Facebook Google+ Twitter

Finał Ligi Światowej. Podsumowanie pierwszego dnia rozgrywek

Wielkie emocje zafundowali kibicom siatkarze podczas pierwszego dnia turnieju finałowego Ligi Światowej w Gdańsku. Osiem najlepszych drużyn tegorocznej edycji, zaprezentowało wspaniałe umiejętności i walkę o każdą piłkę. Aż strach pomyśleć co będzie się działo, kiedy rozpocznie się bezpośrednia walka o medale.

Rosja 3-1 USA


Finał Ligi Światowej 2005. Brazylia grała z Serbią i Czarnogórą. / Fot. Meelosh/Creative Commons 3.0Turniej finałowy zainaugurowali siatkarze Rosji i Stanów Zjednoczonych. Pojedynek aktualnych mistrzów olimpijskich z zawsze groźną Sborną, nie zawiódł nawet najbardziej wybrednych kibiców. Pierwszy set to walka punkt za punkt. Żadna z drużyn nie była w stanie osiągnąć bezpiecznej przewagi punktowej. Na atomowe ataki Stanleya odpowiadali Chtiej (zdobywca 15 punktów w całym meczu), Biriukow (14 "oczek") oraz przede wszystkim atakujący reprezentacji Rosji Maksim Michajłow, który w całym spotkaniu zdobył 29 punktów. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem Amerykanów 31:29. Były to jednak miłe złego początki... W kolejnych dwóch setach rozdrażnieni Rosjanie, którzy do turnieju finałowego przystąpili jako najlepsza ekipa fazy interkontynentalnej, "rozjechali" amerykańską drużynę 25:16 i 25:21. W czwartym secie Jankesi próbowali doprowadzić do piątej partii, ale Rosjanie już w pełni kontrolowali spotkanie i ostatecznie wygrali 25:22. Zasłużony triumf Sbornej!

Zobacz również: Liga Światowa. Wygrana Rosji na inaugurację Final Eight


Brazylia 3-2 Kuba


Sergio / Fot. Jorge-11/Creative Commons 2.0Pojedynek ten zapowiadano jako rewanż za ubiegłoroczny finał mistrzostw świata. Wówczas to, Canarinhos rozbili drużynę z gorącej wyspy 3-0. Mecz w Ergo Arenie od początku miał zupełnie inny przebieg niż rzymskie starcie. Kubańczycy nie przestraszyli się utytułowanych rywali i od początku konsekwentnie realizowali swoją meczową taktykę. Jak zwykle efektownymi "gwoździami" popisywali się Henry Bell (16 punktów w całym meczu), Wilfredo Leon (20 "oczek") oraz atakujący Hernandez (17 punktów). Efekt? Łatwe zwycięstwo Kubańczyków w dwóch pierwszych partiach: 25:18 i 25:21. W trzecim secie Brazylia "obudziła się", czego efektem było zwycięstwo 25:16. Czwarty set okazał się najbardziej zacięty. Długo obie ekipy grały punkt za punkt. Kiedy w końcówce Kubańczycy odskoczyli na 3 "oczka", w Ergo Arenie zaczęło "pachnieć" niespodzianką. Brazylijczycy pokazali jednak klasę i doprowadzili do remisu, żeby wreszcie wygrać partię na przewagi 30:28. W tie-breaku uznawana przez wielu za najlepszą drużynę świata, Brazylia od początku osiągnęła przewagę 3 punktów i wydawało się, że Canarinhos spokojnie będą kontrolować grę do końca meczu. Nic bardziej mylnego! Kubańczycy jeszcze raz w tym meczu się zmobilizowali i doprowadzili do remisu. Niestety dla nich, ostatnie akcje znów należały do Murilo i spółki. Ostatecznie Brazylia wygrała piątego seta 15:12. Na pochwałę szczególnie zasłużył Lucas, który zdobył 20 punktów i poprowadził swoją ekipę do ostatecznego triumfu.


