Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26115 miejsce

Filozofia wygody, czyli jak beztrosko przejść przez życie

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-05-01 13:47

Życie zgodne z filozofią wygody ma być miłe, łatwe, bezstresowe i przyjemne. Dla siebie. Bo tak naprawdę, to kto nie chciałby żyć miło i beztrosko?

Spojrzenie z dystansem na przekaz różnych mediów, partii politycznych, instytucji oraz wszelkiego rodzaju organizacji, które mają wpływ na kształtowanie świadomości współczesnego człowieka, daje dość wyraźny obraz dwóch przeciwstawnych sobie filozofii, którymi kierują się wyżej wymienione. Jedną będę nazywać filozofią naturalno-konserwatywną, drugą – współczesną filozofią wygody.

Głównym i najbardziej ogólnym założeniem obu postaw jest dobro człowieka, ale bardzo różnie pojmowane. Dla konserwatystów polega ono na „byciu dla drugiego”, co w praktyce oznacza, że szczęście budowane jest z innymi przez zawężanie kręgu egoizmu, którym każdy z nas jest otoczony. Postawa ta łączy się nierozerwalnie z takimi wartościami, jak: prawda, odpowiedzialność, życzliwość. Zwolennicy tej filozofii podkreślają również, że człowiek, aby się rozwijał, musi nad sobą pracować, a to wymaga poświęcenia, trudu i nierzadko rezygnacji z własnych pragnień i zachcianek. Życie traktowane jest poważnie, gdyż bagatelizowanie go prowadzi do cierpienia innych. W nurcie tym najlepszych rozwiązań poszukuje się w naturze człowieka. Nie chodzi tu jednak o to, by nie korzystać z nowoczesnych osiągnięć np. medycyny, ale aby ich nie używać źle – jak to się dzieje np. w przypadku operacji plastycznych. Ogólnie mówiąc, przyjmuje się tu za prawdziwe i dobre normy i reguły życia wypracowane przez setki lat.

Drugi nurt nazywany przeze mnie filozofią wygody bazuje głównie na przekonaniu, że człowiek osiąga szczęście, gdy zaspokoi jak najwięcej swoich pragnień. Druga osoba traktowana jest tutaj jako środek do celu. W tej filozofii wartości są relatywne, zmieniają się w zależności od potrzeby. Praca nad sobą jest raczej zaniechana na korzyść wygody; preferuje się tu raczej łatwe i przyjemne rozwiązania ("nice & easy"). Większy wysiłek podejmowany jest tylko wtedy, gdy służy np. zdobyciu lepszego stanowiska pracy, wynagrodzenia, itp. Postawę tę cechuje również mała refleksyjność, czasem wręcz bezrefleksyjność i bezkrytyczność w przejmowaniu ogólnie panującego światopoglądu szerzonego przez media komercyjne. Ogólnie mówiąc, życie zgodne z filozofią wygody ma być – jak sama nazwa wskazuje – wygodne: miłe, łatwe, bezstresowe i przyjemne. Dla siebie. W myśl słów piosenki: „Znów się zepsułeś i wiem co zrobię – zamienię ciebie na lepszy model” – w tłumaczeniu na język dosłowny: „już przestałeś przynosić mi przyjemność i zadowolenie, więc poszukam kogoś innego, kto będzie to robił”.

Podejście obu stanowisk do życia jest więc diametralnie różne – pierwsze uczy miłości do drugiej osoby, drugie – miłości do siebie. Niestety coraz więcej ludzi – wręcz większość – przyjmuje model wygodny, a dzieje się to najczęściej nieświadomie. Bo tak naprawdę, to kto nie chciałby żyć miło i beztrosko? Czy jednak skutki takiego życia nie dają o sobie znać?

