Facebook Google+ Twitter

Finał VII Międzynarodowego Konkursu Wokalnego w Warszawie

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-05-29 08:51

Od 19 do 28 maja trwał w Warszawie Międzynarodowy Konkurs Wokalny imienia Stanisława Moniuszki. Zadaniem konkursu jest wyłonienie największych polskich i zagranicznych talentów wokalnych i promowanie twórczości patrona artystycznych zmagań.

Jeśli istnieje możliwość promowania twórczości Moniuszki i innych kompozytorów polskich wśród wokalnej młodzieży z całego świata, to dostrzegła ją legendarna Maria Fołtyn i z uporem propagowała dzieła Stanisława Moniuszki na wszystkich kontynentach, może tylko poza lądolodem na biegunach ziemskiego globu.

Wspomagający w tym roku jej działania Wiesław Ochman żartował otwierając koncert finałowy, że ambicją solistów jest dotrzeć głosem do ostatnich rzędów w sali teatralnej. Tymczasem towarzysząca im orkiestra symfoniczna stara się to uniemożliwić. Anegdota tyleż zabawna, co prawdziwa. Basy i soprany brzmiały w piątkowy wieczór wyjątkowo dostojnie i urokliwie, cokolwiek ustępując nawale instrumentalistów grających tutti orkiestrowe. Zdarzało się to rzadko, lecz chyba dla zadośćuczynienia słowom Maestro Ochmana.

Światowej sławy tenor dwoił się i troił przechodząc z języka polskiego na angielski, włoski i niemiecki witając gości, prezentując zgromadzonym na sali jurorów a jurorom wchodzące na scenę postaci. Jedną z nich był dyrektor Waldemar Dąbrowski, który z powodzeniem zarządza mieszczącą się w historycznym gmachu Teatru Wielkiego Operą, Baletem i Orkiestrą Narodową.
Pod batutą dyrygenta Tadeusza Kozłowskiego akompaniowała ona szczęśliwcom, którzy nareszcie mieli okazję zaprezentować w pełni swoje wokalne możliwości.

Trudna droga do finału

Do konkursu dopuszczono ponad stu uczestników z całego świata: 61 osób z Polski, 23 z Ukrainy, 11 osób z Rosji z Korei i Stanów Zjednoczonych - po pięć, trzy z Białorusi, po dwie osoby z Kazachstanu, Islandii, Mongolii, Chin i Włoch.

W pierwszym etapie przesłuchań, uczestnicy zaprezentowali jedną arię klasyczną z XVIII wieku (od Bacha i Haendla do Mozarta włącznie), jedną pieśń Stanisława Moniuszki oraz jedną pieśń Fryderyka Chopina. Wiesław Ochman uchylił rąbka tajemnicy obradujących jurorów, którzy różnili się w ocenach niekiedy zasadniczo. Jemu nie tyle przeszkadzał jakiś fałszywy ton, czy usterka w rejestrze głosu, ile liczyło się wrażenie, jakie pozostaje po wykonaniu arii operowej, czy pieśni Stanisława Moniuszki. Maestro przeobraził się na moment z surowego jurora na romantycznego widza, jednego z wielu obserwujących konkursowe zmagania uczestników z wielu krajów Europy i świata.

Trofea do zdobycia

Główną nagrodą konkursu jest Grand Prix im. Marii Fołtyn, w wysokości 15 tys. euro. Ponadto, zarówno w kategorii głosów kobiecych jak i męskich, przewidziano po trzy nagrody: 10, 8 i 6 tysięcy euro. Jest również wiele nagród specjalnych: Nagroda Dyrekcji Teatru Wielkiego Opery Narodowej (uczestnictwo w przedstawieniu operowym), Nagroda Specjalna im. Marceliny Sembrich-Kochańskiej z okazji 75-lecia jej śmierci, Nagroda im. Józefiny Reszke dla najlepszego sopranu lub mezzosopranu, Nagroda Zamku Królewskiego w Warszawie dla najmłodszego wykonawcy (III etap), Nagroda im. Jana Reszke dla najlepszego tenora oraz Nagroda im. Edwarda Reszke dla najlepszego barytona lub basa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dumkę Jontka z opery "Halka" Stanisława Moniuszki śpiewają i grają prawie wszyscy ludzie mający kontakt z nutami. Pamiętam grałem ją na saksofonie już ponad 40 lat temu. Możliwe, że popularność tego utworu też miała wpływ na wygraną... Juryja Huradzeckiego nie słyszałem, ale będę musiał zaległość nadrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.