Facebook Google+ Twitter

Filozofia po góralsku, czyli na wesoło. Spektakl Teatru Studio

Współautorzy: Weronika Trzeciak

Wczoraj w warszawskim Teatrze Studio wystawiono "Filozofię po góralsku" według Józefa Tischnera. Sztuka stanowi zabawne spojrzenie na królową nauk.

ks. Tischner creative commons 2.5 / Fot. wydawnictwo ZnakSztuka "Filozofia po góralsku" powstała na podstawie książki ks. Józefa Tischnera o tym samym tytule. Jej scenarzystami, reżyserami i wykonawcami zarazem są Irena Jun (prowadzi Jednoosobowy Teatr Ireny Jun) i Wiesław Komasa (znany m.in. z serialu "Egzamin z życia").

Jak mawiał ks. Józef Tischner na początku wsędy byli górole, zaś greccy filozofowie to górale, którzy udawali Greka. I tak np. Tales z Miletu to w spektaklu Stasek Nędza z Pardałówki, Anaksymander to Stefek Łaciak z Chyźnego, Anaksagoras z Kladzomen to Wojtek Gąsienica-Byrcyn ze Zokopanego, Demokryt z Abdery to Sobek Walczak z Ryniasu, Protagoras to Józek Klamerus od Sowy z Łopusznej, a Sokrates to Jędruś Kudasik z babóm swojóm Wandóm, to jest Ksantypóm.

Doktryny filozoficzne przełożone zostały "z polskiego na nasze" i ubarwione zabawnymi anegdotami. Dzięki temu stały się wyjątkowo przystępne. Dowiedzieliśmy się np. że Wincenty Galica z Biołego Dunajca, nazywany powszechnie Hipokratesem, piersy wzión chorobe na rozum i zęby targoł, jak było trza. Poznaliśmy również 3 rodzaje prawd: prowda, tyż prowda i g... prowda.

W sztuce oprócz dialogów po góralsku pojawiały się przerywniki muzyczne, wprowadzające uczestników w odpowiedni nastrój. Oczywiście nie mogło zabraknąć góralskich skrzypiec i śpiewu. Uroku przedstawieniu dodawali młodzi górale w barwnych strojach ludowych. Na scenie pojawił się również biały miś. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że aktorzy zapraszali do zrobienia sobie z nim zdjęcia. Na koniec rozdali fotografie uwiecznionym na nich uczestniczkom. Był także góralski poczęstunek, w postaci smakowitych oscypków.

Spektakl "Filozofia po góralsku" bardzo nam się podobał. Wrażenie robiła szczególnie gra aktorska, piękne stroje i ludowa muzyka. Filozofia znana ze szkoły czy ze studiów nabrała innego znaczenia, ponieważ została przekazana w humorystycznej formie, łatwiejszej do zapamiętania. Było niezwykle kameralnie, gdyż sztukę wystawiono na małej scenie. Po obu jej stronach ustawione były krzesła a aktorzy mówili raz do jednej części publiczności, raz do drugiej. Dzięki temu odnosiło się wrażenie, że zwracają się do każdego z nas. Na zakończenie były owacje na stojąco.

Gorąco polecamy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Kasia Krzemińska
  • Kasia Krzemińska
  • 15.05.2011 21:54

Bardzo, bardzo cieszę się, że zdążyłam na ostatnie 200 przedstawienie. Wzruszający, pobudzający do refleksji spektakl. Tam mało mamy czasu, żeby przypomnieć sobie co ważne, a co ważnejsze. Swietny klimat, kontakt z widzami i wspaniała gra - chciałabym szczerze i serdecznie podziękować Pani Irenie za ten wieczór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spektakl będzie wystawiany na pewno w styczniu. Polecamy. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Beata Szczurzewska
  • Beata Szczurzewska
  • 23.12.2010 12:31

Czyli sami swoi po góralsku :) Podobają mi się książki Tischnera i jego anegdoty, które łatwo wpadają w pamięć :) a na spektakl na pewno się wybiorę, jeśli oczywiście będzie przedstawiany w Nowym Roku. Recenzja na 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.