Beztroskie i wygodne podejście do drugiej osoby przynosi płytkie relacje, alienację, frustrację i emocjonalną pustkę. Beztroskie podejście do seksu przynosi falę aborcji, niekochanych dzieci, niekochających się lub rozbitych małżeństw, zboczenia seksualne, gwałty, itp. Beztroskie podejście do moralności wpływa na obniżenie się zaufania do polityka, lekarza, nauczyciela, biznesmena i każdego nieznanego nam człowieka. Bagatelizowanie wartości życia uznawanej przez setki lat za fundamentalną niesie ze sobą groźbę produkcji dzieci-lalek, którym rodzice zaplanują kolor oczu, wysokość ilorazu inteligencji i karierę zawodową. Coraz bardziej wyrafinowane zbrodnie ukazują, że człowiek nie liczy się już z żadnymi regułami życia społecznego, a im częściej dotychczasowe normy będą zmieniane i naginane, tym więcej będzie ludzi zagubionych i nieszczęśliwych – kalek niepotrafiących żyć z innymi.

Na koniec podkreślę jeszcze wagę moralnego podejścia do życia w każdym ludzkim działaniu. Wszelkie bowiem działanie krzywdzące innych, krzywdzi również nas samych, gdyż spłyca nasze postrzeganie świata (w tym również relacje z ludźmi) do poziomu percepcji zwierzęcia. A ponieważ zwierzętami nie jesteśmy, odpowiadamy – nie tylko przed sobą – za filozofię życia, którą wyznajemy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Usunąłem komentarz bugi79, który zawierał wyjątkowo podłe pomówienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle wiele dziwnych komentarzy...( + )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst wazny, ale nie rozumiem po co dzielic nas, ludzi, którzy troszczą sie o tzw. wartosci, na konserwatystów i "tych druchich" (w domysle). Kim są ci drudzy ? Te wartosci, o których piszesz sa wazne nie tylko dla konserwatystów. Po co tak politycznie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tam daję plusa, bo wolno:P.
Tekst ciekawy ale nie mam już dziś głowy skupić się na nim, jeno jedna rzecz:
Co z tymi pośrodku?
Bo ja np. myślę, że matura - fakt, istotna, patos, ple ple ple, ale nie lubię wmawiania, że trzeba mieć maturę czy wyższe.
W życiu nie o to chodzi, i nie mam na myśli wygodnictwa, tylko dystans do wszystkiego.
I tak wszyscy umrzemy:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu tak się świetnie bronisz przed zarzutami, że z twoich odpowiedzi powstał by tekst jeszcze wspanialszy niż ten, który jest postawą polemiki. Moim zdaniem niektórzy ludzie nienawidzą etyki obojętnie z jakiego pochodzi źódła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Podoba mi się. Niegłupi i nieagresywny tekst.
A salladyn histeryzuje. Jak zwykle zresztą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.05.2008 22:11

Pani Jadwigo - myślałam że "zaawansowany wiek" wskazuje raczej coraz mniej rzeczy do szufladkowania, bo jak wiadomo: każdy jest inny...

Poza tym pisze Pani tak, jakby mój art. traktował o metafizyce raczej niż o etyce - a jak wiadomo - etyka to nauka praktyczna. Z uwagi na posiadany przez człowieka rozum uznałam, że warto z niego czasem skorzystać - i zamiast dać się nieść spontanicznemu byciu, dobrze by było od czasu do czasu zatrzymać się i pomyśleć: co ja tu robię?, jakie motywy kierują moim działaniem?, jakie są jego konsekwencje?. To chyba nie jest takie złe, jak to Pani się wydaje. Działanie bowiem jest działaniem TYLKO wtedy, gdy jest świadome. I do tego właśnie potrzebna jest każdemu odrobina teorii.

Powtórzę jeszcze raz: etyka jest teorią dobrego działania, a więc bardzo praktyczną dziedziną nauki. Ja nie kategoryzuję ludzi na wierzących i niewierzących, księży i antyklerykałów. Dla mnie jeśli ksiądz robi coś źle, to znaczy, że robi coś źle, a nie dobrze; i nie mam żadnego problemu w nazwaniu jego działania hipokryzją.

