Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Życie zgodne z filozofią wygody ma być miłe, łatwe, bezstresowe i przyjemne. Dla siebie. Bo tak naprawdę, to kto nie chciałby żyć miło i beztrosko?
Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 30 | Miejscowość: Jabłonna | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Korzeniowski 08.05.2008 13:03
Usunąłem komentarz bugi79, który zawierał wyjątkowo podłe pomówienia.
Łukasz Wolski 06.05.2008 17:12
Jak zwykle wiele dziwnych komentarzy...( + )
zofia nowak 06.05.2008 14:36
Tekst wazny, ale nie rozumiem po co dzielic nas, ludzi, którzy troszczą sie o tzw. wartosci, na konserwatystów i "tych druchich" (w domysle). Kim są ci drudzy ? Te wartosci, o których piszesz sa wazne nie tylko dla konserwatystów. Po co tak politycznie?
Tomasz Sroczyński 05.05.2008 22:20
Ja tam daję plusa, bo wolno:P.
Tekst ciekawy ale nie mam już dziś głowy skupić się na nim, jeno jedna rzecz:
Co z tymi pośrodku?
Bo ja np. myślę, że matura - fakt, istotna, patos, ple ple ple, ale nie lubię wmawiania, że trzeba mieć maturę czy wyższe.
W życiu nie o to chodzi, i nie mam na myśli wygodnictwa, tylko dystans do wszystkiego.
I tak wszyscy umrzemy:).
Lucyna Firla 05.05.2008 13:37
Aniu tak się świetnie bronisz przed zarzutami, że z twoich odpowiedzi powstał by tekst jeszcze wspanialszy niż ten, który jest postawą polemiki. Moim zdaniem niektórzy ludzie nienawidzą etyki obojętnie z jakiego pochodzi źódła.
Marika Przybył 05.05.2008 12:35
(+) Podoba mi się. Niegłupi i nieagresywny tekst.
A salladyn histeryzuje. Jak zwykle zresztą.
Autor usunął profil 04.05.2008 22:11
Pani Jadwigo - myślałam że "zaawansowany wiek" wskazuje raczej coraz mniej rzeczy do szufladkowania, bo jak wiadomo: każdy jest inny...
Poza tym pisze Pani tak, jakby mój art. traktował o metafizyce raczej niż o etyce - a jak wiadomo - etyka to nauka praktyczna. Z uwagi na posiadany przez człowieka rozum uznałam, że warto z niego czasem skorzystać - i zamiast dać się nieść spontanicznemu byciu, dobrze by było od czasu do czasu zatrzymać się i pomyśleć: co ja tu robię?, jakie motywy kierują moim działaniem?, jakie są jego konsekwencje?. To chyba nie jest takie złe, jak to Pani się wydaje. Działanie bowiem jest działaniem TYLKO wtedy, gdy jest świadome. I do tego właśnie potrzebna jest każdemu odrobina teorii.
Powtórzę jeszcze raz: etyka jest teorią dobrego działania, a więc bardzo praktyczną dziedziną nauki. Ja nie kategoryzuję ludzi na wierzących i niewierzących, księży i antyklerykałów. Dla mnie jeśli ksiądz robi coś źle, to znaczy, że robi coś źle, a nie dobrze; i nie mam żadnego problemu w nazwaniu jego działania hipokryzją.
Nie wiem, czy Pani czytała moje wcześniejsze komentarze, ale zauważyłam tam, że operacje plastyczne są czasem potrzebne i dobre (w takich przypadkach jak to Pani opisała), jednak można zauważyć, że w większości przypadków są one wykorzystywane do zgoła innych celów - nie do poprawy szpecącego fragmentu ciała, ale do np. powiększenia biustu do rozmiarów nienaturalnych (np. gwiazdy porno), powiększenia ust (które są normalnego rozmiaru), zaokrąglenia bioder, pośladków, przekształcenia twarzy na podobieństwo gwiazdy filmowej, itp. Jeśli takie działanie uznamy za dobre lub nawet obojętne - będzie to równoznaczne z uznaniem za dobrą - próżność. A od próżności już tylko krok do innych wad.
Mówienie o życiu, że jest takie, jakie jest - jest tylko zgrabnym wykrętem przed odpowiedzialnym działaniem. W każdej sytuacji ma Pani wybór: jeśli wybierze Pani czyn A, to życie będzie takie jakie jest; jeśli wybierze Pani B - to będzie inne. To my kształtujemy życie, a nie ono nas. (Biorę pod uwage różne uwarunkowania naszych wyborów - uczucia, emocje, okoliczności - ale mimo tego sądzę, że wybór zawsze należy do nas.)
Traktuje Pani to, co napisałam jako pustą teorię, ale przecież taka 'teoria' tworzy wzorce, które warto by było wcielać w życie. Dobre wzorce sprzyjają dobremu działaniu, złe - złemu. A relatywizacja wzorców tworzy po prostu chaos.
Co do Pani pobłażliwego i życzliwego spojrzenia - to bardzo łatwo da się je zweryfikować czytając Pani komentarze pod różnymi tekstami... Wydaje sie jednak że obie te cechy są tylko 'pobożnym' życzeniem...
Jadwiga Kowalczyk 03.05.2008 17:03
Mam z powodu zaawansowanego wieku wiecej rzeczy do zaszufladkowania. Z obserwacji.
Pani - jak narazie, przy okazji uczonego wywodu, wsadziła do szuflady "be" - operacje plastyczne. Jako przykład beztroskiego przejscia przez życie.
Tymczasem troska o własny wygląd to troska o dobre samopoczucie własne - potem rodziny i otoczenia. Nic tak nie dołuje czlowieka, jak kompleksy na punkcie własnego wyglądu. Szkoda, ze kosztowne i nie każdy moze sobie w ten sposób zafundowac psychiczny komfort.
Ja - pani Anno jestem, jak mawia Wałęsa "praktyk".
I co dziwniejsze - sprawdza mi się to w stosunkach międzyludzkich.
Filozofiię reprezentowaną przez Panią trzeba się uczyć. Życzliwość, nawet ironiczną do ludzkich słabostek trzeba mieć w sobie.
Mnie stac na pobłazliwe spojrzenia na biały frak i makijaż znanego wielebnego - na przykład. Ale nie stać mnie juz na takie samo spojrzenie, kiedy ktoś z urzędu glosi filozofię naturalno-konserwatywną (a wiec ta lepszą według Pani) a równocześnie przegrywa w karty partafialne pieniadze - tez na przykład. Itp.
Tak wiec kazda z nas zostanie przy swoich baranach: Pani przy wyuczonej teorii ktorą zweryfikuje życie, ja - przy swojej folozofii, ktora życie mi przyniosło.Takie, jakie jest.
Autor usunął profil 03.05.2008 14:58
Pani Jadwigo - pomyślała tak Pani, bo kategoryzuje Pani wszystko. Taka postawa daje bezpieczeństwo - i owszem - ale zawęża pole widzenia.
Jadwiga Kowalczyk 03.05.2008 14:11
Nie napisałaś, nie pomyslałaś - ale ja pomyslałam pod wpływem tego, co przeczytałam. I odniosłam się do jaskrawych przykladów z życia ziemskiego. Tylko tyle.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)