Argentyna 3-1 Włochy


Matthew Anderson / Fot. *alexandra.pl*/Creative Commons 3.0Spotkanie obfitowało w wiele technicznych zagrań i efektownych obron. Argentyńczycy swoją postawą w tegorocznej edycji rozgrywek już zasłużyli sobie na miano "czarnego konia" turnieju. Sam ich awans do Final Eight kosztem Serbów to ogromna niespodzianka. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i wyraźnie widać to w grze reprezentacji Argentyny. Mimo porażki w pierwszym secie 20:25, kolejne partie padły już łupem Latynosów. Bardzo dobra kombinacyjna gra dała wygraną w kolejnych setach 25:20, 25:22, 25:22. Dla zwycięzców najwięcej punktów (26) zdobył Conte. Z kolei w drużynie Italii na pochwały zasłużył Cristian Savani (20 punktów) oraz nowy atakujący Jastrzębskiego Węgla, Michał Łasko (12 "oczek").

Polska 3-2 Bułgaria


Bartosz Kurek / Fot. Nula/Creative Commons 3.0Kibice zebrani w Ergo Arenie, na koniec dnia byli świadkami siatkarskiego horroru. Polacy i Bułgarzy nie wysilali się na specjalną finezję. Cios za cios! Atak za atak! Tak w dużym skrócie wyglądał mecz. W pierwszym secie głównie za sprawą serii doskonałych zagrywek Michała Ruciaka, Polacy wypracowali bezpieczną przewagę. Ostatecznie tą partię podopieczni Andrei Anastasiego wygrali 25:20. W drugim secie wciąż przeważali gospodarze i wydawało się, że Polacy również tą partię "zapiszą" na swoje konto. Bułgarzy wyraźnie nie wytrzymywali presji kilkunastotysięcznej publiczności i w najważniejszych momentach popełniali błędy. Niestety w końcówce Polacy stracili żmudnie wypracowaną przewagę. Reprezentacja Bułgarii błyskawicznie zaczęła grać lepiej i wygrała 25:23. W trzeciej partii biało-czerwoni kompletnie się zagubili. Ostatecznie ulegli w tej partii 14:25. Kiedy wydawało się, że Bułgaria zapisze na swoje konto 3 punkty, nastąpił kolejny zryw w wykonaniu aktualnych mistrzów Europy. Atak Sokołowa za atak Kurka! Niedługo po pierwszej przerwie technicznej, świetną serię zagrywek wykonał popularny "Kuraś". Bułgarzy nie byli w stanie wyprowadzać akcji i oddawali piłki "za darmo". Biało-czerwoni rozgrywali efektownie kontry. W pewnym momencie prowadzili już 14:8. Mimo, iż w końcówce Bułgarzy kolejny raz zniwelowali przewagę, set ostatecznie "padł łupem" Polaków 25:22. Tie break wprawił kibiców w Ergo Arenie, w prawdziwą ekstazę. Znakomity początek Polaków i wysokie prowadzenie 10:4. Wydawało się, że nikt i nic nie odbierze zwycięstwa gospodarzom. W końcówce meczu Polacy jednak całkowicie uprościli grę, czego efektem był remis po 12. W kolejnej akcji dramat przeżywał Zbigniew Bartman, który prawdopodobnie naderwał mięsień łydki. Mimo bólu, gracz Jastrzębskiego Węgla zdołał przebić piłkę na drugą stronę siatki, a Polacy zdobyli w tej akcji upragniony punkt. Kolejna zagrywka polskiego zespołu, rozegranie Żekowa na czystą siatkę i... błąd Kazijskiego! Gwiazdor włoskiego Trentino atakuję w aut. Pierwszą piłkę meczową goście jeszcze obronili, ale przy krótkiej Grzegorza Kosoka (chwilę wcześniej zmienił Marcina Możdżonka) nie mieli już szans! Mecz zakończył się wygraną biało-czerwonych 3-2! Na pochwały za walkę zasłużył cały polski zespół. Szczególnie jednak wyróżnili się Bartosz Kurek, Piotr Nowakowski, Zbigniew Bartman oraz Łukasz Żygadło, który wielokrotnie zaskakiwał oponentów nieszablonowymi wystawami.

Zobacz również: Liga Światowa. Wygrana Polaków z Bułgarami po dramatycznym tie-breaku

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.