Nie wiem, czy Pani czytała moje wcześniejsze komentarze, ale zauważyłam tam, że operacje plastyczne są czasem potrzebne i dobre (w takich przypadkach jak to Pani opisała), jednak można zauważyć, że w większości przypadków są one wykorzystywane do zgoła innych celów - nie do poprawy szpecącego fragmentu ciała, ale do np. powiększenia biustu do rozmiarów nienaturalnych (np. gwiazdy porno), powiększenia ust (które są normalnego rozmiaru), zaokrąglenia bioder, pośladków, przekształcenia twarzy na podobieństwo gwiazdy filmowej, itp. Jeśli takie działanie uznamy za dobre lub nawet obojętne - będzie to równoznaczne z uznaniem za dobrą - próżność. A od próżności już tylko krok do innych wad.

Mówienie o życiu, że jest takie, jakie jest - jest tylko zgrabnym wykrętem przed odpowiedzialnym działaniem. W każdej sytuacji ma Pani wybór: jeśli wybierze Pani czyn A, to życie będzie takie jakie jest; jeśli wybierze Pani B - to będzie inne. To my kształtujemy życie, a nie ono nas. (Biorę pod uwage różne uwarunkowania naszych wyborów - uczucia, emocje, okoliczności - ale mimo tego sądzę, że wybór zawsze należy do nas.)
Traktuje Pani to, co napisałam jako pustą teorię, ale przecież taka 'teoria' tworzy wzorce, które warto by było wcielać w życie. Dobre wzorce sprzyjają dobremu działaniu, złe - złemu. A relatywizacja wzorców tworzy po prostu chaos.

Co do Pani pobłażliwego i życzliwego spojrzenia - to bardzo łatwo da się je zweryfikować czytając Pani komentarze pod różnymi tekstami... Wydaje sie jednak że obie te cechy są tylko 'pobożnym' życzeniem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam z powodu zaawansowanego wieku wiecej rzeczy do zaszufladkowania. Z obserwacji.

Pani - jak narazie, przy okazji uczonego wywodu, wsadziła do szuflady "be" - operacje plastyczne. Jako przykład beztroskiego przejscia przez życie.
Tymczasem troska o własny wygląd to troska o dobre samopoczucie własne - potem rodziny i otoczenia. Nic tak nie dołuje czlowieka, jak kompleksy na punkcie własnego wyglądu. Szkoda, ze kosztowne i nie każdy moze sobie w ten sposób zafundowac psychiczny komfort.
Ja - pani Anno jestem, jak mawia Wałęsa "praktyk".
I co dziwniejsze - sprawdza mi się to w stosunkach międzyludzkich.

Filozofiię reprezentowaną przez Panią trzeba się uczyć. Życzliwość, nawet ironiczną do ludzkich słabostek trzeba mieć w sobie.
Mnie stac na pobłazliwe spojrzenia na biały frak i makijaż znanego wielebnego - na przykład. Ale nie stać mnie juz na takie samo spojrzenie, kiedy ktoś z urzędu glosi filozofię naturalno-konserwatywną (a wiec ta lepszą według Pani) a równocześnie przegrywa w karty partafialne pieniadze - tez na przykład. Itp.

Tak wiec kazda z nas zostanie przy swoich baranach: Pani przy wyuczonej teorii ktorą zweryfikuje życie, ja - przy swojej folozofii, ktora życie mi przyniosło.Takie, jakie jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.05.2008 14:58

Pani Jadwigo - pomyślała tak Pani, bo kategoryzuje Pani wszystko. Taka postawa daje bezpieczeństwo - i owszem - ale zawęża pole widzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie napisałaś, nie pomyslałaś - ale ja pomyslałam pod wpływem tego, co przeczytałam. I odniosłam się do jaskrawych przykladów z życia ziemskiego. Tylko tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.