Facebook Google+ Twitter

Finał DBE: Drugi mecz także dla Prokomu

W zakończonym nie dawno drugim finałowym meczu Dominet Bank Ekstraligi, Prokom Trefl Sopot wykonał swój plan i pokonał po raz drugi na własnym parkiecie Turów Zgorzelec.

Zawodnik BOT Turów Zgorzelec Andres Rodriguez (P) blokowany przez Adama Wójcika (L) z Prokomu Trefla Sopot. / Fot. PAP/Stefan KraszewskiProkom już w pierwszej kwarcie dał wszystkim do zrozumienia, że to on jest bardziej wypoczęty po piątkowym meczu i to właśnie sopocianie rozpoczęli od mocnego uderzenia na kosz Turowa. – Zaczęliśmy z wielką energią, nie tak jak w pierwszym spotkaniu, kiedy to nie graliśmy najlepiej, ta gra nam się nie udawała, to nie była gra finałowa. Dzisiaj zmieniliśmy mentalność, wszystko było w naszych głowach – powiedział po meczu zawodnik Prokomu – Donatas Slanina. Gospodarze wygrali pierwszą odsłonę aż 32:19.

Słabym punktem w drużynie ze Zgorzelca byli dwaj podstawowi gracze, czyli Andreas Rodrigues i Thomas Kelati. W pierwszym meczu obaj ci zawodnicy błyszczeli, dzisiaj natomiast byli słabsi, czego powodem może być zmęczenie, gdyż w każdym meczu Turowa spędzają oni prawie całe spotkanie na parkiecie.

- Naszym kluczem do zwycięstwa była dzisiaj gra w obronie, powstrzymanie Thomasa Kelatiego. Rozumieliśmy się w obronie, pomagaliśmy sobie i dzięki temu wygraliśmy.

W szeregach Prokom dobrze zaprezentowali się zawodnicy, którzy wchodzi na parkiet z ławki rezerwowych m. in. Filip Dylewicz, Michael Andersen oraz Thomas Pacesas.

- Każdy z nas gra tak jak może, pomaga zespołowi – powiedział po meczu kapitan Prokomu – Thomas Pacesas. Znacznie lepiej w wykonaniu Turowa wyglądała druga połowa meczu. Za sprawą celnych rzutów Roberta Witki goście mogli liczyć jeszcze na odrobienie strat. Mimo tego, że podopieczni Saso Filipovskiego z dobrym efektem gonili gospodarzy, to w czwartej kwarcie wszystko niestety poszło na marne. Za pięć przewinień parkiet musieli opuścić Kelati i Witka, a to przesądziło o tym, że Turów został pozbawiony swojej broni w ataku.

Kilka szybkich akcji w wykonaniu Donatasa Slaniny, najskuteczniejszego w dzisiejszym meczu, pozwoliło Prokomowi spokojnie dotrwać do końca meczu. Prokom Trefl Sopot pokonał u sienie Turów Zgorzelec 80:70 i prowadzi w całej rywalizacji 2-0.

Kolejne dwa spotkania rozegrane zostaną tym razem w Zgorzelcu, gdzie całe miasto żyje koszykówką i zapewne Prokomowi nie będzie tak łatwo wygrać na trudnym terenie rywala.

- Postawimy sobie plan minimum, jeden mecz wygrać i mam nadzieję, że go wypełnimy. Uda się wygrać dwa to dobrze, nie uda się żadnego to trudno będziemy walczyć dalej, mamy przewagę boiska – dodał Pacesas.

Następne spotkanie Prokomu z Turowem w najbliższy piątek 25 maja w Zgorzelcu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.