Dziś w Sztokholmie rozpoczął się - po raz trzeci w historii biegów narciarskich - Finał Pucharu Świata.
W sobotę czas na biegi łączone ze startu wspólnego - kobiety pobiegną na dystansie dziesięciu, a mężczyźni dwudziestu kilometrów, przy czym w obydwu przypadkach połowa dystansu rozgrywana będzie techniką klasyczną, a połowa dowolną. Także i tam na mecie czekać będą bonifikaty, jednak wtedy będzie je można wywalczyć również na trasie, na dwóch specjalnych punktach premiowych.
Kilkudniowa rywalizacja zakończy się w niedzielę, gdy rozegrane zostaną biegi na dochodzenie - dziesięć kilometrów pań i piętnaście kilometrów panów techniką dowolną. Jako pierwsi wyruszą zawodnik i zawodniczka, którzy będą mieli najlepsze wyniki po trzech etapach, z uwzględnieniem bonifikat. Finałowy etap będzie więc bardzo czytelny - kolejność na jego mecie będzie zarazem identyczną, jak kolejność całych zawodów w Szwecji, a triumfatorzy otrzymają po 200 punktów.
Przecięcie linii mety na pierwszej pozycji nie musi jednak oznaczać zapewnienia sobie pięćdziesięciu punktów za zwycięstwo na ostatnim odcinku. Wszystko przez zasadę, że triumfatorami etapu są biegacz i biegaczka, którzy uzyskali najlepszy czas tylko i wyłącznie na danym odcinku. Może więc dojść do sytuacji, że ktoś wyruszy na trasę np. z trzeciej dziesiątki, a jednak pobiegnie świetnie, wyprzedzi kilkunastu rywali i okaże się, że w efekcie uzyska na ostatnim etapie lepszy czas niż jego konkurenci z pierwszych pozycji. W tej sytuacji właśnie taki zawodnik zostanie zwycięzcą ostatniego odcinka.
W rywalizacji kobiet w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata przed FIS World Cup Final wiadomym jest już, że zarówno Dużą Kryształową Kulę, jak i Małe Kryształowe Kule za biegi na dystansach i za sprinty otrzyma nie kto inny, jak Justyna Kowalczyk. Nie oznacza to jednak, że nie zabraknie emocji, gdyż Polka będzie walczyć o prestiż ze swoją największą obecnie rywalką - Marit Bjoergen. Norweżka, czwarta w Pucharze Świata, to pięciokrotna medalistka olimpijska z Vancouver, która od igrzysk utrzymuje się w świetnej formie i wygrywa bieg za biegiem. W rywalizacji mężczyzn natomiast głównym faworytem do zwycięstwa będzie Norweg Petter Northug.