Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36533 miejsce

Finał afery PZU. Część 3.

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-06-12 18:18

Analiza największej afery finansowej drugiej dekady III RP oraz jej skutków.

Przesłanki do uznania prywatyzacji PZU za nieważną z mocy prawa, co potwierdziłoby bezzasadność roszczeń ze strony Eureko, wskazywano nie tylko jeśli chodzi o kwestię zakupu akcji na kredyt czy niespełnienie kryterium inwestora branżowego. Złamanie ustawy Prawo bankowe, nieprawidłowe przyznawanie wyłączności negocjacyjnej, przerobienie w umowie prywatyzacyjnej daty wykonania umowy, przerobienie dokumentu konkurencyjnej oferty firmy AXA na nabycie 30 proc. akcji PZU SA czy zaginięcie w Ministerstwie Finansów dokumentów dotyczących sytuacji finansowej Eureko B.V. za lata 1996 - 1998 - to kolejne z różnej wagi nieprawidłowości stwierdzonych przez komisję śledczą, z których część byłaby podstawą do stwierdzenia bezwzględnej nieważności umowy.

Po wyborach w 2005 r. nowy minister skarbu Andrzej Mikosz zaskarżył jedynie wyrok międzynarodowego trybunału do sądu w Brukseli, argumentując m.in., że doszło do konfliktu interesów jednego z sędziów Trybunału Arbitrażowego. Wszystkie skargi zostały ostatecznie (po apelacjach) odrzucone w 2007 r., a do tego czasu dalszy bieg postępowania arbitrażowego był zawieszony. Gdyby jednak minister skarbu przygotował wniosek o uznanie umowy za nieważną z mocy prawa - tak jak zrobił to już kilka lat wcześniej minister Chronowski, którego wniosek wycofała Kamela-Sowińska – również wywołałoby to skutek zawieszenia arbitrażu, z tym że do czasu rozstrzygnięcia sprawy w krajowym Sądzie Gospodarczym na podstawie polskiego prawa.

Tymczasem co zrobił następca Mikosza Wojciech Jasiński? Otóż ostatni minister skarbu za rządów PiS-u ogłosił odstąpienie od umowy z Eureko i chciał wypowiedzieć ją przed sądem, co jednak różni się od złożenia wniosku o uznanie jej nieważności z mocy prawa. Minister argumentował, że powodem jest naruszenie umowy przez Eureko BV, poprzez łamanie klauzuli dotyczącej właściwości sądu polskiego co do sporów wynikłych z umowy, w postaci wszczęcia i kontynuowania sporu arbitrażowego. Co więcej, zrobił to dopiero w ostatnich dniach urzędowania i już po przegranych przez PiS wyborach - przez 2 lata ani minister skarbu, ani sprawiedliwości nie podjął próby wypowiedzenia, ani nie zaskarżył umowy prywatyzacyjnej z 1999 r., jako nieważnej wraz z aneksem z mocy prawa. Zaskakująca była też postawa Jasińskiego, który równocześnie nie wykluczył złożenia wniosku o stwierdzenie nieważności umowy z mocy prawa. Jeśli w ogóle zamierzał to robić (lepiej późno niż wcale), to należało w pierwszej kolejności złożyć ten wniosek i wstrzymać się z wypowiedzeniem umowy. Wypowiedzieć można tylko ważną umowę, a nie umowę nie ważną z mocy prawa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.