku".

Kęs kusi, by poznać i skosztować cały smakołyk, dlatego proponowanym przeze mnie zalążkiem do smaku pt. "Filozofia po góralsku" jest wspomnienie dotyczące randki ks. Tischnera (gdy jeszcze nie miał nic wspólnego z kapłaństwem). Historyjka świetnie odzwierciedla jego poczucie humoru i charakter jego relacji z góralami. Reszty dopowie spektakl wystawiany na deskach Teatru Studio.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.